Zaginione miasto "Świteź" odżyje w Berlinie. Polska premiera na Berlinale

Kadr z filmu

Kadr z filmu "Świteź" (Fot. www.switez.com/Human Ark)

Co łączy balladę Adama Mickiewicza, malarstwo Józefa Chełmońskiego i technologię obrazu 3D? Zrealizowana z ogromnym rozmachem polska animacja "Świteź", która dziś ma swoją premierę na festiwalu filmowym Berlinale.
Produkcja warszawskiego studia Human Ark ma szansę na zdobycie Złotego Niedźwiedzia w kategorii filmów krótkometrażowych. Szanse całkiem spore, sądząc po dużym zainteresowaniu, które wzbudza już przed premierą. Wieloletnia kuratorka kategorii "Berlinale Shorts" Maike Mia Höhne określiła film jako "głęboko poruszający".

"Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona..."

Film oparty na kanwie romantycznej ballady Adama Mickiewicza opowiada historię owianego tajemnicą jeziora, na którego dnie spoczywa legendarne miasto Świteź. Akcja rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: współczesnej Mickiewiczowi i w zamierzchłym średniowieczu, kiedy to miasto miało zostać zatopione. Od wczoraj możemy już podziwiać trailer do tej niezwykłej historii:



7 lat, 100 osób, 26746 klatek

"Świteź'' powstała dzięki połączeniu innowacyjnej technologii animacji 3D i wielkoformatowego malarstwa olejnego. Nad 20-minutowym filmem przez siedem lat pracowało łącznie około stu osób: Autorzy wykorzystali nie tylko wielkie panoramy olejne Józefa Chełmońskiego i Aleksandra Gierymskiego, inspirowała ich też sztuka ikonograficzna. Przez dwa i pół roku tworzyli do filmu olejne tła, własnoręcznie przygotowywali nawet farby z żółtka i pigmentu do malowania temperą. - Cała praca jest wykonywana ręcznie. Musimy wyciąć każdą postać, zachować w filmie fakturę namalowanego obrazu, miejsca matowe i błyszczące - mówił w wywiadzie dla "Gazety" reżyser Kamil Polak.

Dodającą dramaturgii muzykę na orkiestrę symfoniczną i chór skomponowała Irina Bogdanovich - niezwykle uzdolniona kompozytorka rosyjska młodego pokolenia, która od 1999 roku mieszka w Warszawie i m.in. kieruje Chórem Akademickim UW.

Piotruś, Wilk i zaginione miasto

To nie pierwszy film animowany przy którym pracował reżyser Kamil Polak. Wcześniej brał udział w realizacji "Piotrusia i Wilka" - brytyjsko-polskiego filmu, który w 2007 roku zdobył statuetkę Oscara w kategorii "Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany". "Świteź" narodziła się jako koncept jego pracy dyplomowej na ostatnim roku studiów w łódzkiej filmówce, ale zbiegiem czasu i wzrostu zainteresowania m.in. ze strony studia Human Ark rozrosła się i zyskała na rozmachu.

Opowieść o zaginionym mieście to jedyny polski film w kategorii Berlinare Shorts, ale polską obecność na całym festiwalu zaznaczą też inne produkcje: "Sala samobójców" Jana Komasy, "Jutro będzie lepiej" Doroty Kędzierzawskiej i "Made in Poland" Przemysława Wojcieszka.

Zobacz także
  • Świteź w Berlinie
Komentarze (17)
Zaginione miasto "Świteź" odżyje w Berlinie. Polska premiera na Berlinale
Zaloguj się
  • mateu910

    Oceniono 2 razy 2

    Coś przepięknego!!!Obejrzałam zwiastun i jestem pod wielkim wrażeniem.

  • owca_baran

    Oceniono 2 razy 2

    Oby takich wieści jak najwięcej. Brawo!!!

  • krys_76

    Oceniono 1 raz 1

    Podoba mi się ten pomysł!

  • joasia_krk

    Oceniono 1 raz 1

    Ja p...ole. Wyrazy uznania!!!

  • jaczesko

    Oceniono 1 raz 1

    Brawo, dokladnie oby jak najwiecej takich. Baginski tez zrobil kawal dobrej roboty

  • Robert Pogański

    0

    dobra animacja, powiela jednak schematy naiwności religijnej i przedstawiania Polski jako kraju wybranego i jednowyznaniowego. Czekam na tej klasy animację która by spróbowała zbliżyć się bardziej do prawdy, no ale ciężej będzie znaleźć dzieło mistrza które w ten sposób to przedstawia :)

  • lucastm

    0

    ciekawe, ale trudne nawet dla człowieka, który coś tam wie o Mickiewiczu, Chełmońskim;emokids i pokolenie neostrady na pewno będzie miało jeszcze większe problemy z odbiorem, ale próbować warto... sztuka współczesna z zaporzyczeniem od wielkich

  • astrkk

    0

    Film ok, ale ja nigdy bym nie pozwolił na przekręcanie mojego nazwiska, jak ten Bogdanowicz.

  • lucastm

    0

    ciekawe, ale trudne nawet dla człowieka, który coś tam wie o Mickiewiczu, Chełmońskim;emokids i pokolenie neostrady na pewno będzie miało jeszcze większe problemy z odbiorem, ale próbować warto... sztuka współczesna z zaporzyczeniem od wielkich

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje