Rosjanie oddadzą czarne skrzynki. Ale potem

Darek Zalewski, TOK FM
27.10.2010 , aktualizacja: 27.10.2010 15:21
A A A Drukuj
Czarne skrzynki z rozbitego TU-154M prezentowane w MAK Fot. Alexander Zemlianichenko AP Czarne skrzynki z rozbitego TU-154M prezentowane w MAK
Rosjanie oddadzą nam czarne skrzynki dopiero po swoim prokuratorskim śledztwie - przyznał tuż po posiedzeniu komisji obrony minister Jerzy Miller, który stoi na czele polskiego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. Dziś na na posiedzeniu komisji obrony narodowej Miller wyjaśniał nieścisłości i prasowe rewelacje nt. katastrofy smoleńskiej.
Gdyby rosyjska prokuratura rzeczywiście zarzuciła pracownikom lotniska błędy lub zaniedbania, które były przyczyną katastrofy, tamtejszy sąd zażąda dowodów. Mogą być nimi tylko oryginały nagrań z czarnych skrzynek a nie kopie. Jerzy Miller zapewnił, że po zakończeniu rosyjskiego śledztwa oryginalne czarne skrzynki prezydenckiego Tu 154M wrócą do Polski. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi.



Polska komisja badające przyczyny katastrofy smoleńskiej przygotowuje raport w tej sprawie. Dokument ma być gotowy przed końcem stycznia.

Były dwa lotniska zapasowe

- Lotniska były dwa, w pełni przygotowane - mówił minister na posiedzeniu komisji obrony narodowej podkreślając, że potwierdzają to także stenogramy z nagrań czarnych skrzynek. Dodał jednocześnie, że "lotnisko zapasowe jest miejscem lądowania, a nie miejscem, gdzie ma być rozłożony czerwony dywan".

- Jedno z lotnisk zapasowych było na terenie Białorusi, chyba pan (Ludwik Dorn, który zadał to pytanie - red.) nie sądzi, że była to kwestia nieuzgodniona ze stroną białoruską. Wszystkie właściwe organy polskie podjęły właściwe kroki nie tylko w zakresie, osadzenia samolotu, ale też m.in. kolumny (samochodów z delegacją - red.) - dodał, zwracając się bezpośrednio do b. szefa MSWiA.

Wrak rozcinany? Nic o tym nie wiem

Minister Jerzy Miller, stojący na czele polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej przyznał, że nie wie nic o tym aby Rosjanie demontowali, rozcinali czy niszczyli wrak prezydenckiego tupolewa.



Wątpliwości co do tego czy wrak tupolewa był właściwie transportowany na miejsca katastrofy na płytę lotniska i czy nie zniszczono przy tym dowodów mogących wskazać na przyczyny katastrofy przedstawił wcześniej Edmund Klich, polski przedstawiciel akredytowany przy rosyjskim MAK-u.

Klich nie może pozwolić na nieprzestrzeganie zasad

Rosjanie mogli złamać konwencję chicagowską, na podstawie której współpracujemy przy badaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej - przyznał szef MSWiA Jerzy Miller. Wcześniej Edmundowi Klichowi, akredytowanemu w Rosji polskiemu przedstawicielowi, zabroniono obecności przy kilku elementach prac tamtejszej komisji - MAK.

Konwencja Chicagowska gwarantuje Polsce obecność naszego przedstawiciela przy wszystkich pracach zespołu badającego katastrofę w Rosji.



Minister Jerzy Miller nie chciał odpowiedzieć na pytanie czy polski rząd zrobił cokolwiek w tej sprawie. Zasugerował także, że nie informował premiera o przypadkach łamania międzynarodowego prawa przez stronę rosyjską.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (64)

  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 1 raz 1

    Lemmingi widać pracują jak zwykle

    naciski, lądowanie we mgle, piloci samobójcy, prywatna wizyta, dosyć już tego, komu to potrzebne, trzeba pojednania, itp itd - w skrócie- wszystkie ruskie i tuskie brednie rozpowszechniane tuż po katastrofie

    kto podtrzymuje takie twierdzenie wbrew coraz to nowym faktom
    - choćby film misji specjalnej o "demontażu wraku" już 15.04
    - znalezienie TYSIĘCY elementów samolotu przez 2 tygodnie pracy archeologów (wstrzymywanych od maja !!)
    - brak ważnej części dokumentacji o której mówi E. Klich

    jest po prostu ślepy i głuchy, żeby nie powiedzieć dosadnie. Czy wy w ogóle jeszcze czujecie się Polakami? Czy może już chcecie być poddanymi Putina?

  • aekielski

    Oceniono 2 razy 0

    Podstawowe pytanie brzmi: Kto dowodził samolotem TU-154? Ze stenogramu rozmów w kokpicie wynika,że dowódcą był Zwierzchnik Sił Zbrojnych. Utwierdzają mnie w tym przekonaniu słowa dyrektora Kazany "Na razie nie ma decyzji Prezydenta co dalej robić". Słowa te utwierdzają mnie w przekonaniu, że pierwszy pilot był tylko wykonawcą decyzji Prezydenta. Co się stało to się nie odstanie. Dlatego prosił bym wszystkich o umiar w wypowiedziach. Winni są wszyscy, którzy mieli wpływ na ten lot. Kto mniej,a kto bardziej to już sprawa drugorzędna.

  • e-grabarz

    Oceniono 2 razy 2

    Wiadomo tylko, ze minister nic nie chce powiedziec bo uwaza, ze polska opinia publiczna nie musi wiedziec.

  • obiektywnyx

    Oceniono 1 raz 1

    Jerzy Miller nic nie wie na temat niszczenia wraku. Mimo, ze na youtubie mozna to obejrzec, przykladowo ruska wybijajacego łomem okna, a potem cieszacego sie do kamery.

    Urocze.

  • cus27

    0

    Tego pana... trudno. .."sluchac i ogladac" !!! Zabawa... kota z myszka !!!

  • zgryz3

    0

    Na co Ci te dobra, jeśli piszesz: "oddadza", "wyposarzenie", "zamkow", "domow", "tez oddadza?". Widać, że nie korzystasz z tych dóbr, które mamy - a chcesz jeszcz więcej?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX