Skomentuj:
Komentarze (118)
-
misiekska
bogota jaki obcokrajowiec z ciebie...
"pounds" "dollar" no no...chciałeś zaszpanowac?
misiekska nie znasz mnie to co gadasz? Ty mi lepiej powiedz dlaczego w Polsce uzywaja zpolszczone angielskie slowa jak single, diler, itp. tych sie czepiaj. Ja jestem za stary zeby starac sie komus zaszpanowac. Jak chcesz wiedziec to w Polsce mieszkalem 19 lat w US 17. Uwazam sie za Polaka i Amerykanina. W Polsce urodzony , Stany daly mi szanse ktorej nie mialbym w Polsce. Uwiez mi moj angielski nie ogranicza sie do tych dwoch slow. -
Primitywne zachowanie i polprawdziwe wypowiedzi porgue swiadcza, ze to jakis sfrustrowany us immigrant niewiele wiedzacy o swym nowym kraju. Jego frustracja wynikac moze np ze zwyklej bariery jezykowej i niepelnego uczestnictwa w zyciu tego kraju. Egzystuje opierajac sie na polprawdach zaslyszanych z posrednich zrodel, np w jakiegos polonijnego radia i to co widzi w swojej firmie. Trudno z takim dyskutowac a jeszcze trudniej mu pomoc.
-
bogota jaki obcokrajowiec z ciebie...
"pounds" "dollar" no no...chciałeś zaszpanowac? -
mariander
Odpowiem jaszcze jeszc\e raz Mam np wydatki ponizej 300 pounds np dentyste-to kosztuje ok 46 POUNDS za wizyte ,ale moge sie ubespieczyc sie dodatkowo npBUPA gdzie koszt ubezpieczenia kosztowalby ok 160 pounds/mc na 5 osob rodzine.To znaczy ze waszystkie wydatki zwiazane z tym ubezpieczeniem powyzej 300 pounds pokrywa BUPA. a w twoim przypadku opreacji raka pokrywa ubespieczyciel, powyzej 300 punds. -rowniez skompikowane operacje wiec mysle ze jestes 4x dojony niz w EU
Ty wiec placisz 1920 pounds (okolo3000 US Dollars) na rok za ubezpieczenie. Ja place 252 US Dollars. I potem jak zachoruje powaznie to place maxymalnie 3000USD, Jak zachoruje, Ty natomiast placis 1920 GBP (3000 USD) co roku bez roznicy czy chorujesz czy nie.
Takze moim zdaniem to Ty jestes dojony. -
rat_123
Za pierwszym razem z uwagi na ilosc wystepujacej glupoty nie czytalem z do konca twojego wpisu ale ta perelka z uwagi na jej groteskowosc nie moge pozostawic bez komentarza:))
cyt; "Rowniez polprawda: “nie ma w USA prawa, ze szpital moze zabrac dom za nieplacone rachunki”. Nikt nie mowi, ze szpital zabierze dom. Szpital (jego agent) spokojnie poczeka kiedy dluznik bedzie zmuszony sprzedac dom z innych powodow, utrata pracy, starosc, koszty lekarstw, etc. Wtedy bank musi (na mocy prawa) od wartosci domu odjac sume dlugu I zwrocic ja wierzycielowi"
Przezabawny, smieszny czlowieku, nikt nic nie bedzie zwracal wierzycielowi, gdyz dlugi medyczne w USA nie sa zabezpieczane domem. Masz jeszcze jakies nowinki odnosnie zycia w USA :))) -
pensioner63
W celach edukacyjnych polecam ci wycieczke po publicznych szpitalach w USA, zebys przekonal sie jak ci "nieubezpieczeni" okupuja te placowki, ktore w swoich stadartach w niczym nie roznia sie od europejskich rzadowych w ktorych lecza sie ubezpieczeni Europejczycy:)) Z grzecznosci nie wspominam o placowkach polskich, gdzie jest bardzo prawdopodobne, ze srednia zycia jest zblizona do amerykanskiej. Problem dlugosci zycia w USA nie tkwi w ubezpieczeniu a powiazany jest z uwarunkowaniami genetycznymi zroznicowanego amerykanskiego spoleczenstwa, np. pochodzacy z Pn.Afryki mieszkancy Francji wcale nie zyja dluzej od wspolbratancow zyjacych w USA.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX


