Ryszard C. przyznał się. Grozi mu dożywocie

19.10.2010 19:08
Zatrzymanie Ryszarda C.

Zatrzymanie Ryszarda C. (Fot. Kadr z nagrania opublikowanego przez Express Ilustrowany)

Ryszard C. usłyszał zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa w łódzkim biurze PiS. Grozi mu dożywocie. Przyznał się do obu zarzutów - mówi prokurator Krzysztof Kopania. Ryszard C. w łódzkiej siedzibie PiS zastrzelił Marka Rosiaka, asystenta europosła PiS Janusza Wojciechowskiego, i ciężko ranił nożem asystenta posła Jarosława Jagiełły - Pawła Kowalskiego.
Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień.

Podczas przesłuchania przez prokuraturę mężczyzna miał stwierdzić, że działał z pobudek politycznych.

Broń, z której zamordował doradcę europosła Janusza Wojciechowskiego, Marka Rosiaka - gazowy pistolet przerobiony na broń ostrą - miał kupić jeszcze w czasach PRL. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, Ryszard C. podczas rozmowy z policjantami miał twierdzić, że nienawidzi PiS i rządów polityków tej partii sprzed lat.

Nieoficjalnie: zabójca nie jest chory psychicznie

Według nieoficjalnych informacji zachowanie mężczyzny podczas prowadzonych czynności nie wskazuje, że ma zaburzenia psychiczne. Ryszard C. jest rozwiedziony, nie ma dzieci. Od lipca, kiedy wymeldował się z mieszkania w Częstochowie, wędrował po kraju.

Jak powiedziała rzeczniczka łódzkiej policji Magdalena Zielińska, sprawca tragedii to były mieszkaniec Częstochowy. Z uzyskanych przez policję informacji wynika, że Ryszard C. cieszył się pozytywną opinią w miejscu zamieszkania. Był raczej typem samotnika, nie stwarzał żadnych konfliktów. Przez jakiś czas pracował jako taksówkarz. Później utrzymywał się z prac dorywczych. W lipcu tego roku wymeldował się z Częstochowy. Nie był karany, nie miał pozwolenia na broń.

Do tragedii doszło przed południem w siedzibie PiS znajdującej się w samym centrum miasta w pasażu Schillera. Napastnik wszedł na pierwsze piętro kamienicy, gdzie mieszczą się biura europosła Janusza Wojciechowskiego i posła Jarosława Jagiełły; zaatakował znajdujące się tam osoby. Zastrzelił Marka Rosiaka, męża b. wiceprezydent Łodzi, asystenta europosła Wojciechowskiego i ciężko ranił nożem 39-letniego asystenta posła Jagiełły - Pawła Kowalskiego. Ranny asystent trafił do szpitala im. WAM, gdzie przeszedł operację. Jego stan określany jest jako stabilny. Sprawca został obezwładniony przez patrol straży miejskiej.

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje