Hołdys znów pisze we "Wprost". O erze niszczenia i opluwania ludzi

"Niszczenie ludzi stało się normą społeczną. W jakimś sensie sposobem na życie" - nowy tekst Zbigniewa Hołdysa pt. "Rewolucja Kulturalna" ukazał się na łamach "Wprost", choć w ubiegłym tygodniu muzyk poinformował o zakończeniu współpracy z tygodnikiem.
- Nie wiem, kto pierwszy rzucił butelką szampana w burtę statku i wodował tradycję niszczenia ludzi za pośrednictwem mediów. (...) Wiem jedynie, że rozpoczął nową erę w dziejach ludzkości. W Polsce owoce tej ery wyrosły dorodne, jak nigdzie na świecie.(...) Stało się jasne, że od tej pory można obsikać każdego, nawet najmądrzejszego człowieka, jeśli się coś do niego ma. Jedno słowo chytrze rzucone w mediach nabiera pędu pocisku - refleksja o mediach i autorytetach Hołdysa pt. "Rewolucja Kulturalna" to już nie cotygodniowy felieton muzyka, bo ten niedawno miał wycofać się ze współpracy z redakcją.

Jak tłumaczy Anna Pawłowska-Pojawa, PR manager Platformy Mediowej Point Group, wydawcy tygodnika, tekst w aktualnym numerze to "normalny materiał". Jak zauważa, nie ma on charakteru pożegnalnego. Nie wie jednak, czy w kolejnych numerach będą pojawiać się teksty byłego lidera Perfectu. O dalszej współpracy z Hołdysem będzie decydował redaktor naczelny Tomasz Lis. Pytana o felietony ucina: - Nie mam uprawnień, żeby o tym mówić.

Hołdys: dziś w Polsce nie ma już elit ani autorytetów

W najnowszym tekście muzyk przytoczył wypowiedziane kiedyś przed kamerami przez Bronisława Wildsteina zdanie ("A kto powiedział, że to są autorytety? Kto to ustalił? Dla mnie profesor Bartoszewski nie jest żadnym autorytetem") i nazwał je gwizdkiem rozpoczynającym polowanie, początkiem nowej ery, w której "niszczenie ludzi stało się współczesną normą społeczną, w jakimś sensie sposobem na życie".

- Dziś w Polsce nie ma już elit ani autorytetów, więc życzenie pana Bronisława [Wildsteina] się ziściło - napisał Hołdys.

Odwołując się do akcji likwidowania klasy intelektualistów przez Mao Tse Tunga w Chinach w 1966 roku, Hołdys zadał pytanie: - Czy przypadkiem nie zaordynowaliśmy sobie nowej formy "rewolucji kulturalnej"? Czy strącanie z piedestałów wszelkich autorytetów ku uciesze gawiedzi nie spowodowało, że nie mamy już żadnego przewodnika stada? Czy kinematografia polska naprawdę może istnieć bez Wajdy, poezja bez Miłosza, historia bez Wałęsy i Jaruzelskiego, skoki bez Małysza, dobroczynność bez Owsiaka, muzyka bez Niemena i Kościół bez Jana Pawła II?

Hołdys: najpoważniejsi, jak stado baranów, powielali ten syf

"Wprost" opublikował przemyślenia Zbigniewa Hołdysa o mediach i autorytetach w ponad tydzień po tym, jak artysta rozstał się z tygodnikiem. Przez media w Polsce przewinęły się wtedy domysły i spekulacje na temat przyczyn tej rozłąki. Między innymi Rafał Ziemkiewicz w "Rzeczpospolitej" napisał, że Hołdys "wyleciał" z "Wprost" za krytykę w swoim felietonie ekipy Tuska, portale plotkarskie z kolei, że "Lis wywalił Hołdysa".

Muzyk zareagował ostro: "Obsrane pudelki i pismaki..." - napisał na swoim profilu facebookowym Hołdys. "Portal wpolityce.pl, młodzi twardziele prawicy z Karnowskim na czele, wysmażyli swoje urojenia i nadali im status faktu. Nikt mając mnie tu na fejsbuku jak na pa......telni nie zapytał mnie o to, czy to prawda. Dziś większość NAJPOWAŻNIEJSZYCH (sic!) portali jak stado baranów powieliło ten syf - i tak oto syf ów stał się prawdą (pisownia oryginalna)" - napisał.

Dodał też: "Małe wyjaśnienie, które i tak utonie w kosmosie: nikt mnie z Wprost nie wyrzucił. Sam zrezygnowałem. Lubię ich nadal, trzymam za nich kciuki" - wyjaśnił Hołdys.

Wsparcia Hołdysowi udzieliło m.in. małżeństwo Olbrychskich ("Drogi Zbyszku, dzieją się rzeczy niewiarygodnie chamskie w stosunku do wielu, którzy w jakikolwiek sposób wyrastają ponad przeciętność. Jesteś jedną z ofiar. Danielowi np. "Rzeczpospolita" ocenzurowała wywiad już po autoryzacji, a dziennikarz zadał do istniejących już odpowiedzi nowe pytania" - przytoczony przez Hołdysa sms), Muniek Staszczyk ("Żadna gazeta ani stacja Tv nie jest dziś wolna. KAŻDY Komuś służy. GOTTA SERVE SOMEBODY JAK SPIEWAL DYLAN I MIAL ZBYSIU RACJE") i gen. Sławomir Petelicki ("Ja wiem, że ma Pan rację! A na współpracy z lisem kury też nie wychodzą dobrze").

Więcej o:
Komentarze (1)
Hołdys znów pisze we "Wprost". O erze niszczenia i opluwania ludzi
Zaloguj się
  • vald

    Oceniono 1 raz 1

    Jestem z tego pokolenia, i przyznaję rację Z. Hołdysowi. Dziś tzw. wolność wyrażania opinii rozbuchała się niczym pożoga. Nie ma czegoś takiego, jak "ugryzienie się w język" bo to nieszczere, trąci fałszem i obłudą. Niech sobie trąci. Wiem jedno . Taka szczerość przechodzi w obcesowość i zwykłe chamstwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX