Zmarł trzeci z listy nieosądzonych zbrodniarzy nazistowskich

pc, AP
22.11.2010 , aktualizacja: 22.11.2010 12:20
A A A Drukuj
Strażnicy z obozu zagłady w Bełżcu. Samuel Kunz stoi trzeci od prawej, z mandoliną w rękach Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim Strażnicy z obozu zagłady w Bełżcu. Samuel Kunz stoi trzeci od prawej, z mandoliną w rękach
Samuel Kunz, strażnik z obozu koncentracyjnego w Bełżcu, trzecia osoba z Listy Wiesenthala, na której wymienieni są nieosądzeni zbrodniarze nazistowscy z całego świata zmarł, zanim rozpoczął się proces przeciw niemu. Ciążyły na nim zarzuty zamordowania 10 osób i pomoc w dokonaniu zabójstwa 430 tysięcy innych.
O śmierci 89-letniego Samuela Kunza poinformował sąd w Bonn, który miał prowadzić sprawę byłego SS-Mana.

Kunz został zatrzymany w sierpniu, pod zarzutami brania udziału w całym procesie mordowania żydów w obozie koncentracyjnym w Bełżcu. Nie została wyznaczona data procesu.

- To niezmiernie frustrujące, że Kunz zmarł, zanim został osądzony - powiedział Efraim Zuroff z Centrum Szymona Wiesenthala. Dodał jednak, że ważne, że został zatrzymany. - Przynajmniej częściowo dokonała się sprawiedliwość - mówił Zuroff.

Kunz, pochodzący z Ukrainy służył w Armii Czerwonej. W 1941r. dostał się do niewoli i zaczął współpracować Niemcami. Przeszedł szkolenie w obozie SS w Trawnikach pod Lublinem. W Bełżcu nadzorował pracę setki strażników.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (54)

  • critto

    Oceniono 1 raz 1

    dodam,że ja bardzo lubię Japończyków, Chińczyków, Wietnamczyków i ogólnie Azjatów z tamtego regionu. Ale nie można zakłamywać historii.

  • critto

    Oceniono 1 raz 1

    @zz26 - poza tym zapomniałeś co Japończycy robili Chińczykom np. w Nankingu? Zakopywanie setek tysięcy ludzi żywcem tylko dlatego, że należeli do "mniej szlachetnej" zdaniem japońskich przywódców odmiany Rasy Żółtej, było twoim zdaniem w porządku i nie należało z tym nic robić?? Współczuję tym, którzy zginęli w Hiroszimie i Nagasaki, ale nie czarujmy się - poparcie dla wojny wśród ludności Japonii było jeszcze większe i bardziej fanatyczne, niż dla Hitlera wśród Niemców. Pamiętaj, że cesarz był uważany za najważniejszego z Bogów na Ziemi, potomka Bogini Amaterasu i traktowano to poważnie. Hitlerowi do takiego kultu jednak wiele brakowało... Więc o ile nie użalasz się nad zburzonym Berlinem, Hamburgiem i Dreznem i nie lamentujesz nad wypędzonymi z Polski Niemcami, to nie masz co litować się nad Japończykami. Czynili skrajne zło i ponieśli za to karę, sami w końcu się do tego przyznali, wyrazili skruchę i przyjęli litość zwycięzców, a to dla potomka samurajów największa hańba. Więc dajmy im już spokój - przeszli przez swoją "karmę" i teraz jako nowoczesny i bardzo pokojowy naród czynią dobro.

  • critto

    Oceniono 1 raz 1

    "@zz26: Polecam poczytać o poczynaniach USA w pierwszej połowie XX wieku, imperialistyczni byli w stopniu równym jak Japonia, tyle, że o ile Cesarstwo grało zasadniczo na swoim podwórku to Amerykanie pakowali swoje pieniądze i 'presję polityczno-gospodarczą' gdzie popadnie. Starcie dwóch krajów niemalże kolonialnych, ale nagle okazuje się, że to Japonia była tymi złymi. Dwa ataki atomowe na ludność cywilną i naloty dywanowe bombami zapalającymi i burzącymi na miasta nagle stają się w pełni usprawiedliwione..." - a jaki mieli wybór, gdy Cesarz zmobilizował całe społeczeństwo do walki? Wyobrażasz sobie, co by było? Amerykanie musieliby strzelać do wszystkiego, co się rusza; do każdego dziecka na ulicy, bo dzieci miały dostać granaty i atakować nimi czołgi. Zamiast 100 tysięcy zabitych byłoby z 20 milionów... Ulice byłyby zasłane trupami, miasta wyludnione. Wtedy dopiero atakowanoby USA jako najgorszego zbrodniarza II wojny światowej...

  • marek610.0

    0

    A was solidaruchy za tysiące glodnych, wypedzonych z kraju, za zniszczenie gospodarki, za zadlużenie kraju, za wypełnione wiezienia to kto rozliczy?

  • muzzyczny

    0

    re zz26

    jakiego zbrodniarza? co to ma do rzeczy
    Roosvelt chciał właczyc Stany do wojny i Masoni szukali pretekstu

    Co by było gdyby
    "gdyby dalej z nimi handlowali to bys plakal ze diabelne usa wspopracowalo z japonia "
    Gdyby handlowali to by nikt nie płakał bo ataku by nie było

  • zdecydowanie_lepszy

    0

    @zz26: Polecam poczytać o poczynaniach USA w pierwszej połowie XX wieku, imperialistyczni byli w stopniu równym jak Japonia, tyle, że o ile Cesarstwo grało zasadniczo na swoim podwórku to Amerykanie pakowali swoje pieniądze i 'presję polityczno-gospodarczą' gdzie popadnie. Starcie dwóch krajów niemalże kolonialnych, ale nagle okazuje się, że to Japonia była tymi złymi. Dwa ataki atomowe na ludność cywilną i naloty dywanowe bombami zapalającymi i burzącymi na miasta nagle stają się w pełni usprawiedliwione...

    To smutne, że ludzie nie myślą. Tak to właśnie trzeba nazwać. Propaganda zwycięzców tej wojny jest bezlitosna, zamiast refleksji, że w starciu totalnym, pozbawionym zasad wszystkie strony były sobie równe, wszyscy byli zbrodniarzami łatwiej jest powiedzieć 'my jesteśmy krystalicznie czyści bo wygraliśmy'. Urocze podejście do tematu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX