Sędzia TK jak żona Cezara. Czy Sejm o tym pamięta?

as, ko
25.11.2010 , aktualizacja: 25.11.2010 20:24
A A A Drukuj
Trybunał Konstytucyjny Fot. Sławomir Kamiński / AG Trybunał Konstytucyjny
Posłowie mają w piątek wybrać sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jeden z kandydatów grozi procesem dziennikarce "GW" za to, że wytknęła mu podeszły wiek. Inny jest oskarżony o plagiat. - Niestety politycy wiele robią, żeby obniżona została ranga TK - mówi TOK FM były prezes trybunału Jerzy Stępień.
Jerzy Stępień, b. prezes TK ma przeprosić posła Arkadiusza Mularczyka (PiS)
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Jerzy Stępień, b. prezes TK ma przeprosić posła Arkadiusza Mularczyka (PiS)
2. grudnia kończy się kadencja czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pracę zakończą prof. Marian Grzybowski, prof. Mirosław Wyrzykowski, wiceprezes prof. Marek Mazurkiewicz oraz prezes TK prof. Bohdan Zdziennicki. Ich następców posłowie wybiorą w najbliższy piątek. Sędziowie TK powinni cechować się o najwyższym doświadczeniem zawodowym i życiowym, niekwestionowanym autorytetem i nieposzlakowaną opinią. Na liście jest sześć nazwisk.

Ale w środę z kandydowania zrezygnował prof. Bogusław Banaszak. I tu zaczyna się opowieść o kontrowersjach związanych z wyborami.

Oskarżenia o plagiat - koniec marzeń o TK

Mimo tego, że środowiska prawnicze wskazały kilkunastu kandydatów, na "krótkiej liście" kandydatów rekomendowanych przez posłów różnych partii, znalazły się osoby, budzące poważne wątpliwości.

Kłopoty zgłoszonego przez Platformę Obywatelską prof. Bogusława Banaszaka rozpoczęły się od ujawnienia przez "Gazetę Wyborczą", że pięć lat temu wytoczono mu proces o plagiat. Dr Alina Kilian twierdzi, że słownik polsko-niemiecki pod redakcją Bogusława Banaszaka jest plagiatem jej słownika prawniczego i ekonomicznego. Kandydat odrzuca oskarżenia. Mimo tego posłowie PO zdecydowali, że nie udzielą mu poparcia. Po rezygnacji prof. Banaszaka na liście kandydatów zostało pięć nazwisk.

Kandydat grozi "GW" procesem

Drugim kandydatem, o którym zrobiło się głośno jeszcze przed piątkowym głosowaniem w Sejmie, jest Stanisław Rymar. Były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej zagroził "Gazecie Wyborczej" wytoczeniem procesu. Rymar poczuł się dotknięty tekstem Ewy Siedleckiej, w którym oceniała kandydatów na sędziów trybunału. - Wyraziłam swoje opinie na temat wszystkich kandydatów. W przypadku kandydata PSL prof. Marka Zubika wyraziłam wątpliwość, czy mając 36 lat jest wystarczająco doświadczony życiowo, żeby być sędzią TK. W przypadku mec. Rymara wyraziłam odwrotną wątpliwość - ponieważ za chwilę kończy 70 lat. Kadencja sędziego TK jest dziewięcioletnia - wyraziłam więc wątpliwości, czy wiek nie wpłynie na jego zdolność orzekania. Wiadomo, że z wiekiem człowiek traci zdrowie - mówiła dziennikarka w Radiu TOK FM. Siedlecka wytknęła też mec. Rymarowi brak publikacji naukowych.

- To chyba pierwsza taka sytuacja, kiedy kandydat na sędziego TK wytacza proces za publiczne wyrażania opinii na jego temat - stwierdziła dziennikarka "GW".

To jest w interesie publicznym

Ewę Siedlecką wzięła w obronę koalicja organizacji pozarządowych prowadząca monitoring wyboru kandydatów na sędziów Trybunału. Oświadczenie w tej sprawie znalazło się na stronie Fundacji Helsińskiej. Koalicja jest zaniepokojona groźbą pozwania dziennikarki. "Przypominamy, iż proces wyboru nie został zakończony, a ujawnianie i przedyskutowanie wszelkich istotnych okoliczności dotyczących kandydatów w sposób oczywisty leży w interesie publicznym. Media ogrywają tu zasadniczą rolę, tym bardziej że procedury parlamentarne i dotychczasowa praktyka sejmowa praktycznie wykluczają rzeczywistą debatę i analizę kandydatur na sędziów TK" - napisali sygnatariusze. Zaapelowali też do posłów, by "starannie przemyśleli wszelkie okoliczności dotyczące każdego z kandydatów i dokonali wyboru sędziów o najwyższych kwalifikacjach merytorycznych i walorach osobistych".

Stępień: To są żenujące historie

Komentując zamieszanie wokół kandydatów na sędziów były prezes TK - Jerzy Stepień mówił "mamy w prasie zupełnie żenujące historie". - Pani Siedlecka napisała artykuł na temat jednego z kandydatów zwracając uwagę na jego podeszły wiek. I nagle okazało się, że on wytoczy proces o naruszenie dóbr osobistych. Przydałoby się, żeby do trybunału trafiały osoby o najwyższym doświadczeniu zawodowym i życiowym, ale przede wszystkim o charakterach nie budzących jakichkolwiek wątpliwości - ocenił były prezes TK w rozmowie z TOK FM.

Marszałek Sejmu - Grzegorz Schetyna - pytany o proces, który Stanisław Rymar chce wytoczyć "GW" odpowiedział krótko: "nie podoba mi się to".



"Politycy nie rozumieją roli Trybunału Konstytucyjnego"

Marszałek Schetyna nie udaje, że nie dostrzega zastrzeżeń dotyczących kandydatów. Ale podkreśla, że mimo wszystko jest pozytywna zmiana. - Porównuję to do poprzednich rozdań w tych sprawach. Były bardziej polityczne. Zrobiliśmy progres. Jestem przekonany, że jesteśmy na dobrej drodze - mówił w Radiu TOK FM.



Zdecydowanie mniej optymizmu ma Jerzy Stępień. - Mam wrażenie, że politycy czasem uważają że dla ich świata lepiej jest, aby TK nie był obdarzony wysokim autorytetem. Nam zdawało się, że zmierzamy w kierunku zbudowania silnego, dobrego, obdarzonego autorytetem TK. Niestety praktyka ostatnich lat, w szczególności ostatnich pięciu lat, dowodzi, że politycy nie rozumieją roli trybunału. Czyli nie rozumieją znaczenia konstytucji w państwie - to woła o pomstę do nieba - skonstatował ze smutkiem były prezes TK.

Specjalny apel o kierowanie się podczas wyboru sędziów tylko merytorycznymi przesłankami przesłali do Sejmu prezesi TK, NSA, SN, prokurator generalny i przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

Nie może się obyć bez kontrowersji

Trybunał Konstytucyjny to jeden z najważniejszych organów kontrolnych. Jego zadaniem jest czuwanie nad zgodnością ustaw z konstytucją. W Polsce TK działa od 1982 r. Po 1989 roku wyborom sędziów zwykle towarzyszyły kontrowersje. Najczęściej dotyczyły one bardzo bliskich związków kandydatów z polityką. Przypomnijmy chociażby wybór prof. Teresy Liszcz, jednej z założycielek Porozumienia Centrum, która wcześniej była posłanką (X, I, III kadencja) oraz senatorem. W 2006 roku na sędziego TK posłowie wybrali Marka Kotlinowskiego, który wcześniej był m.in. prezesem Ligi Polskich Rodzin.



Do historii przeszły wybory przeprowadzone przez posłów w 2006 r. Współrządzące z PiS Samoobrona i LPR zgłosiły kandydaturę Lidii Bagińskiej. Współrządzące z PiS Samoobrona i LPR zgłosiły kandydaturę Lidii Bagińskiej. Niespełna 40-letniej prawniczce nie przeszkodziło w wyborze do TK nawet toczące się postępowanie dotyczące nieprawidłowości przy prowadzeniu upadłości spółki Unikat Development, której Bagińska była syndykiem. Postępowanie zakończyło się w 2007 r. niekorzystną dla niej decyzją sądu. Wybór Lidii Bagińskiej wywołał chyba największe zamieszanie wokół TK. Politycy zapewniali, że kontrowersji wokół kandydatów na sędziów trybunału już więcej nie będzie.

- Niestety politycy wiele robią, żeby obniżona została ranga trybunału. Obserwowaliśmy takie zjawisko w poprzedniej kadencji parlamentu (2005-2007). Robiono wszystko, żeby do TK trafiły osoby niekompetentne albo o niejasnych zawodowych aspektach ich wcześniejszej działalności - wspominał w rozmowie z TOK FM były prezes TK Jerzy Stępień. - Do Trybunału Konstytucyjnego powinni trafiać ludzie o najwyższych kwalifikacjach i najwyższych autorytetach w swoich środowiskach, a tak się niestety nie dzieje - dodał.

Kogo wybiorą posłowie dowiemy się w piątek, ok. godz. 11. Kolejne wybory do TK w przyszłym roku. W maju zakończy się bowiem kadencja prof. Ewy Łętowskiej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • stang2lex

    0

    Rymar to korporacyjny typ. Wybór tego człowieka to policzek dla wszystkich młodych prawników. Platforma wystawiając takiego kandydata dała wyraz jaką partia naprawdę jest – wstyd, straciliście mój głos. A Pan Panie Rymar proszę bardzo pozwać mnie. Z chęcią wysłucham na sali sądowej Pana tłumaczeń dlaczego to dziecko adwokata jest lepszym kandydatem do adwokatury, z chęcią usłyszę dlaczego to blokował Pan powszechny dostęp do adwokatury.
    Jak taki człowiek może stać na straży Konstytucji skoro całe życie stał w opozycji do niej? Za PiS człowiek bał sie że Jarosław dobierze się do TK, teraz strach z powodu kandydatów z PO. Platforma okazała się korporacją kolesi.

  • istvan73

    0

    Rymar - facet który jak niepodległości bronił dostępu do aplikacji adwokackiej, uważał że aplikantami mogą być tylko dzieci adwokatów, no i tych którzy zapłacą za szkolenia adwokatów w Tajlandii i innych tego typu rajach.

  • konsta-nty12

    0

    TK stoi na straży ich prawa jakby komuś się zachciało zrobić z Polski państwo prawa.

  • bunia3

    Oceniono 2 razy -2

    Nie śledzę dokładnie orzeczeń TK pod kierownictwem p. Stępnia, ale odnoszę wrażenie ,że kompromitujących orzeczeń tej instytucji było wiele. Dam przykład. W latach dziewięćdziesiątych była tkzw duża ulga budowlana. Wydatki były odliczane od dochodu. I w jednym roku zmieniono na odliczane od podatku, mniej korzystnie dla podatników. Została wniesiona skarga do TK. I jakie było orzeczenie? Jeżeli ktoś kupował mieszkanie od dewelopera to mógł korzystnie odliczać dalej od dochodu, a jak od SM to musiał rozliczać od podatku, mniej korzystnie. Dawniej SM też budowały mieszkania, tak samo jak deweloperzy. Nie było żadnych ulg, ani tańszych mieszkań. Ale dla TK interesy deweloperów były ważniejsze, niż równość konstytucyjna obywateli. Takich kompromitujących tę instytucję orzeczeń było więcej. Najwyższy czas zmienić ustawę o TK, aby orzeczenia nie były ostateczne. Bo w tej chwili TK staje się instrumentem walki politycznej.

  • swan_ganz

    Oceniono 3 razy -1

    Panie Stępień; od 2006 roku lezy u pana skarga skierowana przez niezyjącego już RPO p. Kochanowskiego dot; zgodności z Konstytucką RP ustawy o KRUS.....
    Nie trzeba byc sędziom by wiedzieć, że wasz wyrok w tej sprawie może być tylko jeden i że będzie to kłopot dla rządzących i czy własnie z tych powodów przez cztery lata nie potraficie tej sprawie dac wokandy?
    Obywatele sa dymani przez jakąś grupę innych obywateli a wy nie znajdujcie czasu by to dymanie wreszcie zakończyć? To na czym polega ta wasza niezależność i czy wiem pan co to takiego taka zwykła ludzka przyzwoitość?

  • funny5

    Oceniono 2 razy 0

    Marni kandydaci

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX