Skomentuj:
Komentarze (89)
-
O rany, jestem skazany na tycie!!! Nie mam trzeciego pietra!!!
A poza tym, krotsze zycie to chyba dobra wiadomosc dla ZUSu i OFE! -
zajebisty artykul
"Najlepsze są napoje izotoniczne, przede wszystkim woda."
Czysta woda - slynny izotonik.
"naturalne soki, przede wszystkim warzywne, które nie zawierają cukrów prostych"
ha ha a co zawieraja? czysty blonnik? -
Przestańcie w tej gazecie takie bzdety pisać bo przez to wielu dało się wpędzić w stosowanie diet niskokalorycznych i jakichś podejrzanych środków odchudzających zawierających np słodzik typu ASPARTAM stosowany w napojach light zamiast cukru - radzę obejrzeć ten dokument :
www.youtube.com/watch?v=hh0h9rCZiSw
A także żarcie modyfikowane genetycznie GMO zachwalane przez producenta Mon-santo (pisane bez myślnika bo komunistyczna cenzura michnika nie przepuszcza co też daje do myślenia ) które często zawiera toksyny zatajane przez celowo źle prowadzone badania.
www.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M&feature=related
Taką kampanię informacyjną trzeba prowadzić a nie jakieś stwierdzenie że Polacy tyją. -
wszytslo zalezy nie od diety ale od tego co jemy, masowe produkcje drobiu itd faszerowane hormonami zwierzeta abny rosly w miare szybko iduze to rzeczywostosc korporacujnej zywnosci kapitalizmu
-
Ech, dziennikarze... Powtarzają te same informacje, które były popularne w latach 70. w USA i po części przyczyniły się do wzrostu otylości. Jasne, trzeba uważać na wszystko, co się je, ale najbardziej warto zwracać uwage na cukry, zwłaszcza fruktozę (która jest traktowana prawie jak toksyna). Jak już słusznie zauważyli inni, najgorsze co można zrobić to jeść cukry łącząc je z tłuszczami a nie wzbogacając diety w błonnik.
Swoją drogą, bieda nie jest szczególnie dobrą wymówką - prędzej chroniczny brak czasu (co jest akurat wątpliwe, o ile ktoś nie pracuje 16 godzin na dobę) lub raczej nieumiejętność jego zagospodarowania (zamiast siedzieć 30-45 minut przed telewizorem można w tym zasie przyrządzić obiad, nawet dla paru osób). Tak się składa, że najzdrowsze produkty, czyli świeże warzywa, fasola, groch, sfermentowane produkty mleczne (dla tych, którzy trafią laktozę i kazeinę) zaliczają się do najtańszych towarów spożywczych. Produkty nieprzetworzone, do samodzielnego przygotowania również są dużo tańsze od przetworzonych. Wystarczy trochę pomyśleć.
A propos McDonaldów i innych fast foodów. Wbrew potocznej opinii, _jedzenie_ w nich sprzedawane nie jest aż tak tuczące, jak... napoje. Znacie anegdotkę o człowieku, który zamawia Big Maca, podwójne frytki i dietetyczną colę? No to wiedzcie, że jest to bardzo racjonalna decyzja (pomijając fakt, że "dietetyczna" cola jest słodzona aspartamem i acesulfamem potasu, które też mają swoje wady). Litr popularnego słodzonego napoju to ponad 100-120 g cukru przy braku jakichkolwiek innych składników odżywczych (frytki i hamburgery mają przynajmniej błonnik). Stąd amerykańscy dietetycy i lekarze dochodzą ostatnio do wniosku, że zapoczątkowana w latach 70. akcja "zwalczania" tłuszczów sprawiła, że ludzie zapomnieli o cukrach. Robert Lustig, amerykański pediatra i endokrynolog twiedzi, że już samo wyeliminowanie z diety słodzonych napojów gazowanych (oranżady, cole, sprite'y etc.) mogłoby znacząco pohamować "epidemię otyłości".
"Dieta śródziemnorska" (czysto hipotetyczna, bo np.; kuchnia włoska, grecka i hiszpańska to trzy różne swiaty) jest niezła, ale dobrze też przyjrzeć się kuchni azjatyckiej, chociaż to właśnie w Japonii i Korei Południowej wskaźniki otyłości jest kilka razy niższa niż w Europie. W sumie dieta staropolska jest równie dobra - brak przetworzonych cukrów, za bardzo dużo błonnika i białka (warzywa strączkowe!) oraz nienasyconych tłuszczy (ryby). Do tego inne warzywa i owoce, zwłaszcza po sprowadzeniu włoszczyzny.
Aktywność fizyczna nie jest aż tak istotna dla samej otylości (tzn. jest, ale mniej niż sama dieta), bo trzeba by było ćwiczyć wyczynowo, aby zużywać istotne ilości energii, ale jest za to niezbędna do regulowania metabolizmu i, w pierwszej kolejności, zapobiegania cukrzycy. -
Skoro vat wzrósł żarcie droższe to mniej jedzą Polacy a tu odwrotnie... POlska POlszewicka
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




