Skomentuj:
Komentarze (24)
-
@jhbsk
Przeszlam przez te 'swinie' i powiem ci bez zadnego klamania, ze byla to najciezsza grypa jaka w zyciu mialam, choc lekarze zaklasyfikowali moja 'swinie' jako lagodna i o zadnym szpitalu nawet mowy nie bylo. Naleze do osob co i grype przechodza prawie bez temperatury, ale wykanczalo mnie - i dalej meczy - niewiarygodne zaflegmienie pluc, prawie sie dusilam, a przy kazdej zmianie pozycji byl to koszmar. Mialam tez klopoty gastryczne, tj. na poczatku choroby non stop bieganie do klopa, choc przeszlo po jakis 4-5 dniach.
Na moim przykladzie wyglada, ze powazne odwodnienie organizmu jest tu najwieksza grozba, a wiec nie ma mocnych - trzeba duzo pic. -
@yula
Leczono mnie na 'swinie' w domu nie zadnymi pastylkami (dla spokoju sumienia doktor dal mi Tamiflu, ale i powiedzial, ze tyle pomoze co nic, choc zaszkodzic nie powinien), ale dwutygodniowym lezeniem w lozku. I wlasciwie ciagle powinnam lezec, bo infekcja plucna przy jakimkolwiek lazeniu na zewnatrz zaraz powraca.
Pomaga 'pro-immunologiczne' jedzonko (jesc z cebula i czosnkiem co sie da) i bardzo duzo slabej herbaty z baaardzo duzo cytryny, slodzonej najlepiej wiejskim miodem. PIlam to hektolitrami (bo i pocilam sie pokazowo, a i sama ta herbatka smaczna) i...jakos wirus zdechl, a ja nie umarlam. -
A ile zmarło na zwykłą?
Może przestańcie siać panikę. -
Wlasnie przeszlam swinska grype, choc nie w Poznaniu, lecz w Oxfordzie. Byla to tzw. lagodna 'swinia', bo jestem zdrowa, a i wiek ponoc do jej zwalczenia swietny (troche po 40-tce), niemniej ciagle mnie meczy infekcja plucna: jedno wyjscie ze smieciami do smietnika, wypuszczenie psow do ogrodu czy pojscie do sklepiku na rogu i znow 'mokry' kaszel, z koniecznoscia odksztuszania pluc (az sie dziwie, ze tyle tego swinstwa w nich siedzi). Strasznie to dusi i od kaszlu az mnie zebra bola, a wiec sie przestaje dziwic, ze u starszych ludzi lub malych dzieci ta grypa moze skonczyc sie tragicznie.
Leczenia na to nie ma: tzw. Tamiflu tyle mi tu pomoglo, co herbata z cytryna i miodem. I nawet ta postac lagodna wymecza czlowieka, i choc niby wysokiej temperatury nie mialam - nogi mam jak z waty etc.
Jakby nie bylo, sama na siebie jestem wsciekla, ze pare miesiecy temu odrzucilam propozycje GP zaszczepienia sie przeciwko tej 'swini', niemniej w przyszlym roku glupich nie ma - moze i co pomoze;) -
A ile osób w tym czasie zmarło na zwykłą grypę, co? Poza tym świńska grypa za wyjątkiem źródła chyba zbytnio się nie różni od normalnej...
-
A na "zwykłą" grypę ile już zmarło?
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




