"Nie daj się poniżać" - proces z "Rzeczpospolitą" o homofobiczny rysunek

ga
15.02.2011 , aktualizacja: 15.02.2011 16:36
A A A Drukuj
Rysunek z Rzeczpospolitej i logo przeciwników Fot. tokfm.pl Rysunek z Rzeczpospolitej i logo przeciwników
W południe w Sądzie Okręgowym dla Warszawy-Śródmieścia rozpoczęła się pierwsza rozprawa o homofobiczny rysunek. - "Rzeczpospolita" przez ponad tydzień zrównywała nasze związki z zoofilią. Postanowiliśmy nie siedzieć cicho - piszą autorzy pozwu.
SONDAŻ
Co sądzisz o tym rysunku satyrcznym?

Obraża mniejszości seksualne
Jest w złym guście
Mieści się w granicach wolności słowa

- Byliśmy przede wszystkim oburzeni porównaniem nas do zoofilów. Uważamy, że prywatnie każdy może sobie pozwolić na pogląd, jaki chce i wygłaszanie tych poglądów - mówi Urszula Pawlik ze Stowarzyszenia Otwarte Forum. - Jednak publikowanie tego typu poglądów w bardzo ważnym mediów jest niedopuszczalne i wykracza poza granicę debaty publicznej. Pewne porównania nie mogą mieć miejsca w przestrzeni publicznej - dodaje

- Prezentujemy stanowisko, że każdy w tym kraju ma prawo wypowiadać poglądy, które uznaje za słuszne. Środowiska homoseksualne są szczególnie wrażliwe tworząc taki stan oblężonej twierdzy. Nie mogą czuć się wyjęte spod krytyki - mówi adwokat Jacek Kondracki, obrońca wydawnictwa Presspublika, wydawcy "Rzeczpospolitej". Dodaje, że pozew może być oddalone ze względu na "błędy prawne".

"Przejaw ignorancji i homofobii"

Rysunek ukazał się 15 czerwca 2009 roku. Kilka dni wcześniej, na paradzie równości w Warszawie, Urszula Pawlik i Michał Minałto nieśli transparent: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". W Rzeczpospolitej Andrzej Krauze narysował parę gejów biorących ślub. Na pierwszym planie mężczyzna mówi do kozy: Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my.

Po publikacji rozpętała się burza przeciwko takiemu traktowaniu postulatów środowisk homoseksualnych. Kampania Przeciw Homofobii w liście otwartym do redakcji zażądała przeprosin: "Porównywanie zoofilii do homoseksualizmu to przejaw nie tylko ignorancji i homofobii, ale również po prostu braku kultury". "Rzepa" poszła w dosłowność męskiej szatni. Wszyscy powinniśmy poczuć się tym obrażeni" - pisała w "Gazecie Wyborczej" Miłada Jędrysik.

Gazeta odpowiada

"Rzeczpospolita" na protesty odpowiedziała "żartobliwym" felietonem Macieja Rybińskiego, który wypowiedział się w tej sprawie jako "Koza Mećka z Połoniny"". - Uważamy, że mieszane małżeństwa kozio-ludzkie jako dwupłciowe są zgodne z naturą i stawianie ich na równi, a nawet poniżej małżeństw homoseksualnych jest nieodpowiedzialne i karygodne - pisał felietonista.

Krauzego na łamach "Rzeczpospolitej" - już na poważnie - wziął w obronę Tomasz Terlikowski: - Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a celem jest tylko ich zadowolenie, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską - pisał 25 czerwca 2009 w artykule "Rewolucja homoseksualna".

Za rysunek i słowa "Rzeczpospolita" została pozwana do sądu. "Poczuliśmy się już nie tylko obrażeni, ale i zaatakowani. "Rzeczpospolita" przez ponad tydzień zrównywała nasze związki z zoofilią. Tym razem postanowiliśmy nie "siedzieć cicho" - piszą autorzy. Michał Minałto i Urszula Pawlik pozwali Tomasza Terlikowskiego, Andrzeja Krauzego, Pawła Lisickiego i Presspublikę. Sprawę pozwu można prześledzić na stronie Naszasprawa2.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się