Karina nie straci stóp. Czeka ją jednak operacja

Paweł Radzewicz
19.10.2010 , aktualizacja: 19.10.2010 18:31
A A A Drukuj
Na czwartek lekarze planują operację stóp 10-letniej Kariny z Podlasia. Dziewczynka odmroziła nogi przez sześć dni błądząc po lesie, lekarze z Gdyni zatrzymali gangrenę terapią w komorze hiperbarycznej. Jest już niemal pewne, że dziewczynka nie straci nóg.
Oddział chirurgii dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach, w którym leczono 10-letnią Karinę
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Oddział chirurgii dziecięcej Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach, w którym leczono 10-letnią Karinę
Karina dzielnie z nami współpracuje - chwali dziewczynkę dr Zdzisław Sićko - mimo, że jej rytm dobowy jest totalnie zaburzony. Wcześnie rano musi wstać na sesję w komorze hiperbarycznej, gdy troszkę odpocznie o dziesiątej, bez jedzenia, musi być poddana znieczuleniu ogólnemu i zabiegowi na stopy - wylicza lekarz - gdy wszystko się mniej więcej ustabilizuje, jest kolejna sesja w komorze.

Ale leczenie przynosi efekty - cieszy się lekarz - gangrena się nie rozwija, po operacji dziewczynka powinna normalnie chodzić, troszkę z osłabieniem siły odbicia i zaburzoną mechaniką. Ale to będzie własna stopa - dodaje dr Sićko - być może pomniejszona o palce z prawej strony. Dziewczynkę czeka jeszcze kilka sesji w komorze hiperbarycznej po których nie powinno być śladu po gangrenie. Wstępnie operację usuwania martwych tkanek ze stóp lekarze zaplanowali na 10 rano w czwartek.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (24)

  • heiderode

    0

    ,.tak jest,to konowaly ratuja zdrowie i zycie,zostan konowalem,potrafisz?,.a zycie ponosi rozne porazki i jest smiertelne,..

  • elinkan

    Oceniono 1 raz 1

    najważniejsze, ze nie będzie amputacji. Trzymałam za nią kciuki, zdrowiej Karinko!

  • zec

    0

    A moze ktos wie dlaczego nie mozna bylo znalezc dziecka blakajacego sie w koncu niedaleko domu?
    Czy ktos sie zainteresowal tymi "poszukiwaniami"?

  • olias

    Oceniono 1 raz -1

    dlaczego mam wciąż wrażenie że dziecko nie wysłano OD RAZU do gdyni. dla twojej informacji "gazokm" - leżała w suwałkach tydzień, jesli nie dłużej. a co do kasy - to ja k.. mac płace i ja k.. mać życzę sobie by dla tego dzieciaka forsa była. I mam wrażenie że takich jest więcej. czy ty w ogole kontrolujesz co piszsz?
    wracając do czekania na cud .. .tak to jest. jak się nie da, to się leży. każdy lekarz ma "swoich" pacjęntów, czy nie jest tak?

  • bibek222

    0

    To makabryczne, że komuś musi się coś stać... aby dostrzec problemy z jakimi sie boryka w domu...

  • qazokm

    Oceniono 1 raz 1

    Wszyscy wieszają psy na prowincjonalnym szpitalu w Suwałkach, że od razu nie wysyłali dziecka helikopterem do Gdyni, ale nikogo nie interesuje, ile taka operacja kosztuje i kto za nia zapłaci.
    Może szpitala nie było na nia stać?
    Sprawa jest nagłośniona i teraz jakis płatnik sie znajdzie, ale gdzie byli decydenci z NFZ czy ministerstwa zdrowia tydzień temu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX