Chłop w średniowiecznej Anglii żył lepiej niż dziś ludzie w Trzecim Świecie

prot, PAP
25.12.2010 , aktualizacja: 25.12.2010 10:28
A A A Drukuj
- Średniowiecze, wbrew rozpowszechnionym wyobrażeniom, nie było okresem nędzy i ciemnoty. W średniowiecznej Anglii pańszczyźnianym chłopom żyło się lepiej niż dziś w niektórych państwach Trzeciego Świata.
Ekonomiści uniwersytetu w Warwick wyliczyli, iż średni przychód na głowę w średniowiecznej Anglii, z uwzględnieniem chłopów pańszczyźnianych, w dzisiejszych cenach wynosił 638 funtów, a więc był dwa razy wyższy niż aktualny przychód na głowę mieszkańca w niektórych spośród najbiedniejszych państw świata. Poprzednie badania wyceniały średni przychód mieszkańca średniowiecznej Anglii na 255 funtów na głowę. Ekonomiści z Warrick uważają tę wycenę za niedoszacowaną i skorygowali ją w górę, na podstawie analizy dokumentów zachowanych od najazdu normańskiego z 1066 r. Normanowie są prekursorami powszechnego spisu ludności.

Naukowcy z Warwick (środkowa Anglia) opracowali wyceny rocznego PKB dla Anglii w latach 1270-1700 i dla W. Brytanii za lata 1700-1870, a więc od średniowiecza do rewolucji przemysłowej. Statystyczni średniowieczni wyspiarze nie żyli z głodowych racji, umożliwiających im tylko przeżycie z dnia na dzień. Ich dieta, choć opierała się przede wszystkim na produktach zbożowych, była urozmaicona. Odżywiali się również produktami wymagającymi dużego nakładu pracy, np. mlecznymi, czy mięsem zwierząt hodowlanych. Od czasu do czasu mogli sobie pozwolić na rzadkie produkty, jak piwo.

Nawet w przededniu epidemii dżumy z lat 1348-49, która zdziesiątkowała ludność Wysp, średnia przychodu na głowę liczona w dzisiejszych cenach wynosiła 510 funtów (ok. 600 euro). 60 proc. ludności było zatrudnionych na roli, a reszta w rzemiośle i handlu. Przychód na głowę mieszkańca Demokratycznej Republiki Konga - kraju rozdzieranego wewnętrznymi konfliktami o słabej władzy centralnej - oceniany jest na ok. 159 funtów, Burundi na 306 funtów, Haiti i Sierra Leone na 408 funtów, a Czadu na 451 funtów.

Prowadzący badania prof. Stephen Broadberry sądzi, że w toku dalszych badań zdoła ustalić, w jaki sposób w średniowiecznej Anglii PKB był dzielony. W ten sposób chce uzyskać lepszy wgląd w społeczne nierówności tamtej epoki. Sądzi, że "nad bazą gospodarki, którą było rolnictwo, funkcjonowała rozwinięta ekonomiczna nadbudowa", a rewolucja przemysłowa nie wzięła się sama z siebie ok. 1800 r. dlatego, że wymyślono maszynę parową, lecz była kulminacją społecznej i gospodarczej ewolucji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (29)

  • teaforme

    0

    Badania te oparte sa czesciowo na ciekawej skarbnicy wiedzy sporzadzonej po 1066 (ukonczonaw 1086) przez lordow Normanskich na terenach Angli i Wali, Znane jest to pod nazwa "The Domesday Book". Nie maa najmniejszej watpliwosci w swietle dzisiejszych badan, ze rzeczeczywiscie sredniowieczny chlop z Albionu zyl lepszym zyciem niz dzisiejsze masy pracujacych biedakow Haitii, moskovi czy tez Pakistanu. W takiej moskovi standard zycia wsrod wielu moskali nie zmienil sie od 1000 lat, czy nie jest to smutne? Moskovia tzw najnizszy zarobek jest najmniejszy w porownaniu ze wszystkimi panstwami Europy ( nie tylko EU) Moskal zarabia tu mniej niz Albanczyk, Bosniak czy tez Moldovian. Dla porownania, najmniejsza minimum pensja jest w Bulgarii 123 euro, w Rumuni jest to 153 euro, a w moskovi $96 euro !!! W Polsce na 1 stycznia 2011 to tez nie za duzo, ale jednak 358 euro, to ponad 3.7 razy wiecej niz w moscovi.

  • bumcykcykhopsiup

    0

    ano :)

  • labradorczyk

    0

    bumcykcykhopsiup
    Zgadzam się, zresztą Biecz był wtedy miastem dosyć ważnym, nie jak dziś, więc faktycznie mogli obsługiwać duży rynek. Dla porządku tylko dodam, że propinację wprowadzono pod sam koniec XV wieku, więc to już własciwie nie dotyczy tematu, którym jest sytuacja chłopów w średniowieczu

  • bumcykcykhopsiup

    0

    @abradorczyk
    przed propinacja, mozna bylo sie zaopatrywac tylko i wylacznie w miastach krolewskich(monopol krola). a miast krolewskich nie bylo duzo. wiekszosc miast miala innych wlascicieli. wiec "krolewszczyzna" obslugiwala calkiem spory teren- stad pewnie 16 piwowarow w bieczu.
    gdy wprowadzono propinacje, to zaczeto warzyc piwo i wodke w dobrach szlacheckich. co okazalo sie jeszcze bardziej do pupy, bo chlop nie mial wyboru i musial kupic kontyngent alkoholu, czy chcial czy nie. (czesto jako zaplata za prace w dobrach szlachcica, albo wodka- albo figa)
    zigzaur pisal o xvi wieku, wiec o poczatku propinacji w polsce

  • labradorczyk

    0

    @zigzaur
    "Małe miasteczko Biecz miało 16 piwowarów, z czego wynika, że zaopatrywali wsie. A z tego wynika, że chłopów było stać na systematyczne kupowanie piwa."
    Tak, ale to nie były browary jak dzisiaj. Często produkowali tylko na własną potrzebę lub niewiele więcej. Natomiast piwa ogółnie konsumowano dość dużo, co chyba wynikało z faktu, że jego picie było bezpieczniejsze od picia wody (gotowaniem niszczono zarazki). Informacja z artykułu o piwie jako napoju niemalże luksusowym to jakieś nieporozumienie.

  • rt-z

    0

    @blondyn-3
    No teraz (za PO) chłop pańszczyźniany ma się o niebo gorzej niż w średniowieczy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX