220 tys. zł kary. Szpital zapłaci za śmierć pacjentki

mig, PAP
04.11.2010 , aktualizacja: 04.11.2010 17:46
A A A Drukuj
Ewa Trautman nie doczekała się na diagnozę w szpitalu. Zmarła po 4 dniach Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Ewa Trautman nie doczekała się na diagnozę w szpitalu. Zmarła po 4 dniach
Warszawski Szpital Czerniakowski zapłaci 220 tys. zł kary i nie będzie mógł leczyć pacjentów z udarem. To skutek śmierci pacjentki, która czekała cztery dni na opis badania i zmarła w wyniku wylewu krwi do mózgu.
Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia wykryła w szpitalu liczne nieprawidłowości. W dniu, kiedy do szpitala trafiła Ewa Trautman, nie było tam ani radiologa, ani specjalisty z wystarczającym stażem neurologicznym. Na dodatek w szpitalu leczyli lekarze, którzy nie byli wymienieni w umowie placówki z NFZ. Z kolei ci, którzy byli opłacani z Funduszu, nie pojawiali się na dyżurach.

- Szpitale uciekają się do takich pozaprawnych działań, a potem ktoś odpowiada życiem za niekompetencję w zarządzaniu szpitalem - mówiła Radiu ZET dyrektor mazowieckiego oddziału NFZ Barbara Misińska.

Chora nie doczekała diagnozy

Wszystkie nieprawidłowości miały miejsce na oddziałach, na których nie potrafiono postawić właściwej diagnozy Ewie Trautman. Nikt nie wykrył, że kobieta ma zator żylny w mózgu. Chora cztery dni czekała na opis badania. Właściwej pomocy lekarskiej nie doczekała. Kiedy rodzina przewiozła ją do innego szpitala, tamtejsi lekarze mogli już tylko stwierdzić śmierć mózgu pacjentki. Historię szpitalnych zaniedbań, braku właściwej diagnozy i śmierci Ewy opisała "Gazeta Wyborcza".

Kara dla szpitala

Szpital zapłaci 220 tysięcy złotych kary - postanowił NFZ. Placówka nie będzie też mogła leczyć pacjentów z udarem. Nie wiadomo jeszcze, czy prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz zwolni dyrektora szpitala. Według nieoficjalnych informacji dwie kontrole przeprowadzone przez ratusz potwierdzają jednak nieprawidłowości w szpitalu, wykryte przez NFZ.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (66)

  • red-zwirek

    0

    to poważna sprawa - moja to pikuś - uszkodziłem palec na rowerku i ostry dyżur przypadł w niniejszym szpitalu - prześwietlenie , diagnoza - w usztywnienie..........palca nie mogę wyprostować do dziś a jak usiłuję to mam.......szkoda gadać - dziękuję iż jeszcze mogę omijać polską służbę zdrowia-może i palec ma niedowład-ale w tym szpitalu z wlasnej woli się nie pojawię

  • the_o.c

    0

    ktoś pytał, gdzie był a raczej była ordynator neurologii. była w USA. wróciła dopiero we wrześniu. a gdzie odpowiedzialność za własny oddział? w dupie.

  • djbunio

    0

    Oto Polska właśnie.

  • wyksztalciuch.jeden

    0

    zenutek: masz rację w pierwszej części, nie masz racji w drugiej. Oczywiście skandalem jest brak obsady radiologicznej, do czego szpital zobowiązał się przyjmując kontrakt. Radiologa po prostu nie było, a nie jak piszesz - "nie czuł się".
    Tak więc wina dyrekcji szpitala nie budzi wątpliwości, próbowali zaoszczędzić, skończyło się kiepsko.
    Natomiast finansowanie z NFZ jest zbyt skromne, aby starczyło na wszystko - chyba nikt nie próbuje się czarować, że jest inaczej. I nie ma znaczenia, że inne szpitale dostają tak samo mało. Co do "niemałych pieniędzy" - wątpię, ale się nie spieram.

  • zenutek

    0

    Szpital otrzymuje takie same pieniądze za daną usługę lekarską jak i inne szpitale. W żadnym wypadku nie usprawiedliwia szpitala to, iż zamiast dyplomowanego radiologa zatrudnia lekarza bez uprawnień, i nie zwalnia szpitala z odpowiedzialności za złe wykonanie "uługi" lube do końca wykonanie badań - nie opisanie zdjęć to także źle wykonana czynność lekarska. Jeśli dany szpital, dany oddział, dany lekarz nie czuł się na siłach dobrze zdiagnozować przywiezionego pacjenta, nie powinien go trzymać na oddziale cztery dni, a już w kilka godzin po stwierdzeniu niemożności wykonania dokładnych badań odesłać pacjenta do innego szpitala. Cztery dni to jednak chyba za dużo jak na tak wielki szpital - Czerniakowski jest szpitalem jednym z większych w Warszawie - by takie ekscesy mogły mieć miejsce. Żaden NFZ ani też minister czy rząd nie nauczy lekarza odpowiedzialności za wykonywaną pracę, za którą bierze niemałe pieniądze...

  • adamowski1

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby szpital otrzymywał adekwatne pieniądze to pewnie na dyżurach non stop byłaby pełna obsada lekarzy,co oczywiście nie zwalnia szpitala z odpowiedzialności.Ale przestańmy być obłudni NFZ udaje że płaci,szpitale,przychodnie udają że leczą,to jakaś paranoja aby chory czekał pół roku na wizytę u kardiologa,okulisty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX