Nic się nie stało? Sprawozdanie komisji hazardowej w Sejmie

ga PAP
29.10.2010 , aktualizacja: 29.10.2010 18:32
A A A Drukuj
Poseł Sekuła i pustki na sali Sejmu Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta Poseł Sekuła i pustki na sali Sejmu
Zachowanie Chlebowskiego było poza standardami, Schetynie i Szejnfeldowi stawiano zarzuty bezzasadnie a Drzewiecki nie orientował się w zmianach w ustawie hazardowej. To tylko niektóre tezy, które znalazły się w sprawozdaniu komisji hazardowej. Jej przewodniczący Mirosław Sekuła (PO) przedstawił posłom sprawozdanie z prac śledczych. Jednoznacznego wyjaśnienia afery w nim nie znaleźliśmy. Bardziej krytyczne oceny znalazły się w zdaniach odrębnych do raportu.
Mirosław Sekuła
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Mirosław Sekuła
Komisja zgromadziła ponad 30 tys. stron dokumentów. Na podstawie przesłuchań i uzyskanych dokumentów śledczy przyjęli liczący 297 stron raport. Po dodaniu do niego czterech zdań odrębnych całe sprawozdanie liczy ostatecznie ich 812
Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta
Komisja zgromadziła ponad 30 tys. stron dokumentów. Na podstawie przesłuchań i uzyskanych dokumentów śledczy przyjęli liczący 297 stron raport. Po dodaniu do niego czterech zdań odrębnych całe sprawozdanie liczy ostatecznie ich 812
Sprawozdanie komisji nie przyciągnęło uwagi posłów. Mirosław Sekuła relacjonował miesiące prac komisji na niemal pustej sali. Sekuła przedstawił posłom sprawozdanie, które mówi m.in., że politycy PO nie brali udziału w nielegalnym lobbingu ws. ustawy hazardowej, choć ich zeznania są momentami mało wiarygodne, a źródłem przecieku o akcji CBA mogło być tak Biuro, jak i Kancelaria Premiera.

Kontakty Chlebowskiego "poza standardami"

Sekuła mówił też, że kontakty b. przewodniczącego klubu parlamentarnego PO Zbigniewa Chlebowskiego z przedstawicielami branży hazardowej "nie mogą być uznane za zgodne ze standardami wykonywania mandatu poselskiego". - Jedyną okolicznością usprawiedliwiającą kontakty posła Zbigniewa Chlebowskiego z przedstawicielem branży hazardowej może być brak jasnych regulacji w tym zakresie, co w przypadku posła z tak wielkim doświadczeniem i pozycją polityczną jest niewystarczające - dodał.

Oskarżenia Schetyny i Szejnfelda "bezzasadne"

Sprawozdanie mówi też, że komisja nie znalazła dowodów potwierdzających zarzuty b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, dotyczące udziału polityków PO w nielegalnym lobbingu prowadzonym w związku nowelizacją ustawy hazardowej. Jak wynika ze sprawozdania za bezpodstawne należy uznać sugestie, że w nielegalnym lobbingu brali udział b. wicepremier Grzegorz Schetyna i b. wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld.

Drzewiecki "nie orientował się"

Ponadto w raporcie znalazło się stwierdzenie, że Mirosław Drzewiecki - wówczas minister sportu - nie orientował się w propozycjach Ministerstwa Finansów dotyczących zmian w ustawie hazardowej, a zmiany resortu sportu w kwestii dopłat były konsekwencją niewiedzy urzędników i ich zwierzchnika. Jak mówił Sekuła, zmiana stanowiska resortu sportu w kwestii dopłat do gier hazardowych nie miała wpływu na ostateczny kształt projektu ustawy.

W sprawozdaniu jest też zdanie, że premier Donald Tusk nie wytłumaczył komisji, dlaczego nie poinformował szefa CBA Mariusza Kamińskiego na spotkaniu 14 sierpnia 2009 r. o podjęciu prac nad nową ustawą hazardową. W raporcie napisano też, że prace wokół zmiany ustawy hazardowej toczące się w latach 2006-2007 (w czasie rządów PiS) były prowadzone zgodnie z prawem.

Zdania odrębne mniej przychylne dla PO. Arłukowicz nie wierzy Chlebowskiemu

Dużo bardziej krytyczna ocena zaangażowania polityków PO w tę sprawę znalazła się w zdaniach odrębnych opozycji, które zaprezentował posłom szef komisji po przedstawieniu sprawozdania z prac komisji. Wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica) uznał w swoim zdaniu odrębnym, że Chlebowski, jako szef klubu PO i przewodniczący sejmowej komisji finansów, był "narzędziem" do prowadzenia nielegalnego lobbingu na rzecz branży hazardowej "zarówno w ministerstwach, jak i w procesie legislacyjnym ustawy o grach i zakładach wzajemnych".

Arłukowicz napisał również, że komisja nie daje wiary zeznaniom byłego szefa klubu PO odnośnie rozmów prowadzonych z przedstawicielami branży hazardowej. Ocenił, że w kontaktach z branżą hazardową Chlebowski przekroczył znacznie ramy działalności poselskiej, a obiecując swoim rozmówcom podejmowanie działań w związku z pracami legislacyjnymi nad ustawą hazardową, umożliwiał im nielegalny lobbing.

Poseł SLD stawia też w swoim zdaniu odrębnym tezę, że pismo z 30 czerwca 2009 r., w którym ministerstwo sportu rezygnuje z wprowadzenia do ustawy hazardowej dopłat do gier spoza monopolu państwowego, nie było "przypadkową pomyłką urzędniczą, ale działaniem, które zostało przeprowadzone zgodnie z planem".

PiS: Był bezprawny lobbing

Również PiS wskazuje w swoim zdaniu odrębnym, że podczas prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych, w okresie od lipca 2008 r. do października 2009 r., miał miejsce bezprawny lobbing.

- Działania o takim pozaprawnym charakterze prowadziły dwie osoby związane z rynkiem hazardowym w Polsce - Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek, wiceprezes Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne - podkreślili w swoim podsumowaniu prac komisji śledczej posłowie PiS Beata Kempa i Andrzej Dera. W opinii posłów PiS "pomagał im wydatnie ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski".

PiS: ukarać Chlebowskiego i Drzewieckiego

Posłowie PiS wskazują, że była afera hazardowa, a do odpowiedzialności karnej powinni zostać pociągnięci Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. Stwierdzają, że zachowanie Drzewieckiego obliczone było na zabezpieczenie interesów Sobiesiaka i Koska, a nie ekonomicznego interesu państwa.

Według posłów PiS, polecenie przygotowania, a następnie podpisanie i skierowanie na ręce wiceministra finansów Jacka Kapicy pisma z dnia 30 czerwca 2009 r. (wycofanie się z dopłat) należy uznać za działanie na szkodę interesu publicznego.

Jeden z trzech załączników do zdania odrębnego posłów PiS to zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa przez premiera Donalda Tuska oraz szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego. Dokument ich autorstwa zawiera też dwa załączniki niejawne. Część niejawna dotyczy skrzynki mailowej Marcina Rosoła oraz billingów i logowań do stacji BTS m.in. Drzewieckiego, Rosoła, Chlebowskiego, Schetyny i Sobiesiaka.

W dokumencie posłowie PiS ocenili, że działania Rosoła, jako szefa gabinetu politycznego ministra sportu, zdecydowanie wykraczały poza przysługujący mu zakres uprawnień. - Wysłanie zaś maila w ramach służbowej korespondencji z wiceministrem skarbu państwa z ministerialną rekomendacją dla Magdaleny Sobiesiak było nadużyciem władzy, czyli przestępstwem z art. 231 Kodeksu karnego - ocenili.

Stefaniuk: Bez rzetelnej analizy

Franciszek Stefaniuk w swoim zdaniu odrębnym zwrócił po raz kolejny uwagę, że cały materiał z prac komisji powinien być przekazany prokuraturze i Najwyższej Izbie Kontroli. Polityk PSL zwraca też uwagę, że mimo iż komisja tak dużo czasu poświęciła kwestii dopłat, to tak naprawdę nie ma rzetelnej analizy, czy ich wprowadzenie byłoby rzeczywiście korzystne dla budżetu państwa.

Wszystko przez Kamińskiego?

Ostatnie ze zdań odrębnych przygotował szef komisji Mirosław Sekuła wraz z Jarosławem Urbaniakiem (PO). Posłowie przywrócili w nim m.in. usunięty z raportu, w wyniku przyjętych poprawek, fragment, w którym komisja uznała, że "całokształt postępowania Mariusza Kamińskiego (...) miał na celu dyskredytację premiera Donalda Tuska". Napisali w nim też ponownie, że źródłem przecieku o akcji CBA nie była Kancelaria Premiera, ale właśnie CBA.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • gruby43.inc

    0

    No i zgodnie z przewidywaniem parodia komisji zakończona.Śmieszą mnie wypowiedzi
    Sekuły cytat; "Drzewiecki nie orientował się w propozycjach Min.Finansów...."
    Ludzie czy ten człowiek (Sekuła) uważa społeczeństwo za bez mózgowe istoty?.Tylko
    kretyn może wypisywać takie brednie.Przecież Drzewiecki ,na tak wysokim stanowisku
    wiedział co podpisuje i tłumaczenie że zawinili jego urzędnicy jest co najmniej śmieszne.
    Pytanie: po co była ta komisja? ,skoro z góry było wiadomo że wybroni kolesi PO.,
    a przy okazji stwierdzi że to wina PiS.Mam jednak nadzieję że brudy pozamiatane pod
    dywan ujrzą światło dzienne.Niedługo też dowiemy się jaką" Zieloną Wyspą" jest nasz
    kraj dzięki politykierom z PO.

  • bodzio151

    Oceniono 1 raz 1

    Powstaje pytanie za co siedzial Pan Lew Rywin!!!1

  • waldemar591

    Oceniono 1 raz -1

    No, przecież Phemieh powiedział był że "Nic się nie stało" ... Jeszcze jakaś swołocz ośmiela się nie dawać wiary?!

  • dramat1

    0

    lemingi to kupia

    i jeszcze poproszą o więcej

    kralik jak wyjdzie z pudła zaklaska uszami

  • gamon0

    Oceniono 2 razy 2

    hehehe :)))

    watpię, czy nawet jasny luf oświecony PO to kupi...

    ale wkoło jest wesoło :)))

  • anna12-3

    Oceniono 4 razy 2

    Oczywiście,że nic się nie stało!!!!Wszystko co słyszeliśmy ,czytaliśmy,widzieliśmy jest zgodne ze standardami Platformy Obywatelskiej.Platformę popiera 50% wyborców,może niedługo będzie 70-80%,czyli im wszystkim podobają sie te standardy.Fajnie jest jak Zbycho,Miro,Grzechu pod dyktando Rycha piszą ustawy.Fajnie jest jak szczegóły uzgadniają na cmentarzu,fajnie jest jak Minister Finansow ma taką zdolną córkę,że w wieku 23 lat poszła w dyplomaty.Czyli wszystko jest ok.i jest fajnie.Tak trzymac!!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX