Gdzie się podziała reszta Millenium?

Sensacyjna trylogia Stiega Larssona z najciekawszą postacią kobiecą w literaturze ostatnich lat, nie traci popularności. Świat ogląda jej kolejne ekranizacje w kinach. Nam, niestety, pozostaje mały ekran
Ekranizacja ostatniej części trylogii "Millenium" o śledztwie dziennikarza Mikaela Blomkvista i genialnej hakerki Lisbeth Salander, wchodzi w tym tygodniu do kin w Rosji i Wielkiej Brytanii. Pod koniec października zobaczyli ją widzowie w Ameryce. Tam szwedzka historia spodobała się tak bardzo, że zabrał się za nią Hollywood - już kręci się remake pierwszej części.

A u nas? Chociaż książki Stiega Larssona wciąż cieszą się popularnością (w Empiku są na 14. miejscu bestsellerów, a w Merlinie na 11.) w kinach mogliśmy zobaczyć tylko pierwszą część - "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet". Bilety sprzedały się umiarkowanie, więc o premierze kolejnych dystrybutor milczy. I pewnie prędzej niż kontynuacji doczekamy się raczej hollywoodzkiej przeróbki - data polskiej premiery już jest: 13 stycznia 2012.

Tym, którzy wolą skandynawski dystans niż hollywoodzkie efekciarstwo, pozostaje dvd. Jutro do sklepów trafi box sześciu płyt z całą trylogią w rozbudowanej wersji, pokazywanej jako miniserial przez państwową szwedzką telewizję. Dlaczego warto na niego zapolować? Przede wszystkim dla samej Lisbeth, postaci, która - jak mówi Niels Arden Oplev, reżyser pierwszej części - hipnotyzuje widzów. A także dla Noomi Rapace, mrocznej odtwórczyni roli Lisbeth, która oddała swojej bohaterce trzy lata życia i mnóstwo nieprzespanych nocy.

W hollywoodzkiej wersji "Millenium" reżyserowanej przez Davida Finchera zastąpi ją mało znana Rooney Mara (w roli Blomkvista - Daniel Craig). David Fincher zastrzega, że nie robi remake'u szwedzkiego filmu, tylko po prostu drugą ekranizację tej samej książki i że ma nadzieję stworzyć w swoim filmie klimat "Chinatown". Czy się uda - zobaczymy, ale Niels Arden Oplev już ma na ten temat zdanie: - Wolicie oglądać francuską "Nikitę", czy jej amerykańską wersję? - pytał niedawno retorycznie w jednym wywiadów. Uważa, że jedyną prawdziwą Lisbeth Salander jest ta, którą zagrała Rapace.

Aktorka, której proponowano powtórne zagranie tej roli odmówiła. Nie oznacza to jednak, że nie ma co robić. Gra główną kobiecą rolę w sequelu "Sherlocka Holmesa" u boku Jude'a Lawa i Roberta Downey'a jr. (premiera 16 grudnia 2011), a Ridley Scott chce, by zagrała w prequelu "Obcego", do którego wraca po ponad 30 latach przerwy. Byłoby to dla szwedzkiej aktorki nie lada wyzwanie - musiałaby się zmierzyć z legendą Sigourney Weaver. Ale biorąc pod uwagę, jak poradziła sobie z rolą Salander, tu też na pewno dałaby radę. Żeby zobaczyć, od czego zaczęła się jej kariera - koniecznie zobaczcie "Millenium" na dvd.

Adopcje zwierząt


Komentarze (1)
Gdzie się podziała reszta Millenium?
Zaloguj się
  • wolnemiastoursynow

    0

    Niestety dystrybutor już nie kupi filmu do kin, bo każdy kto chciał to obejrzeć już to ukradł i obejrzał. to źle że ukradł. Ale tez dystrybutorzy powinni szybciej myśleć. jakby fil był w dystrybucji to mniej ludzi chciałoby go kraść.
    Niestety złodziejstwo oprócz oceny moralnej ma jeszcze, tę ekonomiczną. Niszczy strukturę dystrybucji co grozi tym, że niedługo do nas przestaną docierać ciekawsze filmy i bedą w kinach tylko fastfoodowe blockbustery.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX