Tusk: Rozmowy z Rosjanami, a potem instytucje międzynarodowe

prot, PAP
13.01.2011 , aktualizacja: 13.01.2011 18:50
A A A Drukuj
Premier Donald Tusk uznał raport MAK za niekompletny. Zapowiada rozmowy z Rosją o ustalenia wspólnej wersji raportu. Jak to nie da rezultatów, chce odwoływać się do instytucji międzynarodowych.
- Jak już państwo wiecie, tylko niektóre z polskich uwag zostały uwzględnione (w raporcie MAK - red.). To oznacza, że z punktu widzenia strony polskiej raport nie jest kompletny - mówi na konferencji prasowej Donald Tusk. Według niego, brakuje w nim wątków związanych z kontrolerami lotów i lotniskiem w Smoleńsku.

Zapowiada, że zgodnie z konwencją chicagowską prześle prośbę do Rosjan o rozmowy. Przeprowadzone zostaną w celu uzgodnienia wspólnej wersji raportu. Gdyby to się nie udało, premier zapowiada dalsze kroki. - Jeśli rozmowy z Rosją nie doprowadzą do wspólnego stanowiska, możliwe będzie odwołanie się do instytucji międzynarodowych - dodaje premier. Ma jednak nadzieję, że dojdzie do porozumienia z Rosjanami.

"Część winy bierzemy na siebie"

- My tę część odpowiedzialności za przyczyny katastrofy będziemy brali na siebie. Do tego potrzebna jest odwaga i przywiązanie do rzetelności - mówi premier. Według niego, nie jest wykluczone, że polskie badania pokażą "jeszcze głębiej, jeszcze trafniej te przyczyny, uchybienia, zaniechania, które miały miejsce po polskiej stronie". - Ale niezależnie od tego, w jakim stopniu będziemy szukali tych błędów - po to głównie, żeby się więcej nie powtórzyły - nie zmienia to faktu, że druga strona powinna także mieć tę odwagę i gotowość do pokazania całości obrazu - podkreślił szef rządu.

Na razie bez wniosków personalnych

Tusk zapowiada, że wszelkie wnioski personalne za działania, które złożyły się na okoliczności i przyczyny katastrofy smoleńskiej, wyciągnie dopiero po opublikowaniu polskiego raportu w tej sprawie. - Nie chciałbym, żeby w sytuacji, w której mamy wątpliwości co do kompletności raportu MAK, aby ten raport stał się podstawą do politycznych decyzji w naszym kraju - podkreślił szef rządu. Tusk zaznaczył, że prace komisji kierowanej przez szefa MSWiA Jerzego Millera będą zakończone tak szybko, jak to możliwe.

- Chociaż także ze względu na fakt, iż dzisiaj ten materiał pokazuje, że niektóre z tych wniosków dotyczyłyby zmarłych. Nie chciałbym atmosfery łowców głów. Na pewno część z tych wniosków będzie także dotyczyła ofiar katastrofy i tutaj należy się nam wszystkim spokój i powściągliwość, żeby nikogo nie zranić ponad potrzebę - podkreśla premier.

"Dla dobrych relacji potrzebna jest prawda"

- Nie możemy dopuścić, żeby jakiekolwiek niedomówienie, zaniechanie miało stać się hamulcem dla budowy relacji. Dzisiaj chcemy możliwie pełnej i obiektywnej relacji ze zdarzeń - mówi premier. - Nie, żeby wykorzystywać to przeciwko komuś, ale dlatego, że mamy w Polsce przekonanie, że dobre relacje można budować tylko na prawdzie. Dla prawdy jedyną alternatywą jest kłamstwo. Nikt nie ma prawa stchórzyć w obliczu katastrofy, a następnie badania jej przyczyn - dodaje.

Polskie uwagi już przekazane

Staram się nie posługiwać emocjami - tak Donald Tusk odpowiedział na pytanie, jak ocenia komentarze po raporcie MAK nt. katastrofy smoleńskiej. Premier dodał, że emocje nie są "dobrym suflerem". Przyznał zaś, że szanuje i rozumie emocje bliskich ofiar katastrofy.

Pytany, czy nie odczuwa gniewu po raporcie MAK, premier odparł, że "gniewu w polskiej polityce jest wystarczająco dużo". - Proszę pozwolić, bym ja gniewem nie kierował się w tym postępowaniu - dodaje. Tusk mówi, że uprzedzał premiera Władimira Putina, że pojawią się polskie krytyczne uwagi do raportu MAK. Poinformował, że Polska przekazała ambasadorowi Rosji w Warszawie stanowisko ws. raportu.

"Nie będę się licytował na radykalizm"

Premier zaznacza, że inaczej niż rozemocjonowani politycy, których emocje - jak podkreślił - rozumie i szanuje, bo "byli wśród nich ci, którzy ponieśli bardzo ciężkie osobiste straty w katastrofie smoleńskiej", nie dopuszczał "takiego przesadnego radykalnego myślenia o przyczynach katastrofy smoleńskiej". - Nie tylko dlatego, że uważam radykalizm i przesadę za częste przyczyny nieszczęść w polityce, ale uważałem także, że to będzie nieskuteczne, jeśli chodzi o takie właściwe postępowanie, jeśli chodzi o pozyskanie informacji i źródeł - zaznacza.

Jak dodaje, niektórzy "mogli mieć wrażenie, że na tle najbardziej radykalnych wypowiedzi, które pojawiają się także i dziś wokół katastrofy smoleńskiej, umiarkowane i spokojne stanowisko rządu jest zbyt umiarkowane czy zbyt spokojne, ale ja na to już nic nie poradzę". - Nie tylko jeśli chodzi o katastrofę smoleńską czy relacje polsko-rosyjskie, ale w tych sprawach szczególnie nie będę licytował się na radykalizm, bo uważam to nie tylko za niepotrzebne, ale szkodliwe dla Polski - dodaje Tusk.

"Nie mam wpływu na tytuły w prasie"

Tusk pytany, czy władze polskie interweniowały u strony rosyjskiej, aby wydźwięk raportu MAK nie był taki, jak w niektórych publikacjach w prasie zachodniej, gdzie pojawiły się tytuły: "Pijany dowódca Sił Powietrznych kazał lądować" odpowiada: "Proszę nie oczekiwać ode mnie, że będę umiał wpływać na tytuły prasy. Tak, jak ja to oceniam, to nie jest to dominująca tonacji, ale oczywiście bardzo przykra i sądzę, że w tego typu radykalnych skrótach przekłamana". - Oczywiście wszyscy odczuwamy to jako rzecz niedopuszczalną. Nie można tak jednostronnie formułować ocen, nawet jak ma się przekonane, że taki był przebieg zdarzeń - dodaje premier.

W raporcie podano, że we krwi dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika stwierdzono obecność alkoholu. Podkreślono też, że gen. Błasik był w kokpicie samolotu, co według MAK, stanowiło bezpośrednią presję na załogę.

Tusk podkreśla, że zarówno politycy, jak i komentatorzy i w Polsce, i za granicą, powinni zastanowić się trzy razy zanim użyją sformułowania - które mogą być bardzo dotkliwe i wywołujące poczucie głębokiej niesprawiedliwości, szczególnie wśród rodzin ofiar katastrofy. - Niektóre z tych sformułowań, nie tylko w prasie zagranicznej uważam za niedopuszczalne - mówi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (371)

  • 111palant

    0

    Panie Premierze szkoda zachodu. Im dłuzej bedziemy ciagnąc i nagłosniac te sprawe tym wstydliwiej dla Polski . Bo swiat sie dowie,że
    1. strona polska wymogła na rosyjskiej , aby pozwoliła ladowac w Smoleńsku , gdzie lotniska NIE MA!
    2. Polski szef sił powietrznych okazał sie nie trzygwiazdkowym generałem , a służalczym dworakiem , który w obawie niełaski ukrył przed prezydentem stan pogody na lotnisku , a nastepnie będąc pod wpływem alkoholu zaczął dowodzić lotemTu 154 z amiarem wykonania zadania czyli ladowania bez wzygledu na okolicznosci co dało, skutki tragicznei znane..
    3.gen Błasik. uznany za odpowiedzialnego w za katastrofe w Mirosławcu nie został ukarany i zwolniony , bo ministrowi obrony Klichowi zabrakło odwagi.
    4. 36. spec.pułk wożacy najwazniejsze osoby w panstwie nie ma ani kadry , ani samolotów , ani pieniedzy na szkolenia.
    5.To wszystko przeciez kompromituje panstwo polskie, a nie rosyjskie!

    Nadawanie sprawie jeszcze wiekszego rozgłosu mnozy szkody Polski, bo przeciez nic sie nie zmieniło w sytuacji 36 pułku zwłaszcza ,że tam nic sie nie zmieni z dnia na dzien.
    Polska nadyma sie na prowadzenie wojny w Azji. Realizuje zakupy wielkich samolotów transportowych, a nie mamy na powietrzne taksówki dl;a WIP-ów . To załosne. Przypomina "nie oddamy guzyka Rydza Smigłego". Prasia światowa to rozgłosi , a nie oczywiste i zrozumiałe dla wszystkich rozterki szefa małej wiezy , "kurnika",w Siewiernym który nie chce wogóle wpuszczac Polaków nad Smoleńsk., a ze wzgledów na okoliczności polityczne i głównego pasazera lotu musi sprawe konsultowac z Moskwą.

    Mak napisał raport techniczny. Z czym, chcemy polemizowac, z organizacja miedzynarodowa? Czy nie wystarczy kompromitacji panstwa polskiego w starciu z FIFA?

    Premier powinien rozmawiac nie z MAK , a z Prezydentem USA. Powiedziec:: przecenilismy swe siły finansowe. Katastrofa odsłoniła wielkie braki w dofianansowaniu funkcjonowania panstwa . Wycofujemy sie Afganistanu . Natrychmiast! Najpierw musimy to uporzadkowac , a potem dopiero porozmawiamy o udziale Polski w wojnach "out of area". Dlatego zawieszamy programy zakupów w USA na 10 lat do czasu uporzadkowania panstwa i jego finansów. Nic wam po sojuszniku, którego przywódcy polityczni i najwyśżsi dowódcy wojskowi gina w katastrofach , bo Polski nie stac na samoloty dla VIP , wyszkolenie pilotów . Ja sam nie chce latac do USA samolotem rejsowym!

    W obliczu katastrofy takie słowa znajda zrozumienie bo trudno im cokolwiek przeciwstawic. Bez szemramia , a ze zrozumieniem przyjma to wszyscy sojusznicy. Naród zas z wdzięcznoscia. Pyskowac beda tylko cwaniacy z MON-u - lobby wielkomocarstwowe i wojenne. Bo opowiadanie o zdobywaniu doświadczen nie wytrzymuje krytyki.
    Większośc doświadczonych dowódców nie poległa , a wyginęła w katastrofach lotniczych w Mirosławcu i Smoleńsku. Na co nam doświadczenie pustynne?

  • dwa_krotkie_fiuty

    Oceniono 1 raz 1

    zasrywały Polskę, ostał się ino jeden, ten szkodliwszy.

  • yar369

    Oceniono 1 raz 1

    Tusk niepotrzebnie ulega wichrzycielom. Trzeba uznać raport MAK, sprawę wypadku przenieść do historii i zająć się współczesnymi problemami.

  • michu-najlepszy

    0

    Socjotechnika i demagogia platformy jest przemyślana i nastawiona optymalnie na utrzymaniu władzy. Odniesienie premiera do raportu jest przebiegłe i ukartowane w taktyce oraz czasie. Rząd z góry wiedział, jakie stanowisko jest Maku i jakie będzie wystąpieniem w mediach światowych Rosji, dlatego reakcję władz Polskich celowo opóźniono o 2dni, co zadawala Rosjan i rozwściecza opozycję.
    W ten sposób nie niszczą stosunków z Rosją i jednocześnie takim posunięciem osłabiają opozycję w kraju gdyż z góry wiedzą, że takim postepowaniem nasilają się emocję opozycji, co dla rządzących jest wodą na młyn, który nie jest przeznaczony na mielenie mąki tylko na ilość obrotów koła młyńskiego i działa w przenośni jak prądnica, która zasila opozycji emocję.
    Opozycja, pomimo że w przeszłości uczestniczyła w posiedzeniach sejmu i widziała, w jaki sposób obecnie rządzący obalali rząd Olszewskiego jednak nie wyciągnęła praktycznych wniosków myśląc, że są w stanie swoimi racjami przekonać o draństwach elektorat, który jest inteligentnie
    manipulowany przez rządzących.
    Gdyby obu stronom chodziło o dobro społeczeństwa i racje poszczególnych spraw, jako przedmiotu sprawy można by na to coś zaradzić, ale naszą politykę można porównać do szachownicy, na której tak się ukształtowała gra, że nie można ani dokonać szach matu ani z patować gdyż zawsze jest o jedno pole za dużo.
    Jako prosty elektorat jesteśmy w szponach bezwzględniejszych czasów, niż kiedy na świecie były dwa obozy przeciwstawne, bo obecnie to nie mamy, dokąd uciekać chyba, że do skansenów pseudo komunistycznych, ale nikt zawracać i cofać się nie lubi dopóki nie zostanie przyparty do muru?
    Z poważaniem

  • teaforme

    Oceniono 2 razy -2

    Dobra postawa Pana Tuska, dobre pytania Pana Kaczynskiego, narezszcie wszyscy rozumia jak klamliwe sa wnioski sterowanego przeez kremlin blazenskiego MAKu. Teraz nalezy tylko dzialac w zgodzie i Panowie Kaczynski i Tusk powinni pomagac sobie a nie spierac ,na czym zalezay moskala. Wspolnie tylko mozemy naswietlic winy rezimu kremlina i moskali

  • dark_grizzly

    Oceniono 2 razy 2

    Odnoszę wrażenie, że od pewnego czasu TVN24 stał się tubą propagandową PIS-u

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX