Mija Europejski Rok Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym. W Polsce brakuje...

Daria Klimza-Stępień
30.11.2010 , aktualizacja: 30.11.2010 12:14
A A A Drukuj
Dobiega końca Europejski Rok Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym. Niestety, w Polsce wciąż nie ma ze strony państwa pomocy systemowej dla osób i rodzin marginalizowanych z powodu biedy. Brakuje nie tylko pieniędzy, ale i rozwiązań prawnych. Luki starają się wypełniać organizacje pozarządowe, ale to jest kropla w morzu potrzeb.
- Żeby pomóc osobie, która ma mnóstwo problemów, nie wystarczy jedna forma wsparcia i nie wystarczą tylko pieniądze. Potrzebne jest podjęcie pracy, spędzenie miło czasu, czy nawet tylko terapia. Bo każda jednostka składa się z wielu sfer życia - tłumaczy Monika Bajka z Domu Aniołów Stróżów w Katowicach-Załężu, organizacji pozarządowej pomagającej systemowo nie tylko ubogim dzieciom, ale i ich rodzinom.

Niestety w państwowych instytucjach pomocy, o której mówi Bajka, wciąż nie ma. - System pomocy społecznej został przygotowany do okoliczności lat 90., czyli szybkiej transformacji, tworzenia sieci wsparcia dla przegranych reform. Natomiast dziś od służb społecznych oczekujemy raczej nie działań osłonowych na zasadzie: "żeby dzisiaj jakoś starczyło i zobaczymy co będzie później", tylko działań o charakterze usamodzielniającym, aktywizującym - mówi TOK FM dr Marek Rymsza, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Póki co chęci są, możliwości nie ma

Socjolog powołuje się na badania w Instytucie Spraw Publicznych, z których wynika, że obecnie pracownicy socjalni pracujący w publicznych ośrodkach, deklarują chęć prowadzenia działań aktywizujących. Jednak to na razie tylko przejaw chęci niż realnych możliwości. Bo niestety sposób w jaki oni muszą funkcjonować w ośrodkach pomocy społecznej czy powiatowych centrach pomocy rodzinie uniemożliwia im takie działanie. - To jest mocny element zurzędniczenia, brakuje też instrumentarium, które rzeczywiście może usamodzielniać. To jest paradoks, bo brakuje środków nie na same trwanie tych instytucji, tylko ich działanie w terenie. A im bardziej dokręcamy śrubę, wypłacamy niższe zasiłki, tym koszty takiego systemu rosną, ponieważ przyznanie takiego zasiłku, koszt obsługi, zaczyna być większy niż pomoc, która jest udzielana - mówi dr Rymsza.

Lepiej jest w placówkach specjalistycznych, takich jak schroniska dla bezdomnych, środowiskowych domach samopomocy, tam pracownicy socjalni są mocno zorientowani na prace socjalną. - To dobry sygnał, że można w tym kierunku iść - uważa dr Rymsza. Jego zdaniem aby pomoc była skuteczna konieczny jest transfer pracowników socjalnych z instytucji państwowych do organizacji pozarządowych.

- Wtedy publiczne zajmowałyby się tylko nadzorem, superwizją, monitoringiem. a realnym wsparciem - pracownicy socjalni w podmiotach społecznych. Dlaczego to jest ważne? Dlatego, że oni mają większą szansę dotarcia do ludzi, ponieważ pracownik socjalny pracujący w organizacji nie jest postrzegany jak urzędnik, a wobec tego łatwiej mu zaproponować pewne wsparcie, które wymaga działania od obdarowanego. Bo istotą aktywizacji nie jest rozdawanie , a namawianie do aktywności - dodaje dr Rymsza.

Pomagają pomagać

Ośrodki pozarządowe nie mają w większości możliwości finansowych zatrudniania na etaty pracowników socjalnych. Dlatego radzą sobie w inny sposób. Na przykład Dom Aniołów Stróżów wspierają firma trzymająca się zasad społecznej odpowiedzialności biznesu. - To ludzie, którzy są zainteresowani pomaganiem systemowym. Dzisiaj się to mądrze nazywa ideą społecznej odpowiedzialności biznesu. Od kilku lat prowadzą zajęcia, udostępniają miejsca pracy. Pomagają nam pomagać - podkreśla Monika Bajka.

- Nasi pracownicy na zasadzie wolontariatu spotykają się co tydzień z maluszkami. Dzieci w wieku przedszkolnym poznają smaki, zapachy, kolory, zwierzątka, staramy się je zainteresować. Nie jest to nasza działka, bo zajmujemy się handlem, ale uważam, że każda świadoma firma powinna angażować się w takie projekty, a naszym pracownikom to bardzo wiele daje. W pomoc angażują się też ich rodziny - mówi Monika Kmera z firmy Fortress, pomagającej Domowi Aniołów Stróżów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • drojb

    0

    Przyszło mi do głowy - że może to dlatego, że (trawestując znany wiersz Majakowskiego) - "mówimy Polacy - myślimy Naród" (z dużych liter)
    Kochamy Naród, ale jego członkowie - są nam obojętni.
    To myślenie endeckie, świetnie kontynuowane w Ryj Radiu.

  • drojb

    0

    Ja trochę nie na temat. Uderzające jest to, że jak mowa o tym co powiedział jeden polityk na drugiego - to komentarzy jest ze 200 (albo i więcej).
    Kiedy mowa o pomaganiu ludziom - wpisy są trzy (pomijając mój).
    Smutne.

  • jerzy.zywiecki

    0

    Przecież mamy państwo kapitalistyczne, z jego najbardziej liberalnym obliczem,które jakąś tam biedą nie będzie się zajmować.Takiego państwa bardzo żeśmy chcieli w 1989 roku.No to mamy co żeśmy chcieli.

  • alextade

    Oceniono 1 raz -1

    "RZĄD SIĘ WYŻYWI" a reszta się sama martwi o przeżycie!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX