Co czwarty przedsiębiorca działał w szarej strefie

Co czwartemu przedsiębiorcy zdarzyło się działać w szarej strefie. Głównie ukrywali rzeczywiste obroty, zatrudniali pracowników na czarno czy kupowali bez paragonów - pokazuje badanie polskiego small-biznesu, które www.wyborcza.biz przygotowała z firmą badawczą 4P Research Mix. Partnerem akcji jest TVN CNBC Biznes
- Deklaracje przedsiębiorców potwierdzają dane dotyczące szarej strefy. Szacuje się, że wynosi ona około 25 proc. PKB. To 10 proc. więcej od średniej europejskiej - mówi dr Paweł Wójcik, wiceprezes 4P Research Mix.

Dlaczego przedsiębiorcy działają w szarej strefie? Trzy czwarte tych, którzy przyznali się do tego, tłumaczy się wysokimi kosztami prowadzenia działalności legalnie. A co trzeci przedsiębiorca skarży się na zbyt wiele obowiązków biurokratycznych.

- Niestety, przedsiębiorcy przyzwyczaili się do istnienia szarej strefy. I jak jest okazja, to wielu z nich działa nielegalnie - mówi Wójcik i wyjaśnia, że niejeden przedsiębiorca decyduje się np. na zaniżenie dochodów czy zatrudnianie części pracowników na czarno. Jak pokazują badania, dla blisko jednej czwartej właścicieli firm jest naturalne, że istnieje szara strefa. Drugie tyle uważa, że jest to sposób na przetrwanie firm na rynku. Pocieszające jest jednak to, że 43 proc. przedsiębiorców jest przekonanych, iż szara strefa to patologia, którą trzeba zwalczać. Niejeden z nich miał przez nią problem. Co czwarta firma często musiała obejść się smakiem, bo zlecenie dostała ta działająca w szarej strefie. Drugie tyle ten problem dotknął, ale sporadycznie.

Badania pokazują, że za istnienie szarej strefy w legalnie działających firmach odpowiadają zarówno menedżerowie, pracownicy działający za przyzwoleniem kierownictwa, jak i pracownicy działający samowolnie. - Są branże, w których pokusa działania w szarej strefie i problemy z wykryciem tego są większe - mówi Wójcik. Są to m.in. budownictwo, usługi medyczne, sprzedaż i naprawa samochodów czy handel detaliczny.

Co mogłoby zmienić sytuację w naszym kraju? - Działania jednorazowe nie pomogą potrzebne są długofalowe i duże zmiany - mówi Wójcik i opowiada, że właściciele firm nie są zwolennikami takich pomysłów jak abolicja dla firm działających w szarej strefie. Tylko 6 proc. uważa, że skłoniłoby to je do legalizowania działalności. Za to ponad 80 proc. właścicieli firm jest przekonanych, że zasięg szarej strefy zmniejszyłoby obniżenie podatków i opłat, które musi płacić przedsiębiorca. Blisko co drugi właściciel firmy jest przekonany, że pomogłoby zmniejszenie liczby zezwoleń, koncesji, sprawozdań itd., a także zmiany w prawie pracy, np. możliwość łatwiejszego zwolnienia pracownika.

Jak wyjaśnia Adam Ambrozik ekspert Pracodawców RP w Polsce jest duży problem z szarą strefą. Przy czym, są dwa główne powody dlaczego firmy łamią prawo. Po pierwsze na przedsiębiorców są nakładane wysokie obciążenia. - Składki i podatki trzeba płacić, ale należy się zastanowić jak zrobić to w sposób jak najmniej dotkliwy. Poza tym, przedsiębiorcy powinni być zainteresowani opłacaniem zobowiązań, mieć w tym także jakieś korzyści - mówi Ambrozik. Drugim problemem generującym szarą strefę jest prawo. Jest ono skomplikowane i przedsiębiorcy nieraz łamią przepisy.

- Nakłada ono także na właścicieli firm całą masę obowiązków administracyjnych, a to skłania niektórych do próby ich obejścia. Przykładowo wykorzystują umowy cywilno-prawne, bo zatrudniając prawnika na etat muszą założyć mu kartotekę personalną i przechowywać ją przez 50 lat - mówi Ambrozik.

Czy w Polsce szara strefa jest większa niż w innych państwach UE?
Więcej o: