Koniec z "Don't ask, don't tell". Homoseksualiści mogą służyć w armii USA
22.12.2010
, aktualizacja: 23.12.2010 11:24
Barney Frank, jawnie homoseksualny deputowany do Kongresu USA, podczas ceremonii podpisania ustawy dopuszczającej służbę homoseksualistów w armii USA
Prezydent USA Barack Obama podpisał ustawę zakazującą dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w amerykańskich siłach zbrojnych. To koniec obowiązującej dotąd zasady "Don't ask, don't tell", czyli "Nie pytaj, nie mów". Zgodnie z nią osoby, które otwarcie przyznawały się do homo- lub biseksualizmu, nie mogły służyć w armii.
ZOBACZ TAKŻE
- Stan Nowy Jork legalizuje małżeństwa homoseksualne. A Obama wspiera (25-06-11, 08:59)
- Armia USA otwarta dla gejów (19-12-10, 18:28)
- Geje w armii USA wkrótce będą mogli się ujawnić (18-12-10, 17:00)
- Armia łatwo geja nie wyrzuci (22-10-10, 18:45)
- Geje znów dalej od armii USA (21-10-10, 19:44)
- Armia USA otwiera się dla gejów. Na chwilę? (20-10-10, 16:44)
- Geje w armii USA od teraz OK (12-10-10, 02:00)
- Geje bliżej służby w armii USA (28-05-10, 19:46)
- Geje będą mogli służyć w armii USA. Kiedyś (03-02-10, 13:00)
- Żołnierz USA już może powiedzieć kolegom, że jest gejem (10-09-10, 11:04)
- Wszystkim Amerykanom, homo i heteroseksualnym, którzy chcą po prostu bronić tego kraju w mundurze, mówię: wasz kraj was potrzebuje i będziemy zaszczyceni mogąc powitać was w szeregach najznakomitszych sił zbrojnych, jakie widział świat - powiedział Obama. Dodał, że kandydaci nie będą już więcej zmuszani do kłamstw.
Przemowie towarzyszyły okrzyki z audytorium: "Dziękujemy, panie prezydencie!".
Obama już w czasie kampanii wyborczej, obiecywał, że doprowadzi do unieważnienia przepisów dyskryminujących homoseksualistów, którzy chcieli pracować w amerykańskim wojsku. Po wyborze na prezydenta zdania nie zmienił. Jednak pierwsze próby obalenia reguły "don't ask, don't tell:" zawiodły. Z kolejną propozycją nowej ustawy regulującej stosunek jawnych homoseksualistów do służby wojskowej wystąpili opozycyjni wobec prezydenta senatorowie Partii Republikańskiej. 15 Izba Reprezentantów większością 250 głosów do 174 przyjęła nowe przepisy. Trzy dni później nowe prawo zatwierdził Senat, stosunkiem głosów 65 do 31. Nowe prawo wejdzie w życie przed końcem przyszłego roku.
"Nie pytaj i nie mów"
Obowiązująca od 1993 roku do chwili obecnej zasada "Don't ask, don't tell" stanowiła, że przełożeni nie mogą pytać żołnierzy, czy są gejami. Sami żołnierze jednak nie mogli też w żaden sposób ujawniać swojej orientacji seksualnej. W efekcie obowiązywania tej reguły dowództwo armii każdego roku odmawiało przyjęcia do wojska tysiącom kandydatów-homoseksualistów. Każdy, kto demonstrował "skłonność lub zamiar zaangażowania się w aktywność homoseksualną", miał zamknięte drzwi do służby w armii, gdyż "wytworzyłoby to niemożliwe do zaakceptowania ryzyko zagrażające wysokim standardom morale, porządku i dyscypliny oraz jedności formacji, które są podstawą potencjału wojska". Niezgodność "don't ask, don't tell" z amerykańską konstytucją orzekł w październiku kalifornijski sąd federalny. Jednak kolejne sądy odwoławcze stwierdzały, że kontrowersyjne przepisy muszą pozostać w mocy do czasu ostatecznego rozpatrzenia apelacji.
Przemowie towarzyszyły okrzyki z audytorium: "Dziękujemy, panie prezydencie!".
Obama już w czasie kampanii wyborczej, obiecywał, że doprowadzi do unieważnienia przepisów dyskryminujących homoseksualistów, którzy chcieli pracować w amerykańskim wojsku. Po wyborze na prezydenta zdania nie zmienił. Jednak pierwsze próby obalenia reguły "don't ask, don't tell:" zawiodły. Z kolejną propozycją nowej ustawy regulującej stosunek jawnych homoseksualistów do służby wojskowej wystąpili opozycyjni wobec prezydenta senatorowie Partii Republikańskiej. 15 Izba Reprezentantów większością 250 głosów do 174 przyjęła nowe przepisy. Trzy dni później nowe prawo zatwierdził Senat, stosunkiem głosów 65 do 31. Nowe prawo wejdzie w życie przed końcem przyszłego roku.
"Nie pytaj i nie mów"
Obowiązująca od 1993 roku do chwili obecnej zasada "Don't ask, don't tell" stanowiła, że przełożeni nie mogą pytać żołnierzy, czy są gejami. Sami żołnierze jednak nie mogli też w żaden sposób ujawniać swojej orientacji seksualnej. W efekcie obowiązywania tej reguły dowództwo armii każdego roku odmawiało przyjęcia do wojska tysiącom kandydatów-homoseksualistów. Każdy, kto demonstrował "skłonność lub zamiar zaangażowania się w aktywność homoseksualną", miał zamknięte drzwi do służby w armii, gdyż "wytworzyłoby to niemożliwe do zaakceptowania ryzyko zagrażające wysokim standardom morale, porządku i dyscypliny oraz jedności formacji, które są podstawą potencjału wojska". Niezgodność "don't ask, don't tell" z amerykańską konstytucją orzekł w październiku kalifornijski sąd federalny. Jednak kolejne sądy odwoławcze stwierdzały, że kontrowersyjne przepisy muszą pozostać w mocy do czasu ostatecznego rozpatrzenia apelacji.
Najczęściej czytane
- 1.Polskie dworce jak lotniska. Co zobaczą kibice na Euro 2012 [ZDJĘCIA]
- 2.Jacek Bochenek nie żyje. Dziennikarz TVP miał 48 lat
- 3.Będzie trudniej wziąć ślub kościelny. Specjalne ankiety, dłuższy kurs
- 4.Komorowski u Lisa: Choćby mnie pan pokroił, nie wyrzeknę się przyjaźni z Niesiołowskim
- 5.Dzielny student uratował kobietę tonącą w Wiśle
- 6.Euro 2012: 13 tys. za... 3 dni w Gdańsku. Władze: Hotelarze, opamiętajcie się
- 7."Euro to przekleństwo. Czuję się jak w Korei Północnej"

Najważniejsze Informacje dnia codziennie w Twojej skrzynce
Przykładowy newsletter



więcej zdjęć