Wiadomości >  Archiwum

Ceny wycieczek w dół? Czas na tanie urlopy

Sylwia Śmigiel
12.11.2010
A A A Drukuj
Po dwóch kiepskich latach duże biura podróży chcą zwiększyć sprzedaż. Wiele z nich chce ciąć ceny wycieczek i to nawet o 20 proc. To właśnie cena w wielu przypadkach decyduje o tym, czy Polak pojedzie nad Bałtyk, czy do Grecji
Ostatnie dwa lata nie były udane dla biur podróży, rynek kurczył się rocznie o blisko 10 proc. W 2009 r. Polaków zniechęciło do wyjazdów mocne euro i dolar (które podbijały ceny wycieczek przeliczane z zachodnich walut na złote), a w tym roku od podróżowania odstraszały wybuchy wulkanów, tragedia smoleńska i powodzie. Jesienią zbankrutowało biuro Selectours i Orbis Travel.

W najbliższym czasie większość z największych touroperatorów zamierza zrewidować swoje strategie i bardziej intensywnie walczyć o klientów. Przede wszystkim obniżając ceny i rozszerzając ofertę. W niektórych dużych biurach podróży wycieczki mogą być tańsze nawet o 15-20 proc.!

Ceny wycieczek zetną zwłaszcza największe, zagraniczne biura, dotąd uchodzące za zbyt drogie dla kieszeni przeciętnego turysty. Np. niemieckie TUI mające dziś ok. 13 proc. polskiego rynku, z mniejszymi udziałami niż rodzime biura Itaka i Triada. - W ciągu trzech lat chcemy być największym touroperatorem na polskim rynku - mówi Marek Andryszak, prezes TUI. Już w tym roku ceny w TUI, jak twierdzi Andryszak, były zbliżone do konkurencji. W przyszłym sezonie letnim spadną jeszcze o 15-20 proc.

Firma ma duże rezerwy, bo dotąd działała na polskim rynku turystycznym według modelu zachodnioeuropejskiego, a więc kupowała pokoje w hotelach tylko dla klientów już "zakontraktowanych". Teraz - tak jak to czyni większość polskich biur podróży - będzie kupowała pakiety pokoi w hotelach hurtem, z góry, dzięki czemu ma szansę na negocjowanie cen pokoi niższych nawet o 20-25 proc.

A konkurenci TUI? Też nie zamierzają zasypiać gruszek w popiele. Największa na rynku Itaka (w tym sezonie wysłała na wypoczynek 362 tys. turystów). W przyszłym sezonie biuro chce wzrostu sprzedaży o 25 proc. i zamierza obsłużyć ok. 450 tys. klientów. Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, zapowiada, że firma też obniży ceny w najbliższym sezonie letnim, najpewniej o ok. 10 proc. - Pozwalają nam na to wynegocjowane niższe ceny hoteli oraz przelotów, a także korzystne kursy walut - mówi Henicz. Poza niższymi cenami firma kusi nowościami w ofercie, m.in. wycieczkami do Porto Santo, Almerii i Kadyksu.

Jeszcze bardziej ceny tnie Neckermann Polska. - Będą atrakcyjniejsze nawet do 15 proc. w porównaniu z poprzednim sezonem letnim - mówi Magdalena Plutecka-Dydoń z Neckermanna. Do tego biuro rozbuduje ofertę lotów z lotnisk lokalnych, wprowadza nowe kierunki i rozszerza ofertę dla najbardziej wymagających klientów.

Nieco inny sposób na ofensywę rynkową ma Triada, która zawsze była znana z przystępnych cen. To biuro nie tyle będzie obniżać taryfy, co "przemebluje" ofertę. Usunęło z katalogów ponad 30 najsłabiej ocenianych przez klientów hoteli. W sezonie letnim spośród 262 hoteli oferowanych przez Triadę aż 116 to nowości. A blisko trzy czwarte całej oferty stanowią hotele cztero- i pięciogwiazdkowe. Do tego biuro rozszerza ofertę i wprowadza m.in. wiele nowych programów "7+7", czyli wypoczynek i zwiedzanie. - Jeśli się porówna te same obiekty, jest taniej. Jednak dorzuciliśmy wiele lepszych hoteli i dłuższych wycieczek, więc może się okazać, że średnia cena w przyszłym roku będzie nieco wyższa niż w tym - mówi Piotr Zawistowski, prezes Triady. Nowościami chce też atakować Alfa Star, w katalogach tego biura mają się pojawić m.in. wycieczki do Japonii.

Strategię niższych cen części biur już widać w zaczynającym się sezonie zimowym. Wyniki skłaniają do optymizmu. - Na sezon zimowy przygotowaliśmy prawie 80 tys. miejsc, znacznie więcej niż w zeszłym roku. Do tej pory klienci zarezerwowali ok. 40 tys. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że sezon na egzotyczne wyjazdy dopiero się zaczyna - mówi Piotr Henisz z Itaki. Także TUI w sezonie zimowym spodziewa się wzrostu liczby klientów o jedną piątą w porównaniu z zimą zeszłego roku. Sezon zimowy to jednak dla większości biur tylko przedbiegi, bo mało jest rodzin, które poza letnimi wakacjami stać na drugi-trzeci wyjazd zagraniczny w roku, a narciarze wolą sami zorganizować sobie wyjazd. Np. w Triadzie sezon zimowy stanowi tylko 10 proc. obrotów.

Duże biura liczą na to, że m.in. dzięki nowym strategiom cenowym w przyszłym roku nastąpi wzrost rynku turystycznego o 10 proc. To byłby sukces, bo w Europie ruch turystyczny wzrośnie tylko o 4 proc. Analitycy przepowiadają też falę kolejnych upadłości, przejęć mniejszych biur. Na przejęcie Bee & Free, spółki realizującej wyjazdy wakacyjne do Egiptu, Turcji i Tunezji, zdecydował się Rainbow Tours. Jest to kolejny krok w realizacji strategii rozwoju, która zakłada między innymi konsolidację rynku. Z szacunków giełdowego touroperatora wynika, że dzięki tej transakcji znacznie przekroczy w 2011 roku pułap 500 mln zł sprzedaży i obsłuży ponad 170 tys. klientów.

Na wakacje wciąż wyjeżdża tylko 40 proc. Polaków, a z usług biur korzysta zaledwie kilka procent (na Zachodzie - 40 proc.). Jak zauważa Marek Andryszak z TUI, na polskim rynku jest tylko około 100-150 tys. klientów, którzy wyjechali z biurami podróży pięć-sześć razy w ciągu ostatnich kilku lat.







 











 

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX