Maleńczuk, Gugała... Artyści apelują o liberalizację ustawy antynarkotykowej

Agnieszka Rogal
16.03.2011 , aktualizacja: 16.03.2011 20:28
A A A Drukuj
W spocie kampanii ws. liberalizacji 
ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wziął udział Robert Makłowicz Fot. Spot sygnatariuszy listu W spocie kampanii ws. liberalizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wziął udział Robert Makłowicz
Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii jest nieskuteczna, kosztowna i w żadnym stopniu się nie sprawdziła - artyści i przedstawiciele świata mediów apelują do marszałka Sejmu o przyspieszenie prac nad jej nowelizacją.

Fot. Spot sygnatariuszy listu
"Im też zdarzyło się zapalić marihuanę"
Sygnatariusze listu obowiązującą od 10 lat ustawę nazywają "nieudanym eksperymentem". Postulują, aby zatrzymani po raz pierwszy z niewielką ilością narkotyku nie byli karani ze względu na niski stopień społecznej szkodliwości czynu.

Polskie prawo za posiadanie środków odurzających, substancji psychotropowych przewiduje karę do trzech lat więzienia. Jeśli ilość środków lub substancji jest znaczna - od sześciu miesięcy do ośmiu lat. W przypadku sprawy mniejszej wagi sąd może ukarać grzywną, ograniczeniem wolności albo więzieniem do roku.

Wytaczanie armat na wróble

Działacze na rzecz złagodzenia ustawy mówią, że Polska ma w tym względzie najbardziej restrykcyjne prawo w Unii Europejskiej. - A koszty jego stosowania to ok. 80 mln zł rocznie - podkreśla jeden z sygnatariuszy listu, kompozytor i psychoterapeuta Tomasz Szwed. - Wolałbym przeznaczyć te pieniądze na psychoedukację. Obecne prawo można porównać do wytaczania armaty na wróble - mówi i dodaje: - Przy obecnych przepisach policja złapie dziewięciu przypadkowych dzieciaków, dziesiąty może będzie dilerem. Ale dlaczego tych dziewięciu ma za to płacić?

"Nas na to nie stać"

Za posiadanie narkotyków skazuje się rocznie 9000 osób. Zdaniem Kasi Malinowskiej-Sempruch, dyrektorki Międzynarodowego Programu Polityki Narkotykowej Open Society Fundations, policja obwieszcza wówczas sukces, chwali się statystykami, a tak naprawdę w naszych sądach toczą się sprawy o posiadanie 0,05 grama marihuany.

- To jest absurd. Angażujemy areszty, policję, prokuraturę, sądy, przecież nas po prostu na to nie stać - dodaje Malinowskia-Sempruch. - Wiele krajów europejskich, które borykają się z problemem substancji psychoaktywnych, stosuje zupełnie inną taktykę - tłumaczy. - Np w wielu landach w Niemczech w przypadku posiadania do 3 gramów narkotyków dostaje się mandat i to nie znaczy, że jesteś świetny, policja zabiera tę substancję, jeśli sytuacja się powtórzy można taką osobę skierować np. na badania. W Polsce od razu włącza się cały drogi aparat, tylko dlatego, że "złapie się" osobę z pół grama takiej substancji - mówi.

Argumenty artystów popiera poseł SLD Ryszard Kalisz: - To, że w ostatnich latach w Polsce tak rozwinął się rynek dopalaczy, jest konsekwencją penalizacji posiadania małej ilości miękkich narkotyków na własny użytek.

Projekt nowelizacji ustawy został w sierpniu zeszłego roku przyjęty przez rząd, obecnie jest na etapie prac sejmowych. Pod apelem do marszałka Sejmu o przyspieszenie prac podpisało się 72 artystów i przedstawicieli mediów, m.in.: Wojciech Waglewski, Janusz Gajos, Wojciech Młynarski, Tomasz Szwed, Maria Seweryn, Maciej Maleńczuk, Kazimiera Szczuka i Jarosław Gugała.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (79)

  • baxa

    0

    Terapia tak ale za własne pieniądze a jak macie na narkotyki to miejcie i na terapie!!!!A jak nie to zdychajcie!!!!CHWASTY NALEŻY WYRYWAĆ .I nie piszcie takich eleboratów bo nie wiem czy ktoś je czyta.

  • xyz624

    0

    cillian1

    Muszę szczerze powiedzieć że terapia skutkuje mimo że jest za darmo. Naprawdę można się wiele dowiedzieć i porozmawiać z osobą która jest na dobrą sprawę obca.

  • krwe

    0

    dobrze napisałeś falconiformes.

  • falconiformes

    Oceniono 2 razy 2

    Jedyną obroną przed narkotykami jest ich LEGALIZACJA.
    Z narkotykami NIKT NIGDY NIE WYGRAŁ.

    Ale jak wiemy legalizowanie nikomu się nie opłaca.

    Polecam na YT "Jack Cole o narkotykach".

  • cillian1

    Oceniono 1 raz 1

    xyz624

    masz rację, ale ja bym nie robił terapii. Zwłaszcza za budżetowe pieniądze, alkoholikom też bym nie pomagał.

    Nie umiesz sam sobie pomóc, zapłać za pomoc. Nie masz kasy - sorry! Ludziom bez nałogów, nikt nie pomaga wyjść na prostą co miesiąc. Więc dlaczego pomagać tym z nałogami?

    Każdy ma wybór, ja nie palę trawki - nie lubię, chce mi się po niej spać i przymula. Impreza odpada. Cięższe narkotyki - przestałem. Dwa razy miałem taki zjazd, że dałem sobie na luz. Więc można, tylko trzeba postanowić. Niestety dalej popalam :( Alkohol - nadal. Raz więcej raz mniej :)

    Pozdrawiam.

  • xyz624

    Oceniono 2 razy 2

    Widać wszyscy się znają na temacie. Pozwólcie że ja się wypowiem bo problem mnie dotyczy bardziej niż Was wszystkich. Jestem narkomanem aktualnie poddaję się terapii. Jestem 4 miesiące czysty ale nie w tym rzecz. Pomimo że sam miałem duży problem jestem za zezwoleniem na posiadanie małej ilości narkotyku na własny użytek. Poza tym jeśli dostęp byłby legalny nie wypełniało by mi połowy każdego dnia staranie się o załatwienie kolejnej działki fety czy sztuki trawy, można by ten czas o wiele lepiej spożytkować. Jeszcze kwestia niesienia przy sobie trawki pod strachem wylądowania w więzieniu nie działała dobrze na moją psychikę. Przesiedzenie na dołku 24 godzin tylko dlatego że znajomy akurat coś miał przy sobie kiedy z nim tylko rozmawiałem i zostaliśmy zatrzymani też nie jest chyba sprawiedliwe. Mieszkam w małej mieścinie gdzie 80% ludzi w przedziale wiekowym od 16 do 25 lat pali trawkę czy to nałogowo czy też okazyjnie. Sam należałem do tego grona i dobrze wiem że strach ogarnia wszystkich na samą myśl o policji która tylko robi nagonki i bezpodstawne przeszukania i rewizje, ale mimo to nadal palą i wciągają chowając się po kątach. Nie mówię że narkotyki są dobre bo mi zniszczyły życie, ale czy młody człowiek mający ochotę raz na jakiś czas zapalić skręta nie może spokojnie iść ulicą z 0,5g w kieszeni nikomu nie szkodząc i sobie zapalić w domu? Kiedy inny pijany po imprezie zgwałci jakąś dziewczynę albo wybije szybę w samochodzie i nie poniesie za to konsekwencji. Wiem po sobie, że to nie jest problem natury prawnej ile zdrowotnej bo skoro mój organizm się uzależnił przez spróbowanie czegoś zakazanego nielegalnego co lepiej smakowało niż ogólnodostępne piwo czy papierosy, to i tak wiem że żadna policja i więzienie mnie z tego nie wyleczą. To interwencja najbliższej rodziny skłoniła mnie do terapii i wygrzebania się z tego problemu. Także proszę nie nazywać mnie śmieciem czy ćpunem którego trzeba zamknąć w wiezieniu za to że popełniłem błąd i mam słaby podatny organizm. Ja akurat mam szczęście że nie zostałem przyłapany ze skrętem przez policję i moje życie nie zostało skreślone w kryminale, a mogło tak być i zapewne nie miałbym szans na powrót do normalności. Podsumowując terapia na pewno jest lepsza niż 3 lata więzienia za skręta więc jestem za tą ustawą jak najbardziej ponieważ problem "posiadania nieznacznej ilości, na własny użytek" mógł dotyczyć również mnie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX