Rada programowa PAP protestuje przeciw naciskom. ''Nie jesteśmy od prowadzenia polityki''

ga, PAP
03.03.2011 , aktualizacja: 03.03.2011 12:24
A A A Drukuj
Rada programowa Polskiej Agencji Prasowej zaprotestowała przeciwko próbom wywierania presji na dziennikarzy przez polityków - a także przeciwko uleganiu tej presji przez dziennikarzy - pisze Presserwis. Kilka dni temu szef Kancelarii Premiera zadzwonił do szefa PAP i doprowadził do niezadania pytania premierowi przez dziennikarza agencji
Tomasz Arabski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Tomasz Arabski

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Pismo Rady trafiło do zarządu agencji. "Zwracamy uwagę zarządowi, że PAP jest od przekazywania informacji, a nie kształtowania polityki zagranicznej państwa" - napisała m.in. rada programowa. - Od tego jest właśnie rada programowa, by zwracać uwagę, gdy dochodzi do naruszenia rzetelności dziennikarskiej - tłumaczy powstanie pisma Anna Borkowska, przewodnicząca rady. Rada Programowa jest powoływana przez Ministra Skarbu jako organ opiniodawczo - doradczy Spółki. Jak czytamy na stronie agencji:"w jej skład wchodzą osoby wyróżniające się doświadczeniem dziennikarskim [...]. Rada opiniuje realizację przez PAP i władze Spółki zadań ustawowych Agencji".

Awantura o telefon

Podczas wizyty w Izraelu szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski miał zadzwonić do szefa Polskiej Agencji Prasowej z żądaniem by reporter agencji nie zadawał na konferencji w Jerozolimie pytań o ustawę reprywatyzacyjną, której powstanie premier obiecał w kwietniu 2008 roku, ale nadal jej nie ma. Szef PAP-u się ugiął, dziennikarz pytania nie zadał.

Po nagłośnieniu sprawy przez media w PAP pojawiło się oświadczenie prezesa agencji Jerzego Paciorkowskiego. Przyznał, że rozmawiał telefonicznie z min. Tomaszem Arabskim. "Rozmowa dotyczyła m.in. problemów reprywatyzacji w kontekście odszkodowań za mienie pożydowskie. Po tej rozmowie i konsultacjach w Agencji poprosiłem korespondenta PAP o niepodejmowanie tego tematu [...] wychodząc z przekonania, że właściwym miejscem do rozpoczęcia dyskusji na ten temat jest przede wszystkim Warszawa, zwłaszcza że temat ten nie pojawił się w oficjalnych wystąpieniach podczas wizyty w Izraelu".

"Przecież nie mogę mieć pretensji do kota, że goni myszy"

- Podtrzymuje stanowisko, że pytanie o tę ustawę powinno paść w Polsce, a nie w Jerozolimie - mówił Presserwisowi Paciorkowski. - W tej sprawie mam jednak do siebie pretensje, bo dziennikarz przed tym wyjazdem nie został dobrze przygotowany i nie otrzymał odpowiedniego researchu. W tym tygodniu prezes PAP spotkał się ze Strzępką i wyjaśnił mu intencję swojego działania. - Ale to nie było wezwanie na dywanik. Przecież nie mogę mieć pretensji do kota, że goni myszy - podkreślał w rozmowie z Presserwisem Paciorkowski.

Sprawę skomentował też Donald Tusk. W rozmowie z "Wiadomościami" premier powiedział: "Nigdy nie naciskamy na żadnych dziennikarzy. To może była niezręczność, ale możecie się przy mnie zawsze czuć naprawdę bardzo bezpiecznie i pytać o co chcecie".

Arabskiemu jest przykro

Z kolei Tomasz Arabski mówił mediom, że "sytuacja jest niezręczna i jest mu bardzo przykro, że tak się stało". - Nie było moją intencją w jakikolwiek sposób prowadzić nacisków ani nie oczekuję, że jakiekolwiek media będą słuchały tego, co proponuję - dodał. - Rzecz dotyczyła bardzo prostej sprawy. W Izraelu izraelskie media na konferencji prasowej nie miały zamiaru podnosić kwestii reprywatyzacji, restytucji mienia powojennego. Moja sugestia była, aby i polskie media, PAP też tego nie czyniła - tłumaczył szef Kancelarii Premiera. Według niego, "miejsce na rozpoczęcie takiej dyskusji jest w Polsce". - Przykro mi, że tak byłem zrozumiany. Nie była to forma nacisku z oczywistego względu. Wiele lat byłem dziennikarzem i wiem, że takie naciski są nieskuteczne. Więc jeśli tak to wyglądało, tak zostało zinterpretowane, jest mi przykro i najzwyczajniej w świecie ubolewam nad tym - mówił Arabski.

W związku z tym incydentem klub PJN domaga się dymisji Arabskiego i prezesa PAP. Wiceszefowa klubu PJN Elżbieta Jakubiak zapowiedziała na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie, że jej klub rozpocznie zbieranie podpisów posłów pod wnioskiem o odwołanie ministra Arabskiego.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (44)

  • rubandpat

    Oceniono 1 raz 1

    proponuję aby rząd PO przed każdą wizytą zagraniczną przekazywał wszystkim zaprzyjaźnionym redakcjom przygotowaną listę: O CO MOŻNA SPYTAĆ. Tylko uwaga uwaga, nie daj Boże zmienią się dekoracje, zmienią się aktorzy i do rządu wejdzie PIS. Przyciskamy inny guziczek, muzyczka z relaksującej Chopina zmienia się w groźną z "Krzyku", a to co było nazywane OTRZYMANIEM RESEARCHU zmienia nazwę na CENZURA.

  • rubandpat

    Oceniono 1 raz 1

    "W tej sprawie mam jednak do siebie pretensje, bo dziennikarz przed tym wyjazdem nie został dobrze przygotowany i nie otrzymał odpowiedniego researchu. " HA HA HA, a więc tak to się teraz będzie nazywało w kilku redakcjach praktykujących niezależne dziennikarstwo.. OTRZYMANIE RESEARCHU.

  • kos.1

    0

    A za PiSu jakoś nie protestowali... :)

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Nadzorcą PAP, Paranoicznej Agencji Prasowej, jest wiceministra skarbu, teolog Leszkiewicz

    za czytanie propagandowych tekstów PAP premier Tusk powinien płacić nam

  • bp_2

    Oceniono 2 razy 0

    To jak się nie mieszają do plityki było widać dawniej i obecnie. Debile nie wiedzą, że obok populizmu partyjek, różnej maści mocherów, obrońców krzyża i pisuarów ...
    są informacje o Polsce i naszej racji stanu, interesie narodowym.
    Durnie biorż przykład z tzw. "Wiadomości" redagowanych przez SLD.

  • jkredman

    Oceniono 2 razy 2

    dziennikarka z RMF FM której dziennikarz z PAP powiedział że pytania nie zada bo miał telefon, nie odważyła się zadać pytania - ona też miała zakaz od swoich szefów, tylko ona potrafi to zachować tajemnice firmy, a szefowie potrafią egzekwować posłuszeństwo, a dziennikarzyna z PAP-u zachowuje się jak paplająca baba, zaraz poleciał się wypłakać do koleżanki

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX