Z miłości do kota: przeszczep nerki za tysiące euro

mig, PAP
26.10.2010 , aktualizacja: 26.10.2010 18:17
A A A Drukuj
kot Fot. sxc.hu kot
Kot o imieniu Maxi choruje na chroniczną niewydolność nerek. Ale ma pana, dla którego koszty leczenia zwierzęcia nie grają roli. Pewien Niemiec z Hanoweru chce wydać 7 tys. na przeszczep narządu.
Thomas Raetsch uważa Maxiego za członka rodziny. Dlatego jest zdecydowany wydać co najmniej 7 tys. euro na operację przeszczepienia nerki ukochanemu zwierzęciu. Operacja jest tak droga, bo z przyczyn formalnych transplantacja musi zostać przeprowadzona na terytorium USA.

Jedna operacja, a przeżyją dwa koty

35-letni Niemiec znalazł dawcę organu dla swojego pupila w pewnym schronisku dla zwierząt w Stanach Zjednoczonych - pisze niemiecka gazeta "Neue Presse". W Niemczech od zdrowego zwierzęcia nie można pobrać organu do przeszczepu. Amerykańskie schronisko z braku miejsc często po prostu usypia część swoich podopiecznych. Jednak tym razem tak się nie stanie. Kot-dawca nerki dla Maxiego również wyjdzie dobrze na tym zabiegu. Thomas Raetsch zapowiedział już, że go zaadoptuje i zabierze ze sobą do Niemiec.

Kosztowna operacja: cena nie gra roli

Operacja ratowania Maxiego będzie bardzo droga. Sam przeszczep będzie kosztować 7 tys. euro. Dochodzą do tego kosztu przelotu do USA i z powrotem oraz koszty pobytu na miejscu. Kolejne sumy pochłonie transport najpierw jednego, potem dwóch kotów. Ale Niemiec się nie przejmuje. Stwierdził, że "to zupełnie bez znaczenia" i zapowiedział, że w razie potrzeby zmieni samochód na skromniejszy, albo nawet sprzeda swój motocykl Harley-Davidson.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (41)

  • win_at

    Oceniono 1 raz -1

    Dla mojego kota zrobiłabym to samo.

  • e-wasyliska

    Oceniono 2 razy 2

    krokiet17 - co do drugiego zdania też się zgódź. jest coś takiego w naszej kulturze, nie wiem co i nie widzę wytłumaczenia, co każe traktować wydanie pieniędzy na zwierzęta jako jakiś wybryk (no chyba że ktoś kupi sobie za taką sumę rasowe zwierzę które przyniesie mu potem dochody). Nie mówiłam o hulaszczym trybie życia niektórych ale o normalnym wydawaniu kasy przez wszystkich. Mam dzieci i wierz mi - dzieci są dla mnie ważniejsze niż zwierzęta i właśnie dlatego starałam się je nauczyć że zwierzęta są ważniejsze niż samochody, meble itp bo są żywe, czują i jesteśmy za nie odpowiedzialni. I nie chodzi o to żeby się nad nimi ogólnie rozczulać, ale żeby nie patrzeć obojętnie na ich cierpienie - na żadne cierpienie. Jeśli zależy ci na losie dzieci i na tym, żeby świata nie ogarnęła znieczulica to zobacz - jestem po twojej stronie. Chcę tylko walczyć ze szkodliwym stereotypem, że jak ktoś robi coś dla zwierząt to kosztem biednych dzieci.

  • ajpitoajpi12

    0

    takiego dobrego serca jest ten niemiec, a w czasie wojny /II WS/ on czy dziadziuś podniety szukał rozwalając czaszkę trzymanego za nóżki żydziątka, bądż strzelając i kul nie oszczędzając?
    ..ponad co...?

  • donek.reformator

    Oceniono 1 raz -1

    Kocha koty jak Jarek, Bronek by go po prostu odstrzelił

  • krokiet17

    Oceniono 2 razy 2

    esteczka, patatajmiauhau - spojrzycie inaczej na świat, kiedy będziecie mieli własne dzieci.
    abalysii - a co tu ma kler do tego? Masz jakąś fobię czy uważasz, że mają monopol na organizowanie pomocy głodującym? Nie mają i jest wiele organizacji, które pomagają innym.

    Co do niektórych wypowiedzi, to... nie zamierzam zniżać się do takiego poziomu konwersacji. Ciekawe jednak, że kulturalna wypowiedź nie powoduje kulturalnego przedstawienia własnego zdania. Ciekawe czy to typowa kultura wypowiadających się, czy nagły przypływ odwagi związanej z anonimowością w sieci.
    ---
    e-wasyliska - co do pierwszego zdania się zgadzam. Faktycznie hulaszczy tryb życia niektórych nie robi na nas wrażenia i budzi oburzenia.
    ---
    Rozczulając się nad kotkami, pamiętajcie o ludziach. Można im pomóc na różne sposoby - finansowo, fizycznie, psychicznie, czy nawet... oddając krew, szpik czy... wyrażając zgodę na pobranie organów.
    ---
    PS. Mam dwa słodkie dachowce w domu :)

  • ben.gunn

    Oceniono 2 razy 2

    Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie na świecie, jak ten Niemiec. Będąc na jego miejscu zrobiłbym podobnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX