Skomentuj:
Komentarze (41)
-
Dla mojego kota zrobiłabym to samo.
-
krokiet17 - co do drugiego zdania też się zgódź. jest coś takiego w naszej kulturze, nie wiem co i nie widzę wytłumaczenia, co każe traktować wydanie pieniędzy na zwierzęta jako jakiś wybryk (no chyba że ktoś kupi sobie za taką sumę rasowe zwierzę które przyniesie mu potem dochody). Nie mówiłam o hulaszczym trybie życia niektórych ale o normalnym wydawaniu kasy przez wszystkich. Mam dzieci i wierz mi - dzieci są dla mnie ważniejsze niż zwierzęta i właśnie dlatego starałam się je nauczyć że zwierzęta są ważniejsze niż samochody, meble itp bo są żywe, czują i jesteśmy za nie odpowiedzialni. I nie chodzi o to żeby się nad nimi ogólnie rozczulać, ale żeby nie patrzeć obojętnie na ich cierpienie - na żadne cierpienie. Jeśli zależy ci na losie dzieci i na tym, żeby świata nie ogarnęła znieczulica to zobacz - jestem po twojej stronie. Chcę tylko walczyć ze szkodliwym stereotypem, że jak ktoś robi coś dla zwierząt to kosztem biednych dzieci.
-
takiego dobrego serca jest ten niemiec, a w czasie wojny /II WS/ on czy dziadziuś podniety szukał rozwalając czaszkę trzymanego za nóżki żydziątka, bądż strzelając i kul nie oszczędzając?
..ponad co...? -
Kocha koty jak Jarek, Bronek by go po prostu odstrzelił
-
esteczka, patatajmiauhau - spojrzycie inaczej na świat, kiedy będziecie mieli własne dzieci.
abalysii - a co tu ma kler do tego? Masz jakąś fobię czy uważasz, że mają monopol na organizowanie pomocy głodującym? Nie mają i jest wiele organizacji, które pomagają innym.
Co do niektórych wypowiedzi, to... nie zamierzam zniżać się do takiego poziomu konwersacji. Ciekawe jednak, że kulturalna wypowiedź nie powoduje kulturalnego przedstawienia własnego zdania. Ciekawe czy to typowa kultura wypowiadających się, czy nagły przypływ odwagi związanej z anonimowością w sieci.
---
e-wasyliska - co do pierwszego zdania się zgadzam. Faktycznie hulaszczy tryb życia niektórych nie robi na nas wrażenia i budzi oburzenia.
---
Rozczulając się nad kotkami, pamiętajcie o ludziach. Można im pomóc na różne sposoby - finansowo, fizycznie, psychicznie, czy nawet... oddając krew, szpik czy... wyrażając zgodę na pobranie organów.
---
PS. Mam dwa słodkie dachowce w domu :) -
Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie na świecie, jak ten Niemiec. Będąc na jego miejscu zrobiłbym podobnie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX



