Mrówcza praca negocjatorów. Szczyt klimatyczny w Cancun

Dionis Sturis
07.12.2010 , aktualizacja: 07.12.2010 11:07
A A A Drukuj
Nad porozumienie w sprawie nowego planu redukcji emisji gazów cieplarnianych pracują trwającego w Cancun szczytu klimatycznego. W spotkaniu nie uczestniczą przywódcy największych państw. Ale jak podkreśla min. środowiska Andrzej Kraszewski nad porozumieniem pracują negocjatorzy. - Ich mrówcza praca jest bardzo ważna. To oni są architektami tego porozumienia - mówił minister w rozmowie z TOK FM. Szczyt zakończy się w piątek.
Minister ochrony środowiska Andrzej Kraszewski w TOK FM
Fot. Tokfm.pl
Minister ochrony środowiska Andrzej Kraszewski w TOK FM
Dionis Sturis TOK FM: Czym zakończy się szczyt w Cancun?

Minister środowiska Andrzej Kraszewski : Największym sukcesem byłoby to, gdyby kraje kluczowe dla nowego porozumienia klimatycznego - mającego zastąpić wygasający protokół z Kioto - uczyniły postęp w negocjacjach i spotkały się przynajmniej w pół drogi do wypracowania tego porozumienia. Jego głównym elementem będzie zgoda, co do ograniczenia emisji dwutlenku węgla.

Ale chodzi także o dodatkowe kwestie. Jedną z nich są "zielone inwestycje", czyli środki niezbędne do budowania gospodarki niskowęglowej, nisko-emisyjnej. Bogate kraje rozumieją, że muszą swoją gospodarkę przekształcać. Wiedzą jak to robić i posiadają na to środki oraz odpowiednie technologie. Państw rozwijających się natomiast zwyczajnie nie stać na eko-innowacyjność. Konieczne jest wypracowanie takiego mechanizmu, który umożliwi transfer zarówno technologii, jak i pieniędzy z krajów bogatych do krajów biednych.

Kolejnym problemem jest ochrona lasów tropikalnych, która jest równie ważna jak redukcja emisji gazów cieplarnianych. Lasy tropikalne są dzisiaj wycinane w potwornym tempie i należy zdecydowanie temu przeciwdziałać. Sygnały napływające z Cancun świadczą o tym, że kompromis w obu tych kwestiach jest jak najbardziej możliwy.

DS.: Pojawiają się jednak głosy bardzo krytyczne. Do Meksyku nie wybierają się najważniejsi politycy, a liczba delegatów jest o połowę mniejsza niż rok temu w Kopenhadze.

AK: Od początku było wiadomo, że oni się tam nie wybiorą. Do Cancun zjechali przede wszystkim główni negocjatorzy, reprezentujący wszystkie strony. Ich mrówcza praca jest bardzo ważna. To oni są architektami tego porozumienia. Liderzy przyjeżdżają na gotowe lub wtedy, kiedy negocjacje utkną w martwym punkcie.

DS.: Kiedy faktycznie można się zatem spodziewać nowego porozumienia?

AK: Niedługo. Już za rok kolejny szczyt klimatyczny odbędzie się w RPA. Wszyscy wiążą z nim ogromne nadzieje. Nie ma innego wyjścia. W Durbanie będziemy musieli podpisać nowy pakt, który będzie obejmował wszystkie kraje emitujące najwięcej gazów cieplarnianych - USA, Chiny, Indie, Brazylię i Japonię. Bez nich to porozumienie nie miałoby sensu. Uważam, że szanse na to są spore. Od pewnego czasu obserwuję zmianę podejścia największych trucicieli, którzy chyba zaczynają rozumieć, że bez nich żaden nowy ład klimatyczny nie zaistnieje.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • kangur_01

    0

    Japonia powiedziala ze nie jest zainteresowana podpisania nowego protokulu Kioto

  • artie40

    Oceniono 1 raz 1

    nazikomunista 7
    Kto to wzajemne lizanie się po jajcach sponsoruje? To bardzo istotna dla mnie, jako wyborcy, informacja, bo kur.wom wyrzucającym moje pieniądze na klimatycznych szarlatanów chciałbym podziękować przy urnie.

    Dokładnie. O i le się nie mylę, to pewnie ONZ albo jakieś jego agendy, kolesie produkują bzdury, żeby uzasadnić okradanie społeczeństw, z tego w końcu żyją. Żeby było śmieszniej, to w tym roku Meksyk, w przyszłym RPA, za dwa lata może Dubaj albo jakiś inny ciepły kącik? Jak im 4 litery przemroziło w Kopenhadze (ub rok) to trzymają się z dala od naszych rejonów. Banda sqwieli i tyle.

  • ksaniak

    0

    "Globalne ocieplenie" widać na ulicach polskich miast.

  • darekwu

    Oceniono 1 raz 1

    Kiedy w atmosferze było dużo dwutlenku, Ziemia przeżywała najbardziej płodny okres w swojej historii - ogromne paprocie i dinozaury w epoce mezozoicznej rozwijały się bujnie dzięki ciepłemu klimatowi.
    Nikt nie pokazał jeszcze dowodu że miliardy dolarów przeznaczanych (także prze Polskę) na dotowanie nieefektywnych i zatruwających środowisko technologii "zielonych" przyniosą jakakolwiek odczuwalną zmianę klimatu, a jeśli już to czy na lepsze?
    Nie mam zaufania do modeli matematycznych - sam pracowałem w tej dziedzinie, wiem jak to się robi aby wyszło co potrzeba, majstrowie od klimatologii też to wiedzą..

  • nazikomunista

    Oceniono 2 razy 2

    Kto to wzajemne lizanie się po jajcach sponsoruje? To bardzo istotna dla mnie, jako wyborcy, informacja, bo kur.wom wyrzucającym moje pieniądze na klimatycznych szarlatanów chciałbym podziękować przy urnie.

  • darekwu

    Oceniono 5 razy 3

    Mrówcza praca (dla mnie krecia robota) - tysiące godzin strawionych nad rozwiązaniem nieistniejącego problemu...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX