Antoni Gucwiński winny znęcania się nad niedźwiedziem

Sąd rejonowy Wrocław Śródmieście orzekł dziś, że były dyrektor wrocławskiego ogrodu zoologicznego Antoni Gucwiński jest winny wieloletniego znęcania się nad niedźwiedziem brunatnym Mago. Jednocześnie sąd odstąpił od wymierzenia kary Gucwińskiemu - ma on zapłacić tylko 1000 zł na konto Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Sąd odstąpił od wymierzenia kary Antoniemu Gucwińskiemu, gdyż wziął pod uwagę, że były dyrektor przez całe swoje życie propagował humanitarne traktowanie zwierząt [przez wiele lat razem z żoną Hanną prowadził w telewizji program "Z kamerą wśród zwierząt], odpowiednio zachowywał się w trakcie procesu, a poza tym jest on już osobą w podeszłym wieku i schorowaną [ma 78 lat]. Wyrok nie jest prawomocny.

Sędzia Edyta Sielicka uzasadniając wyrok, tłumaczyła, że Ustawa o ochronie zwierząt, o której przekroczenie Gucwiński został oskarżony przez broniącą praw zwierząt Fundację VIVA!, definiuje "znęcanie się nad zwierzęciem" dwojako. Jest to albo celowe, świadome działanie człowieka zmierzające do zadawania cierpienia zwierzęciu (np. kopanie psa) lub też świadome działanie, w wyniku którego zwierzę cierpi, choć to cierpienie nie jest bezpośrednim zamiarem czyniącego (np. przeciążanie zwierząt pociągowych).

W przypadku Gucwińskiego i misia Mago mamy do czynienia z tym drugim: dyrektor, znawca zwierząt, świadomy tego, robi, sam zdecydował o zamknięciu niedźwiedzia brunatnego w warunkach uniemożliwiających mu egzystencję zgodną z potrzebami jego gatunku, trzymał go tam aż dziesięć lat i nie czynił wystarczających starań, aby zmienić jego los.

- Nie ma dowodów na to, żeby oskarżony informował decydentów o fatalnych warunkach, w jakich żyje Mago - mówiła sędzia Sielicka. Jednocześnie jednak podkreśliła, że nie ma żadnych podstaw by twierdzić, że dyrektor z premedytacją chciał przysporzyć Mago cierpienia. Poza tym, w tym przypadku, by stwierdzić, że oskarżony znęcał się nad niedźwiedziem nie trzeba było udowadniać, że ono cierpiało.

Tym samym sędzia Sielicka przyznała rację reprezentującej VIVĘ! adwokat Iwonie Elżanowskiej, która w swojej mowie końcowej podkreślała, że zamknięcie niedźwiedzia brunatnego w tak małym pomieszczeniu, gdzie nie mógł zwyczajem niedźwiedzi stawać na tylnych łapach i nie miał kontaktu ze światem, jest takim samym znęcaniem się nad zwierzęciem, jak wskazywane w ustawie organizowanie walk zwierząt czy porzucenie zwierzęcia. Jest to zupełnie inna interpretacja ustawy o ochronie praw zwierząt od tej, jaką wcześniej przyjęły dwa wrocławskie sądy, wydając wyroki uniewinniające byłego dyrektora oraz prokuratura, która nie chciała przeciwko niemu sformułować aktu oskarżenia. Opierały się one na twierdzeniu, że znęca się nad zwierzęciem tylko ten, kto świadomie i celowo zadaje mu cierpienie.

Innego zdania był Sąd Najwyższy, który wyroki uniewinniające Gucwińskiego skasował i którego wykładnię "znęcania się nad zwierzętami" zastosowała sędzia Sielicka.

Antoni Gucwiński nie chciał komentować wyroku sądu. Po wyjściu z sali powiedział, że nie wie, czy będzie się od niego odwoływał. Dodał tylko, że to przecież on uratował Mago od śmierci przyjmując go wraz z matką i siostrami do ogrodu w 1991 roku. - Gdyby nie ja, jego skóra już dawno by gdzieś wyleniała - stwierdził Gucwiński.

- Poprosimy o pisemne uzasadnienie i zastanowimy się nad ewentualnym odwołaniem - mówił jego adwokat Stanisław Legięć.

- Ten wyrok jest bardzo ważny, gdyż wskazuje innym sądom, jak w świetle Ustawy o ochronie zwierząt należy traktować problem znęcania się nad zwierzętami - skomentowała mecenas Iwona Elżanowska.

Cezary Wyszyński, szef VIVY!: - Cieszy mnie ten wyrok dlatego, że od początku uważamy, iż w przypadku Mago doszło do ewidentnego złamania prawa, a sąd wreszcie nasz pogląd potwierdził. Nigdy nam nie chodziło u surowe ukaranie Antoniego Gucwińskiego, ale o symboliczne uznanie jego winy. Przepisy ustawy o ochronie zwierząt muszą bowiem być egzekwowane w stosunku do wszystkich, bez wyjątku. Ważne jest też to, że sąd nie zgodził się na traktowanie Mago, jako "świetnego materiału genetycznego" czy pozycji w spisie ogrodu zoologicznego, ale zobaczył w nim cierpiące zwierzę. No i mam nadzieję, że teraz wszyscy dyrektorzy ogrodów zoologicznych w Polsce wyciągną wnioski z tego wyroku i przyjrzą się warunkom, w jakich żyją u nich wszystkie zwierzęta.

Dzieje gehenny niedźwiedzia Mago

Niedźwiedź brunatny Mago i jego dwie siostry urodziły się zimą 1991 roku w Tatrach. Ich matka Magda stała się niebezpieczna dla turystów. Trzeba było coś z niedźwiedziami zrobić, inaczej zostałyby odstrzelone. Zgodził się je przygarnąć jedynie Antoni Gucwiński. 21 września 1991 roku niedźwiedzie przyjechały do wrocławskiego zoo. Wkrótce Magda przeskoczyła ogrodzenie wybiegu, nie przeżyła zastrzyku usypiającego.

Mago mieszkał razem z siostrami do 1997 roku, kiedy siostra urodziła mu trzy córki. Aby zapobiec kolejnym aktom kazirodztwa, dyrektor zamknął Mago w betonowym pomieszczeniu o powierzchni kilku metrów kwadratowych bez możliwości wyjścia na zewnątrz. We wrześniu 2006 roku w "Gazecie" opisaliśmy jego sytuację.

VIVA! Akcja dla zwierząt skierowała do prokuratury doniesienie o tym, że według niej dyrektor znęca się nad misiem. Prokuratura umorzyła sprawę, więc na początku 2007 roku VIVA! złożyła w sądzie własny akt oskarżenia. Dyrektor bronił się, że tylko dzięki niemu Mago w ogóle przeżył, że nie miał co z nim zrobić, szukał mu nowego domu, ale nikt go nie chciał, a nie miał pieniędzy na przystosowanie dla niego osobnego wybiegu. Do siostry mógł wrócić tylko wykastrowany, a tego dyrektor nie chciał robić, gdyż uważał misia za świetny materiał genetyczny.

Nowy dyrektor wrocławskiego zoo Radosław Ratajszczak wiosną 2007 roku wypuścił Mago na wybieg z siostrą i córką (po wazektomii - podwiązaniu nasieniowodów). A po roku miś zamieszkał na nowym, wielkim wybiegu z drzewami i źródełkiem, gdzie dziś można go podziwiać.

15 lipca 2008 sąd rejonowy Wrocław-Śródmieście uniewinnił Antoniego Gucwińskiego od zarzutu znęcania się nad Mago. 16 lutego 2009 roku wyrok ten podtrzymał sąd okręgowy. 16 listopada 2009 roku Sąd Najwyższy skasował obydwa wyroki. Przed sądem na Śródmieściu rozpoczął się kolejny proces.

Komentuje Katarzyna Lubiniecka: Nie ma świętych krów

Wyrok wrocławskiego sądu pozwoli zapomnieć o kompromitującej wpadce poprzedniego składu sędziowskiego, który za swoją przyjął absurdalną opinię biegłego, który stwierdził, że "skoro niedźwiedź nie zdechł, to znaczy, że nie było mu źle".

Teraz sąd uznając winę Gucwińskiego, potwierdził, że zmienia się nie tylko nasze prawo, ale i nasza mentalność. Że Ustawa o ochronie zwierząt nie jest martwym przepisem uchwalonym po to, żeby nam nie było wstyd przed światem, ale wynika z prawdziwego pojmowania zwierząt jako istot zdolnych odczuwać ból i cierpienie.

A przed tymi, którzy tego nie rozumieją, chronimy zwierzęta przepisami, które na równi traktują wszystkich, bez względu na to, jak często występowali w telewizji.

Komentarze (149)
Antoni Gucwiński winny znęcania się nad niedźwiedziem
Zaloguj się
  • violetaf

    0

    LEGRANGE, czemu jesteś takim prymitywną świnią? Nie jest ci wstyd pisać takie wulgaryzmy? myślisz ,że twoja np. matka byłaby dumna wiedząc że wypisujesz takie rzeczy? Zastanów się proszę dlaczego nie szanujesz innych i siebie>
    A ty CONN-X-5, naprawdę współczuje, jesteś kompletnym zerem i degeneratem, homofobem, szowinistą itd. Przykro mi że cie uraziłam, ale najgorsze że mówienie do ciebie to jak groch o ścianę, nic nie rozumiesz, robisz się tylko agresywny. Dziwię się samej sobie że tracę czas na pisanie do takiego ćwoka jak ty, ale cóż mam dobre serce i chce ci pomóc, choć to raczej płonne nadzieje...po tym co napisałeś o mnie i co chciałbyś mi zrobić od razu można wyczytać: jaki ma kto stosunek do zwierząt taki i do ludzi. te rady co napisałeś weź sobie sam do serca: przestań maltretować kobiety , bo pewnie to robisz świnio, rzuć palenie i prawdopodobnie picie i kupuj za to bułki polskim dzieciom.
    Podejrzewam że jesteś niewykształconym matołem, który robi gdzieś fizycznie, ma brudne paznokcie i śmierdzi fajkami i narzeka na cały świat i chciałby się na kimś wyżyć, a najlepiej na słabszym, bo pewnie jesteś słaby i chudy, takie chuchro, więc wyżywasz się na kobietach i zwierzętach, faktycznie: jesteś humanistą. Proponuje odpuścić sobie pisanie komentarzy i najpierw postudiować słownik języka polskiego bo robisz masę błędów matole, pozdrawiam

  • legrange

    Oceniono 3 razy -1

    A czy fundacja sprawdziła, czy miś miał udane życie seksualne. Bo jeśli nie, to może by mu obciągła, zamiast znów podawać Gucwińskiego do sądu. Czy polskie sądy są na każde zawołanie porąbańców?

  • indyjski

    0

    www.youtube.com/watch?v=-MRq8b9L8nM
    www.youtube.com/watch?v=PmlRx2Jt8vQ

  • indyjski

    0

    www.bearproject.org

  • wari

    Oceniono 2 razy 0

    BRAWO, brawo i jeszcze raz brawo. Dla wszystkich, którzy przyczynili się do tego wyroku. Podziękowania dla pani Lubinieckiej za mądry komentarz.

  • rughia

    Oceniono 1 raz 1

    Za bicie konia ile grozi?

  • nomorepis

    Oceniono 4 razy 2

    W dobie obrazów 3D ogrody zoologiczne (miejskie, nie typu safari) powinny być zlikwidowane.
    Chyba, że wprowadzić osobny dział: HOMOSAPIENSOPODOBNE i pozamykać w nim "kilka" osób ...

  • magic3

    Oceniono 3 razy 1

    Wkrótce będzie można zostać skazanym za nadepnięcie na mrówkę. Porąbani "poprawnopolityczni" są wszędzie. W sądach też. Chore.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX