Nowelizacja wprowadza m.in. obowiązek rejestrowania w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji programów telewizyjnych rozpowszechnianych wyłącznie w internecie. Krajowa Izba Gospodarcza uważa, że z tego m.in. powodu jest ona sprzeczna sprzeczna z duchem unijnej dyrektywy audiowizualnej (do niej właśnie miała być dostosowana). Według KIG regulacja może objąć kilkaset tysięcy polskich serwisów internetowych i cofnie nas "do ery prehistorycznej" - w internecie będziemy mieli wyłącznie dostęp do tekstu.
Wszystkie serwisy internetowe będą musiały teraz zgłosić program do rejestru najpóźniej na miesiąc przed rozpoczęciem rozpowszechniania w internecie, a nadawanie można rozpocząć, jeśli
KRRiT w ciągu miesiąca od zgłoszenia nie odmówi rejestracji. Ustawa nie określa przesłanek pozwalających jej odmówić.
Po gwałtownych protestach mediów, które na projekcie nie zostawiły suchej nitki, premier Donald Tusk zapewnił, że każdy przepis nowelizacji zostanie rzetelnie sprawdzony. Dodał, że jeśli nie będzie potrzeby, by przepisy budzące największe emocje weszły w życie,
będzie proponował senatorom usunięcie ich .
Pilny projekt z zastrzeżeniami i propozycjami poprawek Sejm uchwalił nowelizację 4 marca. Z wprowadzeniem dyrektywy Polska spóźniona jest ponad rok - termin implementacji minął w grudniu 2009 r., co grozi Polsce karami ze strony Komisji Europejskiej. Stąd rządowy projekt w tej sprawie miał status pilnego.
Zastrzeżenia do trybu procedowania ustawy zgłosiło we wtorek biuro legislacyjne Senatu. Prawnicy zwrócili uwagę, że zgodnie z konstytucją klauzula pilności nie może mieć zastosowania do ustaw regulujących ustrój i właściwości władz publicznych. Nowela ustawy o rtv określa zaś zadania i kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która jest organem konstytucyjnym. Biuro zgłosiło w sumie ponad 20 poprawek, głównie o charakterze redakcyjnym i doprecyzowującym.
Komisja wie swoje Propozycje poprawek do ustawy zgłaszali też przedstawiciele Krajowej Izby Gospodarczej, jednak także one nie zostały wzięte pod uwagę przez członków komisji. Podstawowy zarzut KIG pod adresem ustawy to obowiązek rejestrowania w KRRiT programów telewizyjnych rozpowszechnianych wyłącznie w internecie. Według KIG regulacja ta może objąć kilkaset tysięcy polskich serwisów internetowych i spowoduje, że w internecie dostępny będzie wyłącznie tekst.
Podczas posiedzenia komisji argumenty te odpierali przedstawiciele resortu kultury i KRRiT, którzy podkreślali, że nowe regulacje nie dotyczą całego internetu, a kilkudziesięciu serwisów udostępniających audycje na żądanie (VOD).
Media protestują jednym głosem Stanowisko w sprawie noweli zajęli także nadawcy radiowi i telewizyjni. W piśmie wystosowanym do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza przedstawiciele Telewizji
Polsat,
TVN, Telewizji Puls oraz Polskich Mediów zwrócili uwagę, że nowela wprowadza ograniczenia dotyczące trwania bloków autopromocyjnych, co "nie znajduje uzasadnienia ani w przepisach dyrektywy, ani w obecnie obowiązujących regulacjach".
Z kolei spółki: Eurozet (reprezentująca m.in. Radio ZET), Grupa Radiowa Agory (m.in. Radio TOK FM), Grupa
RMF oraz Time (m.in. Radio ESKA) oceniły, że "zaproponowane zapisy nie wspierają skutecznie polskiej twórczości i osłabiają radiostacje, szczególnie te o wyspecjalizowanym charakterze muzycznym i lokalnych koncesjach". Zgodnie z ustawą bowiem 33 proc. miesięcznego czasu nadawania w programach radiowych muszą zajmować utwory słowno-muzyczne wykonywane w języku polskim, z czego 60 proc. - w godzinach 5-24.
Wylosuj senatora i napisz mu, co myślisz o cenzurze W akcję przeciwko nowelizacji ustawy o rtv włączyli sie także internauci. Na Facebooku
powstała specjalna strona pod nazwą "Wylosuj senatora i napisz mu, co myślisz o cenzurze". Wiceprzewodnicząca komisji Barbara Borys-Damięcka (PO) poinformowała podczas posiedzenia, że skutkiem m.in. tej akcji jest zapychanie skrzynek mailowych senatorów apelami o nieprzyjmowanie ustawy. Zwróciła się też do przedstawicieli KRRiT oraz ministerstwa kultury, by wystosowali jednoznaczną i prostą w odbiorze informację do internautów, wyjaśniającą, że nowela nie oznacza cenzury w internecie.
W środę ustawą zajmie się cała Izba.