Krawcewicz: procedura odejścia zaczęła się zbyt późno

oprac. mip
18.01.2011 , aktualizacja: 18.01.2011 18:03
A A A Drukuj
- To, co usłyszeliśmy, nie obala raportu MAK, tylko go uzupełnia - powiedział gość Radia TOK FM, redaktor naczelny "Przeglądu Lotniczego" Krzysztof Krawcewicz. - To nieco zmienia kwalifikacje zachowania załogi na końcowym etapie lotu - dodaje.
Miejsce tragedii - lotnicze zdjęcie lotniska w Smoleńsku.
U dołu z prawej strony szczątki
prezydenckiego Tu-154 M. Pas
do lądowania jest u góry, poza kadrem
Fot. AP
Miejsce tragedii - lotnicze zdjęcie lotniska w Smoleńsku. U dołu z prawej strony szczątki prezydenckiego Tu-154 M. Pas do lądowania jest u góry, poza kadrem
- W raporcie MAK-u widzimy, że to jest lot w teren bez próby wyprowadzania, jest tylko werbalne powiedzenie "odchodzimy". Natomiast tutaj widzimy, że ta procedura została zainicjowana, niestety za późno i zbyt długo trwało jej wdrożenie - mówi Krzysztof Krawcewicz.

- Lotnisko zapasowe to była ostatnia szansa przed rozpoczęciem podejścia do lądowania. Takie lotnisko wpisuje załoga do swojego planu lotu, jest ustanowione jeszcze przed rozpoczęciem startu, później może być ta decyzja zmieniona, ale należy ona do pilota. To nie kontroler decyduje za pilota, że ten ma robić krąg, czy odchodzić na lotnisko zapasowe. Rosyjscy kontrolerzy nie mieli takiej informacji. Czy powinni mieć taką informację? Powinni to uzgodnić - wskazuje Krawcewicz.

Akcja tylko krok naprzód

- To była bardzo krótkoterminowa akcja. Zaplanowana na jeden krok naprzód. Wyszło na to, że ten pilot wykonuje jedną próbę podejścia, a co potem? Będziemy się zastanawiać potem. Powinno być wcześniej jasne dla kontrolera i pilota, co będzie po próbie podejścia. Czy będzie druga próba podejścia czy odlot na lotnisko zapasowe. Jeśli tak, to na które - mówi gość Radia TOK FM.

- Polska symulacja różni się w paru szczegółach od symulacji MAK-u. Samolot zderzył się z ziemią w czasie wykonywania manewru wyrównania. To co dzisiaj zobaczyliśmy działo się czasie realnym, więc możemy tylko mieć świadomość jak szybko dzieją się rzeczy na podejściu w dużym ciężkim samolocie, jak dużej zręczności od załogi wymaga przeprowadzenie tych czynności. Przekonfigurawania samolotu ze zniżania na wznoszenie. Poza tym cały ten proces zabiera czas i kosztuje wysokość. W związku z tym, nie wolno rozpoczynać tej procedury zbyt nisko - mówi Krawcewicz.

Jaki wpływa na decyzje pilotów miało kilka potwierdzeń od kontrolerów lotów, że tupolew znajduje się na dobrej ścieżce, podczas, gdy raz było on wyżej raz niżej?

Uśpiona czujność pilotów

Prowadzący prezentację nie użył określenia, że wprowadzało to pilotów w błąd. Ale mogło uśpić ich czujność. Jakie to mogło mieć znaczenie? Rosjanie w raporcie MAK-u uznali, że to wszystko działo się w granicach tolerancji dokładności urządzenia i tolerancji lotu po ścieżce. Natomiast odejście od ścieżki w lewo albo w prawo wiąże się ze znalezieniem się samolotu poza pasem wolnym od przeszkód terenowych. Zejście ze ścieżki powoduje, że lecimy nad terenem nad którym te przeszkody będą się znajdować. Jednak nie zostało stwierdzone czy ta "odchyłka" rzędu 70 metrów miała wpływ na katastrofę. To pokaże zapewne polska wersja raportu - mówi naczelny "Przeglądu Lotniczego" - Ten raport będzie zapewne bardzo wszechstronny, jak możemy się zorientować z uwag dołączonych do raportu MAK, jak i również dzisiejszej konferencji. To, co usłyszeliśmy, nie obala raportu MAK

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • twilk68

    0

    Odnosnie proby ladowania i znaczenia ujawnionych zapisow rozmow z wiezy kontrolej lotniska, politycy powinni poczekac na wyniki eksperckich analiz, zanim zaczna ferowac wyrokj! Cala burza wywolywana obecnie przez opozycje jest proba wywarcia naciskow na prokurature polska prowadzaca to sledztwo. Ci ludzie nie zasluguja na mandaty poselskie. Cierpliwosci. Prawda wyjdzie jaw i nie bedzie to prawda po mysli PiS. A opinii publicznej nie da sie zmanipulowac czysta demagogia. Za swoje teorie spiskowe, p. Macierewicz powinien stracic mandat. To skandal, ze media daja mu czas na antenie. Ten czlowiek nie ma zadnych kompetencji w temacie katastrof lotniczych i powinien z pokora i spokojem poczekac na raport koncowy z polskiego sledztwa.

  • 111palant

    Oceniono 2 razy 2

    Żadna komisja nie zmieni tego, ze po usłyszeniu z wiezy komunikatu "nie ma warunkow do lądowania" kazdy odpowiedzialny pilot. odpowiada "słyszałem , nie ma warunków do lądowania"," odchodze na zapasowe".
    Ten pilot nie wiózł ziemniaków tylko ludzi to ważniaków. Przeszkodzic pilotowi w odejsciu na lotnisko zapasowe mógł mu tylko przejety rolą dowódca, który gdyby siedział na fotelu pasazera i pił wódkę , to dozyłby jeszcze wielu lat i wszyscy pozostali pasażerowie takze. Kto poza dowódca wosjk lotniczych nim mógł zmusic pilota wojskowego ,kapitana statku powietrznego i załoge do " wykonania zadania"?
    Kto meldował sie prezydentowi na Okeciu jako dowódca. Tą osobą był gen. Błasik. Przykre , ale prawdziwe.
    A czy Ruscy robili w portki , co mówili na wieży, a czego nie mówili to mi wisi i powiewa.
    Lądowanie nieprecyzyjne wykonuje pilot na swoją odpowiedzialność.
    Dzis wszyscy umywaja rączki i szukaja winny w Rosji ,ze oni tez winni.

    P.S."... Głupi niedzwiedziu , gdybys w mateczniku siedział
    Nigdy by sie o tobie Wojski nie dowiedział..."
    Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz"

  • jankbh

    Oceniono 1 raz 1

    MAK wytknął polskie błędy, Polska wytknie rosyjskie - dzięki temu obraz wypadków będzie kompletny i obiektywny. Największą tragedią byłoby opracowanie wspólnego raportu, bo wtedy każda ze stron za zgodą tej drugiej ukrywałaby niewygodne dla niej fakty, no i taki raport można by sobie wsadzić...

  • kibic_rudego

    Oceniono 4 razy 2

    przerabiamy to od 21 lat jak Geniusze Narodu Polskiego o rodowodzie z KOR, S i Krk rozpieprzają wszystko czego się dotkną.

    Nic nowego i nie ma co się dziwić, te typy tak mają.

  • rozpredatorez

    Oceniono 2 razy 0

    Pocieszające jest to, że "nasza" komisja dalej pracuje, więc na pewno wyjaśni wszelkie wątpliwości. Chociaż moja babcia cały czas powtarza, że wojna będzie i właśnie poszła do kościoła modlić się o pokój w Europie Wschodniej i o dalszą przyjaźń pomiędzy Polską a Rosją...

    Miał być śmieszny komentarz, ale chyba mi nie specjalnie wyszło ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX