Wikileaks. Depesza ambasady USA z 2009 r. nt. Rosji: "Sikorski otwiera stare spory"

jagor, PAP
02.12.2010 , aktualizacja: 02.12.2010 16:49
A A A Drukuj
Dyplomaci USA w ujawnionej przez Wikileaks depeszy z Moskwy z 2009 roku, opatrzonej nagłówkiem "Sikorski otwiera stare spory", odnotowali zaniepokojenie, jakie wzbudziły w Rosji słowa rzekomo wypowiedziane w USA przez szefa polskiej dyplomacji o zagrożeniu ze strony Moskwy.
Pan Assange ogranicza wolność słowa - mówił o szefie WikiLeaks Radosław Sikorski
fot. AP/BORIS GRDANOSKI, MARTIAL TREZZINI
Pan Assange ogranicza wolność słowa - mówił o szefie WikiLeaks Radosław Sikorski
W notatce z 6 listopada 2009 roku pracownicy ambasady piszą, że rosyjskie media i władze są zaniepokojone treścią wystąpienia szefa polskiej dyplomacji w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w Waszyngtonie 4 listopada. Media w Moskwie podały, że Radosław Sikorski zaapelował do USA o rozmieszczenie wojsk na terytorium Polski, by bronić jej przed możliwą agresją ze strony Rosji, a także powiedział, że manewry "Zapad-2009" były skierowane przeciwko Polsce.

Polski MSZ zdementował te doniesienia 6 listopada, podkreślając, że w depeszy agencji Interfax przypisano ministrowi Sikorskiemu słowa, których nie wypowiedział. Ministerstwo uznało to za zamierzoną manipulację.

Dyplomaci USA: słowa Sikorskiego szkodzą stosunkom rosyjsko-polskim

Amerykańscy dyplomaci napisali w swej depeszy, że według Rosjan wypowiedzi Sikorskiego szkodzą nie tylko relacjom rosyjsko-polskim, ale również stosunkom Rosji z USA i NATO. Odnotowali również, że szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow nie wierzył, iż Sikorski coś takiego powiedział.

Pracownicy ambasady USA ocenili, że "niestety polski rząd po części wywołał tę rosyjską odpowiedź przez sponsorowanie i oświadczenia poparcia dla unijnej inicjatywy Partnerstwie Wschodniego i przez okazywanie poparcia dla Gruzji podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej wojny z 2008 roku".

"Co więcej polskie MSZ założyło Biuro Bezpieczeństwa Europejskiego, które polscy dyplomaci żartobliwie nazywają Biuro Zagrożeń ze Wschodu" - napisali amerykańscy dyplomaci. Dodali, że według jednego z polskich dyplomatów z Moskwy, który miał pracować w tym biurze, Rosjanie znali tę nazwę, a jedynym sposobem, w jaki mogli się tego dowiedzieć, było podsłuchiwanie jego rozmów telefonicznych.

Jak komentuje autor notatki, rosyjski rząd potrzebował czasu, by przetrawić wypowiedzi Sikorskiego i ocenić, czy zmienić pozytywny rozwój stosunków dwustronnych, a jako nacisk może wykorzystać m.in. opóźnianie umowy gazowej.

Amerykańscy dyplomaci oceniali, że "Sikorski dodał antyzachodnie elementy do rosyjskiej amunicji przeciwko poprawie stosunków Rosji z NATO, a nawet z USA".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • bronisslaw

    0

    ciekawe co ambasador USA pisze teraz na temat zblizenia BRONKA z ruskimi??

  • dan3iger

    0

    Ciekawe co abmasador USA w Polsce pisał nt. Prezia Kartofla I Naburmuszonego :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX