Niemiecka prasa: wywiad wiedział, gdzie jest Eichmann, i przez 8 lat nic nie zrobił

mig, AP
09.01.2011 , aktualizacja: 16.02.2012 14:01
A A A Drukuj
Niemiecki wywiad znał kryjówkę nazistowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna od 1952 roku - informuje agencja AP, powołując się na niemiecki dziennik "Bild". Na podstawie dokumentów wywiadu gazeta twierdzi, że przez 8 lat, kiedy Eichmann cieszył się jeszcze wolnością, Bonn wiedziało, gdzie go szukać.
Twórca powojennego zachodnioniemieckiego wywiadu, generał Wehrmachtu Reinhard Gehlen
fot. Wikipedia
Twórca powojennego zachodnioniemieckiego wywiadu, generał Wehrmachtu Reinhard Gehlen
"Bild" dotarł do dokumentu niemieckiego wywiadu BND (zwanego wówczas wciąż Organizacją Gehlena od nazwiska jej powojennego twórcy, generała Wehrmachtu z okresu II wojny światowej), który wskazuje Argentynę jako miejsce pobytu Eichmanna. Rewelacje gazety potwierdza też ujawniona kilka lat temu informacja, że w 1958 roku CIA informowała niemiecki wywiad o miejscu jego pobytu.

"Adres E. jest znany"

Bild cytuje dokument: według gazety „Eichmann nie mieszka w Egipcie, ale pod fałszywym nazwiskiem Clemens w Argentynie. Adres E. jest znany redaktorowi niemieckiej gazety »Droga «, publikowanej w Argentynie”. Miejsce pobytu zbrodniarza i nazwisko Clemens (w oryginalnym brzmieniu: Ricardo Klement) pojawia się także w dokumencie CIA.

Pościg Mossadu za zbrodniarzem

Eichmann, jeden z organizatorów Holokaustu, rzeczywiście po wojnie ukrył się w stolicy Argentyny, Buenos Aires. W 1960 roku agenci izraelskiego wywiadu znaleźli go w Ameryce Południowej i wywieźli do Izraela. W 1962 roku nazistowski zbrodniarz zawisł na szubienicy.

Odkrycie "Bilda" oznacza, że przez 8 lat, od zdobycia przez Niemców informacji o jego kryjówce aż do zakończonej sukcesem operacji Mossadu, Eichmann cieszył się jeszcze wolnością. W archiwach BND - która odmówiła komentarza w sprawie ujawnionego dokumentu - znajduje się 4,5 tys. dokumentów dotyczących zbrodniarza. Agencja wywiadu utrzymuje, że dokumenty dotyczące śledztwa w sprawie Adolfa Eichmanna muszą pozostać tajne, a ich ujawnienie mogłoby zagrozić życiu informatora i utrudnić współpracę z (niewymienionym z nazwy) krajem, którego wywiad jest źródłem większości informacji zawartych w aktach.

Dziennikarze do wywiadu: ujawnijcie akta!

W ubiegłym roku niemiecki niezależny dziennikarz wniósł wniosek do sądu o ich odtajnienie. W tajemnicy przegląda je obecnie trzech sędziów niemieckiego Federalnego Trybunału Administracyjnego w Lipsku. Gazeta "Bild" także zapowiedziała, że złoży swój własny wniosek. Nie wiadomo, co dokładnie znajduje się w tych aktach, jednak historycy i media spekulują, że informacje w nich zawarte mogą pokazać, jak Eichmannowi udało się uciec i zacząć w Argentynie nowe życie. Dokumenty mogą też zawierać szczegóły izraelskiej operacji schwytania nazistowskiego zbrodniarza.

Ocaleni z Holokaustu: to wstrząsające

Według Elana Steinberga, prezesa Amerykańskiego Zgromadzenia Ocalonych z Holokaustu i ich Potomków, powstaje pytanie, czy kolejne dokumenty mogą ukazać "pomoc i wsparcie udzielone nazistom", którzy uciekali z Niemiec. Steinberg powiedział też, że fakt, że "niemiecka BND i CIA znały kryjówkę architekta Holokaustu prawie 10 lat wcześniej [niż został schwytany - przyp. red.]", jest "wstrząsający".

Eichmann - organizator i wykonawca Holokaustu

Jako szef wydziału żydowskiego w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) SS-obersturmbannfuehrer Adolf Eichmann odpowiadał za realizację "ostatecznego rozwiązania" - gromadzenie Żydów i ich wysyłkę do niemieckich obozów zagłady w okupowanej Polsce.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się