Kaczmarek: "Sprawą ułaskawienia Adama S. powinna zająć się prokuratura"

ps, IAR
09.03.2011 , aktualizacja: 29.04.2011 21:40
A A A Drukuj
W sprawie ułaskawienia Adama S. są wątpliwości natury prawnej. Audyt kancelarii jest niewystarczający - stwierdził b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek w rozmowie z Polskim Radiem.
O swoich wątpliwościach w sprawie procedury ułaskawienia Adama S., Kaczmarek powiedział po raz pierwszy rano w jednej z komercyjnych rozgłośni.

Polityk pytany czy ma powody by sądzić, że podpis prezydenta Lecha Kaczyńskiego widniejący pod ułaskawieniem, jest sfałszowany, wyjaśnił że w swej porannej wypowiedzi podkreślał jedynie, że badanie autentyczności podpisu byłoby konsekwencją procedur zastosowanych przez prokuraturę.

Szereg wątpliwości ws. Adama S,

W jego opinii, audyt zarządzony przez obecnego szefa kancelarii w sprawie tego ułaskawienia, nie jest wystarczający. Są bowiem - jego zdaniem - wątpliwości natury prawnej, dotyczące tego wniosku. Kaczmarek zwrócił uwagę, że w uzasadnieniu do aktu łaski wskazuje się na to, iż skazany naprawił szkodę i zapłacił grzywnę. Tyle tylko - dodaje były minister - że zgodnie z wyrokiem, gdyby tego nie zrobił, trafiłby do więzienia i odbywał zawieszoną karę. W związku z powyższym to, co jest jego obowiązkiem, w uzasadnieniu aktu łaski wskazano jako jego cnotę - podkreśla Janusz Kaczmarek.

Zdaniem Kaczmarka, takie fakty budzą wątpliwości prawne. Według byłego ministra są także inne okoliczności uzasadniające wkroczenie prokuratury - negatywna opinia prokuratora generalnego, okoliczności mówiące iż osoba ta założyła spółkę z bliskim prezydenta Kaczyńskiego oraz informacja jednej z gazet , że udziały w tej spółce kupił człowiek ścigany listem gończym z którym rozmawiał Marcin Dubieniecki.

"Audyt nic nie wniesie"

Kaczmarek podkreślił, że prezydenta Lecha Kaczyńskiego pamięta jako osobę, która reagowała niezwłocznie na jakiekolwiek nieprawidłowości w Kancelarii Prezydenckiej.

Decyzja o audycie nie wniesie nic poza kwerendą dokumentów - dodał Kaczmarek. Jego zdaniem Kancelaria nie ma możliwości śledczych i nie może nikogo przesłuchiwać. - Prezydent nie może przeczytać w gazecie, że Jan Nowak został skazany na pięć lat, wziąć kartkę papieru i napisać: ułaskawiam Jana Nowaka - zaznacza polityk.

Kaczmarek dodał też, że podobna procedura była zastosowana w sprawie Petera Vogla, gdy na wniosek prokuratury ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski potwierdzał autentyczność swojego podpisu.

Afera wokół ułaskawienia

Od kilku dni media donoszą, że Adam S., z którym mąż Marty Kaczyńskiej założył spółkę, został w czerwcu 2009 roku ułaskawiony z kary więzienia w zawieszeniu przez Lecha Kaczyńskiego.

Dzisiejszy "Super Express" opublikował zdjęcie, na którym - jak stwierdzono - mąż Marty Kaczyńskiej spotyka się na z przestępcą Krzysztofem T. skazanym za gwałt, obecnie osadzonym w łódzkim areszcie i podejrzanym m.in. o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Kiedy panowie się spotykali - napisano w gazecie - T. był poszukiwany listem gończym.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (89)

  • ask70

    0

    """Ta pani mowiac " Wyciagnijmy wszystkie dokumenty, nawet te z biura prezydenta Komoro wskiego" potwierdzila kretactwa poprzedniego krola. Broni sie mowiac: "Nietylko my oszukiwalismy. Prezydent Komorowski tez napewno to robi". Nie pojela jednak tego, ze tym stwierdzeniem przyznala racje tym, ktorzy wyciagaja prawde na jaw. ""
    To dowodzi że PiS to zorganizowana grupa przestępcza. A zaczęło się od FOZZ.Jednak prokurakor Seremet nie zajmie się tą sprawą, nie po to został mianowany przez LK!

  • hurdy-gurdy-x

    0

    Adam S. przez niemal 8 lat oszukiwał Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz urząd skarbowy. W zamian za podpisywanie się pod fikcyjnymi listami obecności, wypłacał kilku niepełnosprawnym po 100-200 zł. W ten sposób poświadczał ich rzekomą pracę w jednej z jego firm w Kwidzynie. Dzięki procederowi wyłudził z PFRON ponad 120 tys. zł, a Skarb Państwa naraził na stratę co najmniej 30 tys. zł. Adam S. już na pierwszej i zarazem ostatniej rozprawie przyznał się do zarzucanych mu czynów i zaproponował dla siebie wymiar kary. Wobec braku sprzeciwu pozostałych stron sąd ogłosił wyrok - 1 rok i 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz nakazał przedsiębiorcy zapłatę 30 tys. zł grzywny oraz wpłacenie ponad 120 tys. zł na konto PFRON, z czego Adam S. się wywiązał. Jednak „w papierach” wciąż miał kłopotliwy zapis, z którego wynikało, że jest osobą karaną i dlatego wystąpił z prośbą o ułaskawienie, czyli w tym przypadku jedynie o zatarcie wykonanego przez niego wyroku z akt, a nie np. o wypuszczenie z więzienia podczas odbywania kary za zabójstwo.

    Bronisław Komorowski między październikiem a grudniem 2010 r. ułaskawił więcej osób niż Lech Kaczyński w całym 2006 roku. Wśród 52 osób są przestępcy skazani m.in. za zabójstwo, znęcający się nad rodziną, uchylający się od płacenia alimentów, oszuści kapitałowi, skazani za kradzieże, fałszowanie dokumentów i groźby karalne. Wśród ułaskawionych są skazani zarówno przez sądy cywilne jak i wojskowe.

  • rita57

    0

    Póki co, prokuratura POwinna się zająć Kaczmarkiem i kumplami.

  • jojo148

    0

    Do c27-a:
    Zobaczymy jak będą skakać, kiedy drzewo runie a ostattnio tak sie pochyliło, ze do runięcia niewiele brakuje!!

  • c27-a

    Oceniono 1 raz -1

    Na pochyłe drzewo kozy z PO skaczą.

  • zawsze.gjanka

    Oceniono 1 raz -1

    Ułaskawił to ułaskawił. Koniec, kropka.
    Gdyby można było cofnąć ułaskawienia podpisane przez wszystkich naszych prezydentów, moglibyśmy podyskutować, ale nie można i to jest zwykłe bicie piany,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX