Pakiet ustaw zdrowotnych niebezpieczny dla pacjenta? Gardias w TOK FM

zp
11.03.2011 , aktualizacja: 11.03.2011 11:13
A A A Drukuj
szefowa OPZZPP Dorota Gardias Fot. TOK FM szefowa OPZZPP Dorota Gardias
W przyszłym tygodniu w Sejmie odbędzie się drugie czytanie pakietu ustaw zdrowotnych. O tym jakie zagrożenia niosą proponowane zmiany Jacek Żakowski pytał przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorotę Gardias.
- Jest dużo niejasności w tych ustawach i niebezpieczeństw na przyszłość. Po pierwsze sprawa spółek: samodzielny szpital publiczny nie musi być obligatoryjnie przekształcony, ale jeżeli będzie miał ujemny wynik finansowy to zgodnie z ustawą w 18 miesięcy musi się przekształcić - mówiła Dorota Gardias. - W spółkę która będzie miała ujemny wynik finansowy, bo jak pokazują dane z tych przekształconych szpitali to dużo więcej z nich ma stratę, niż ujemny wynik finansowy statystycznie nieprzekształconych szpitali - dodał Jacek Żakowski.

"Od 200 do 300 godzin w miesiącu to zagrożenie dla pacjenta"

- W to wchodzą jeszcze formy zatrudnienia pracowników - nie tylko umowy o pracę, ale szeroki wachlarz możliwości wprowadzenia umów cywilno-prawnych dla grupy zawodowej pielęgniarek i położnych, brzydko mówiąc umowy śmieciowe. To jest bardzo źle dla pacjenta i o tym od paru miesięcy mówimy w Ministerstwie Zdrowia i przedstawiamy swoje argumenty. Aby utrzymał się ten pracodawca i aby jego spółka przetrwała trochę dłużej, przynajmniej do następnych wyborów wówczas zmniejszy on ilość pielęgniarek, a pielęgniarki, które zostaną będą miały większą liczbę godzin pracy. Już tak jest w spółkach, więc wiemy, co się będzie działo - od 200 do 300 godzin w miesiącu pielęgniarki pracują i to doprowadzi do tego, że zmęczona pielęgniarka może popełnić błąd. W końcu tego obawia się Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, że zarówno pacjent jak i pielęgniarka będą w niebezpieczeństwie - tłumaczyła w Poranku Radia TOK FM Dorota Gardias.

"Umowa cywilno-prawna to mniejsze emerytury pielęgniarek"

- Jakie to ma znaczenie, że pielęgniarka nie będzie zatrudniona na etacie tylko na umowie cywilnej? - pytał Jacek Żakowski. - Oczywiście mniejsze w przyszłości emerytury oraz nie odprowadzany ZUS. Pracodawcy na tym oszczędzą nie będą mieli kosztów pracy. Przenosząc dzisiejsze warunki i stawki średnio do ZUS wpłynie ok. miliard czterysta złotych mniej w ciągu roku, jeśli wszystkie pielęgniarki byłyby przeniesione na umowy cywilno prawne - odpowiadała Dorota Gardias. - Wszystkie nie zostaną przeniesione - komentował prowadzący Poranek Radia TOK FM. - Myślę, że pójdzie taki trend, tak jak u lekarzy, bo pielęgniarki powoli będą zmuszane do tego, dlatego, że kadra kierownicza nie przechodzi na umowy cywilno-prawne tylko pracownicy - dodała przewodnicząca OZZPP.

- Co jeszcze jest złego w tej ustawie? - dopytywał Jacek Żakowski. - To jest ustawa, która ma ponad 200 artykułów: o działalności leczniczej, ustawa o rzeczniku, ustawa o informacji i tych ustaw jest szereg. Z tych spotkań, które były w komisji zdrowia posłowie opozycji zgłaszali dużo spraw niekonstytucyjnych. Byli ministrowie i cały czas będący w ochronie zdrowia jak minister Balicki czy minister Piecha, którzy byli zgodni, że część tych rozwiązań się nie sprawdzi - powiedziała w Radiu TOK FM Dorota Gardias.

- Proszę pamiętać, że spółka nastawiona jest na zysk w związku z tym tu będą się liczyły pieniądze. Jeśli będzie miał straty to wiadomo, co się z tym stanie: albo będzie upadłość albo likwidacja i na tym terenie nie będzie placówki. To pójdzie teraz w dzikim ferworze działań - podsumowała Gardias.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • errata_net2

    Oceniono 1 raz 1

    sstepniewski pisze: "Kolejna pani krytykujaca - i ciagle ten sam glupi argument - jak bedzie chocby czesciowo prywatne, to juz zapanuje dziki zachod - biedacy beda umierac na schodach, etc...zreszta wystarczy sobie przypomniec spociki o pogotowiu i karcie kredytowej. Prymitywizm tych ludzi jest nie do przebicia.(...)"
    -------------
    Zgadzam się z tym w zupełności. Właśnie miałem okazję porównać niepubliczny szpital w małym powiatowym mieście - zadbany, troszczący się o potrzeby i dobre samopoczucie pacjenta - ze szpitalem "publicznym" w dużym, wojewódzkim mieście - tu pacjent oczekiwał przez pół dnia na to, by ktoś go dostrzegł i zajął się nim (wszak miał skierowanie i ustalony na ten dzień termin zabiegu chirurgicznego). Wreszcie zabrano go do... izby przyjęć odsyłając osobę, która go przywiozła. Po powrocie, czyli po upływie ok. godziny, bo mniej więcej 100 km odległości trzeba było pokonać, telefon ze szpitala "proszę zabrać pacjenta, ponieważ anestezjolog zobaczył w karcie informację o dolegliwościach sercowych". Dodajmy dla ścisłości, że NIKT w tym "publicznym" szpitalu nie zadał sobie trudu zbadania pacjenta.
    Zanim zaczniemy rwać wlosy z głowy i biadolić nad losem pacjentów w szpitalach niepublicznych, warto przekonać się, który system jest bezpieczniejszy i dla kogo. Pani Gardias najchętniej widzialaby tylko takie zmiany, które bez obciążenia pracą wydatnie zwiększałyby pensje pielęgniarek.
    Nie zapominajmy też o tym, że niezależnie od statusu zakładu leczniczego pacjent ma identyczne uprawnienia do bezpłatnego leczenia zgodnie z obowiązującymi procedurami zarówno w publicznej placówce jak i niepublicznej.

  • sstepniewski

    Oceniono 1 raz 1

    Kolejna pani krytykujaca - i ciagle ten sam glupi argument - jak bedzie chocby czesciowo prywatne, to juz zapanuje dziki zachod - biedacy beda umierac na schodach, etc...zreszta wystarczy sobie przypomniec spociki o pogotowiu i karcie kredytowej. Prymitywizm tych ludzi jest nie do przebicia. Czy towarzystwo to nie zauwazylo, ze wiekszosc uslug jest calkowicie prywatna - i nikt tam klientow nie bije i nie zrzuca ze schodow..... Czy sluzba zdrowia wymaga naprawy? Zdecydowanie tak - zatem pozwolmy tym,co chca cos zrobic przynajmniej na sprobowanie.
    Ale boje sie , ze takie argumenty do pewnych kregow nie trafiaja......

  • malini

    Oceniono 1 raz 1

    Nie mogę doczekać się systemu rozsądnego, czyli pozwalającego na reakcję adekwatną do stanu zdrowia pacjenta i jego potrzeb "administracyjnych" (tj. otrzymania skierowań na badania czy recept i zwolnienia w dniu zachorowania/zgłoszenia się z problemem do lekarza POZ czy lekarza specjalisty). Na razie mamy system zdrowotno-proszalny. Trzeba broczyć krwią, by być przyjętym od razu, tj.bez wślizgiwania się do gabinetu lekarskiego w błagalnym przykucu, z jakimś szczęśliwcem, który przewidział swoje zachorowanie na miesiąc przed wizytą, by w pozycji charakterystycznej dla muszki-owocówki odganianej z upragninego owocu, prosić o przyjęcie poza kolejkowym limitem. Z uszkodzonym wzrokiem, łzawiąc i cierpiąc na dolegliwości bólowe wywołane uszkodzeniem rogówki, które jednak nie kwalifikowało się do szpitala, dzwoniąc do specjalisty NFZ usłyszałam, że mogę być przyjęta za 2 miesiące. Poszłam do prywatnej przychodni. Wizyta trwała 5 min. i kosztowała mnie 100 zł. Gdybym mogła wybierać, czy płacić składkę zdrowotną czy prywatny abonament "na wszystko" w wybranej przez siebie firmie, wybrałabym to drugie.

  • anders76

    Oceniono 1 raz -1

    Opieke zdrowotna poprawic mozna w owiele prostszy sposob niz przewracanie jej do gory nogami.
    Wszelkie uprzywilejowane lecznictwo powinno zniknac. Zwolnienia L-4 do 5 dni roboczych powinny byc zniesione, 85% zwyklych zachorowan zniknie przez ten czas. Wszelkie kolejki do uslug medycznych transparentne, niewykorzystany czas, niezgloszenie sie w umowionym terminie, platne. Wszelkie badania "na zyczenie" bez uzasadnien dolegliwosciami, platne. Dokladna kontrola przepisywanych lekow chocby w jakims dokumencie pacjenta, jak nie mamy elektroniki. Te i kilka innych prostych rozwiazan usprawniajacych system powinny dac duze, prawdopodobnie wystarczajace, oszczednosci w systemie. Umowy cywilno-prawne to nie zmniejszanie kosztow tylko przerzucanie tych kosztow na pracownikow, doktryna o niedoplacaniu pracownikow "sluzby zdrowia" odzywa w nowym wcieleniu.

  • varissa

    Oceniono 3 razy 1

    @ kjurek65
    Ciekawe czy władza POlandu leczy się w zwykłych szpitalach i przychodniach. Na pewno nie. Mają swoje ekskluzywne kliniki, utrzymywane za nasze pieniądze,

    "Lech Kaczyński pół żartem, pół serio powiedział kiedyś swym współpracownikom, że musi powalczyć o reelekcję, bo jako prezydent będzie mógł zapewnić matce najlepsza opiekę lekarską".
    "Daleko od Wawelu" str.97
    Ha ha, Ameryki nie odkryłeś, i bardzo proszę bez HIPOKRYZJI, to dotyczy KAŻDEJ WŁADZY!!!!!!

  • grzeg_ziel

    Oceniono 1 raz -1

    Rząd próbuje przeforsować pakiet - który uczynił jednym ze sztandarowych "produktów" swojej kadencji. Wiele środowisk, które dotyczą te zmiany, skarży się na fikcyjność konsultacji jakie ministerstwo zdrowia ustawowo musi przeprowadzić z organizacjami, których dotyczą zmiany. Do tego pośpiech i trzymanie w tajemnicy do ostatniej chwili tego jak mają wyglądać te zapisy. Po co? Przecież od tego jak będą wyglądać ustawy dotyczące opieki zdrowotnej zależy jakość życia nas wszystkich przez wiele lat. Dobrze jest o tym jak najwięcej rozmawiać. Dziękuję za audycję.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX