Jak podkreśla mec. Mikołaj Pietrzak, jego wniosek to faktycznie lista wszystkich osób, zaangażowanych w domniemane przerzucanie przez lotnisko w Szymanach i przetrzymywanie pojmanych przez CIA na terenie Polski. W piśmie pojawiają się nazwiska, np. Michaela Keitha Winograda, który miał kierować działaniem ośrodka CIA w Tajlandii, skąd m.in. mieli być przerzucani więźniowie do Polski.
- Wskazaliśmy dane dotyczące kierownika CIA odpowiedzialnego za placówkę w Polsce, tożsamość pilotów i załogi samolotów, które transportowały al-Nashiriego do Polski i z Polski - powiedział PAP mec. Pietrzak.
To dane dowódców załóg i załogi samolotów Gulfstream o oznaczeniu N85VM i N63MU. Samoloty te należały do spółki wykonującej w grudniu 2002 r. loty na zlecenie CIA. To właśnie na pokładzie jednej z tych maszyn al-Nashiri miał trafić do Polski.
Tortury w Polsce? Wiertarka i strach We wrześniu agencja AP podała, że Saudyjczyk był torturowany w tajnym więzieniu CIA w Polsce. Oficer CIA o imieniu Albert i jego przełożony Mike mieli stosować wobec niego brutalne metody przesłuchań. Według raportu inspektora generalnego CIA - na który powołuje się AP - agent Albert miał np. symulować egzekucję więźnia. Al-Nashiri był w tym momencie skuty, miał też nałożony na głowę kaptur. Agenci zbliżali też do głowy więźnia uruchomioną wiertarkę elektryczną, choć bez wiertła. Według AP obaj agenci zostali za swoją brutalność ukarani naganą, ale władze odmówiły wyciągania wobec nich dalszych konsekwencji.
Zaangażowani w prace CIA: agenci, lekarze, psychologowie... Mec. Pietrzak podał też nazwiska osób, które bezpośrednio torturowały więźniów. Wskazał m.in. ukrytych pod pseudonimami agentów Mike'a i Alberta, którzy mieli straszyć al-Nashiriego pistoletem i wiertarką. - Wskazaliśmy także lekarzy, którzy nie tylko nadzorowali tortury, ale również odpowiadali za stworzenie tego systemu tortur. Wskazaliśmy także psychologów, którzy są odpowiedzialni za stworzenie systemu i metod tortur" - dodał adwokat. Według nieoficjalnych informacji prowadząca śledztwo ws. domniemanych więzień CIA
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie nie znała przedstawionych przez mec. Pietrzaka nazwisk.
Prokuratura: przesłuchanie wszystkich może się nie udać - W pierwszej kolejności będziemy badali zasadność wskazanych czynności, w tym przesłuchań świadków - powiedział szef wydziału prowadzącego śledztwo w tej sprawie. Prokurator Robert Majewski stwierdził, że nawet w przypadku pozytywnej decyzji nie wiadomo, które przesłuchania "da się przeprowadzić". Amerykańskie władze mogą np. odmówić zgody na przesłuchanie agentów CIA.
Terrorysta, pokrzywdzony, więzień Al-Nashiri jest więziony w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie w związku z podejrzeniem o udział w ataku na amerykański okręt USS Cole w Jemenie w 2000 r. Wprawdzie zarzuty zostały wycofane, ale Al-JNashiri nie został wypuszczony. Niedawno warszawska prokuratura uznała go za pokrzywdzonego. Nie oznacza to przyznania, że na terytorium Polski rzeczywiście były więzienia CIA, daje jednak Al-Nashiriemu, a w praktyce jego prawnikom, dostęp do akt śledztwa i możliwość składania wniosków dowodowych. Mec. Pietrzak wniósł o przesłuchanie łącznie 16 osób. Przesłuchania miałyby mieć miejsce w Polsce bądź w drodze pomocy prawnej przez władze
USA.
Polskie śledztwo: 2 lata bez wyników Polska prokuratura w związku z domniemaną działalnością tajnego ośrodka CIA w Polsce od 2 lat prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia przestępstwa przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. W ramach tego śledztwa zostanie też rozpatrzona sprawa Al-Nashiriego. Całe śledztwo jest niejawne. Prokuratura w 2009 roku przyznała jednak, że śledczy potwierdzili "kilkanaście lotów na lotnisko w Szymanach". Sprawa wywołała też falę medialnych spekulacji o możliwości postawienia członków b. najwyższych władz Polski przed Trybunałem Stanu.
Warszawska prokuratura nie wyklucza zwrócenia się do Stanów Zjednoczonych z wnioskiem o udostępnienie raportu CIA. Na razie trwa tłumaczenie dokumentów.