OBWE: "Biabienin popełnił samobójstwo". Opozycja chce śledztwa

ps, PAP
23.11.2010 , aktualizacja: 23.11.2010 15:22
A A A Drukuj
Pogrzeb dziennikarza Aleha Biabienina Fot. Sergei Grits AP Pogrzeb dziennikarza Aleha Biabienina
Eksperci OBWE potwierdzili oficjalną wersję w sprawie śmierci białoruskiego dziennikarza Aleha Biabienina, oceniając, że popełnił on samobójstwo - głosi dzisiejszy komunikat OBWE. Opozycja zapowiada, że będzie domagać się "prawdziwego śledztwa".
Według ekspertów, którzy nie prowadzili własnego śledztwa, a badali materiały śledztwa białoruskiego, "nie ma podstaw, by uważać, że Biabienin został powieszony po śmierci".

- Wizja lokalna na miejscu zdarzenia, zebrane tam przedmioty, wyniki badań i analiza zebranego materiału nie daje podstaw, by wątpić w zawarte w dokumentach wyniki i wnioski śledztwa - głosi oświadczenie OBWE, cytowane przez Radio Swaboda.

- Zeznania ustne włączone do materiałów sprawy - w tym krewnych, przyjaciół i kolegów (dziennikarza)- nie przyniosły żadnych dodatkowych faktów ani dowodów. Zdaniem ekspertów, wyniki sekcji zwłok i dowody zebrane na miejscu zdarzenia wyraźnie świadczą o tym, że przyczyną śmierci było samobójstwo przez powieszenie - dodano w komunikacie.

Jednocześnie eksperci "wskazali na niektóre kierunki ewentualnej dalszej analizy technicznej, które władze białoruskie mogłyby wziąć pod uwagę".

Ciało dziennikarza znaleziono na jego daczy

Biabienina, twórcę opozycyjnego portalu internetowego Karta-97, znaleziono powieszonego na jego daczy pod Mińskiem 3 września br. Dziennikarz był współpracownikiem jednego z opozycyjnych kandydatów w wyborach prezydenckich Andreja Sannikaua.

Sannikau powiedział w środę, komentując komunikat OBWE, że eksperci "zgodzili się z tym, co było w papierach" i że będzie nalegał na prowadzenie "prawdziwego śledztwa".

To białoruskie władze zaprosiły ekspertów OBWE

Dwaj specjaliści OBWE przebywali na Białorusi w dniach 25-29 października na zaproszenie władz. Ich nazwisk nie ujawniono, wiadomo jedynie, że pochodzą oni ze Szwecji i Norwegii i są specjalistami z dziedziny medycyny sądowej i kryminalistyki. Podczas pobytu przeglądali dokumenty stworzone w toku śledztwa, rozmawiali też z kolegami dziennikarza, wątpiącymi w wersję o samobójstwie.

Media białoruskie zwracają uwagę, że w listopadzie w wywiadzie dla polskich mediów o sprawie Biabienina mówił prezydent Alaksandr Łukaszenka. - Myślę, że wyjaśnimy tę sprawę kryminalną i ktoś będzie wyglądać bardzo źle - ci, którzy dzisiaj rzucają cień na władzę - mówił wówczas Łukaszenka.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się