Rodzina van Rompuya podróżowała taksówkami po 200 km. Płacili: obywatele UE

mig
15.10.2010 , aktualizacja: 15.10.2010 08:51
A A A Drukuj
Jest jednym z najlepiej opłacanych polityków na świecie - zarabia 263 tys. euro rocznie. A mimo to przewodniczący Rady Europejskiej Herman van Rompuy opłacił z unijnego budżetu sobie i swojej rodzinie wygodne dojazdy na oddalone o ok. 200 km. od Brukseli lotnisko - pisze dziennik "Polska The Times".
Herman Van Rompuy
Fot. Geert Vanden Wijngaert AP
Herman Van Rompuy
Oburzeni są nawet przyzwyczajeni do luksusowych apanaży europejscy politycy. - Pan van Rompuy ma potężne urojenia a propos własnej osoby. Teraz po raz pierwszy z ich powodu nadużył władzy - grzmiał eurodeputowany Nigel Farage.

Rzecznik: potrzebna była ochrona

Rzecznik prasowy przewodniczącego Rady Europejskiej broni szefa twierdząc, że dwie prawie 200-kilometrowe podróże taksówkami były konieczne, aby "zapewnić wszystkim pasażerom ciągłą i pełną ochronę", a sam van Rompuy "wcale o to nie prosił". Rzecznik dodał, że resztę kosztów rodzinnych wakacji szef Unii Europejskiej pokryje sam - pisze "Polska The Times".

Europosłowie: niech jeździ pociągiem

Ale innych polityków to nie przekonuje. Van Rompuy mieszka kilkanaście kilometrów od stacji superszybkich pociągów Eurostar, które błyskawicznie zawiozłyby go na lotnisko. Ze słynących z wysokich standardów bezpieczeństwa pociągów korzysta m.in. brytyjski premier David Cameron. I to jego przykład przywołał konserwatywny deputowany do Parlamentu Europejskiego Martin Callanan, krytykując van Rompuya.

- Spytajmy przewodniczącego, z powodu jakich to "niecodziennych zagrożeń" potrzebował tak dużego konwoju, skoro sam David Cameron, który jest dużo ważniejszym celem dla zamachowców, może podróżować do Brukseli zwykłym Eurostarem - ironizował europoseł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (30)

  • dziczku

    0

    @rezun-one: Nic dodać, nic ująć.

  • nie-tak

    Oceniono 1 raz 1

    glos_europy 9 godzin temu
    Oceniono 4 razy 4 + - zgłoś do moderacji

    Herman Van Rompuy to człowiek "nic"...
    Powiedzieć, że jest zerem to jakby go pochwalić...
    _______________________________________
    A jakim składowiskiem jest Bruksela czy Strasburg? Składowiskiem polityków odstawionych na boczny tor przez europejskie społeczeństwo, naturalnie w Brukseli czy Strasburgu są potrzebnymi geniuszami od pobierania wysokich poborów za centralizacje gospodarki czyli deregulacja Europy.

  • wolny_obywatel

    Oceniono 1 raz 1

    Widać Nigel Farage nie mylił się co do jego osoby, gdy Van Rompuy obejmował stanowisko przewodniczącego Rady Europy..

  • rezun-one

    Oceniono 1 raz 1

    Za odpowiedz powinno starczyć jedno. Wyobraźcie sobie Jarosława Kaczyńskiego w pociągu.
    To może się zażyć jedynie w czasie kampanii wyborczej. Kartofel nawet jako zwykły poseł jeździł z BORem w kolumnie.

  • human77

    Oceniono 1 raz -1

    Nie zaszczuwajcie tego gościa jest ok.

  • szymko123

    0

    Chcę pojechać do Toskanii. Kto mi opłaci przejazd?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX