Sekta "Opus Angelorum" ("Dzieło Aniołów" - red.) została założona przez austriacką gospodynię domową Gabriele Bitterlich, która zmarła w 1978 roku. Kobieta utrzymywała, że odkryła anioły i demony, które walczą o kontrolę nad ludźmi. Dziś jej zwolennicy wierzą m.in., że kobiety, które poddały się zabiegowi aborcji, są opętane przez szatana.
Watykan w przesłaniu do biskupów określił grupę jako "krnąbrną" i stwierdził, że niektórzy członkowie grupy dokonywali "aktów, które szkodzą kościelnej społeczności".
Setki imion aniołów i demonów Jak pisze BBC, Stolica Apostolska po raz pierwszy zainteresowała się sektą około 30 lat temu, po śmierci jej twórczyni. Pochodząca z austriackiego Tyrolu Bitterlich twierdziła, że pozostaje w kontakcie z archaniołem. Twierdziła też, że spisała setki imion aniołów i demonów. Dziś stworzona przez nią sekta działa głównie w niemieckojęzycznych krajach Europy oraz w Brazylii i w Indiach. Według BBC do ugrupowania należą też katoliccy księża - i to również było powodem tego, że Watykan ponownie zwrócił uwagę na sektę.
Zakaz głoszenia rewelacji o aniołach Według listu, rozesłanego przez przewodniczącego watykańskiej Kongregacji ds. Nauki i Wiary, w 1992 roku członkowie Opus Angelorum zgodzili się przestrzegać doktryny Kościoła katolickiego, w szczególności dotyczącej Eucharystii, w zamian za oficjalne uznanie ich ruchu. Sekta miała nie używać imion aniołów, których "zdobycie" przypisywała Gabrieli Bitterlich. Członkom sekty "nie wolno też było nauczać, popularyzować i wykorzystywać teorii, które wyrosły na gruncie odkryć" austriackiej gospodyni domowej - napisał kardynał William Levada.
Niepokorna sekta się odradza Część członków ruchu sprzeciwiła się ugodzie z Watykanem. Dlatego najnowszy list do biskupów ostrzega, że niektórzy członkowie Opus Angelorum, w tym katoliccy księża, usiłują odtworzyć kult w pierwotnej postaci.
"Kongregacja dowiedziała się o "bardzo dyskretnej propagandzie wspierającej ten krnąbrny ruch, który jest poza wszelką kontrolą społeczności Kościoła", przedstawiającej sektę jako w pełni zgodną z nauczaniem Kościoła katolickiego - głosi list.
Jak dodaje BBC, sekta nie ma nic wspólnego z głośną książką Dana Browna "Anioły i Demony".