Mija sześć miesięcy od katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem. Rodziny ofiar przybyły w niedzielę rano do Witebska na Białorusi. Później autokarami pojechały do Smoleńska - najpierw udały się do miejsca, gdzie leży wrak
Tu-154. Ta część uroczystości miała charakter prywatny i odbyła się bez udziału mediów. Bliscy ofiar modlili się przy wraku samolotu, zapalali znicze, niektórzy płakali.
Na miejscu katastrofy, gdzie znajduje się kamień upamiętniający ofiary, złożono wieńce. Po lewej stronie kamienia - wieniec od prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, a po prawej od obywateli Federacji Rosyjskiej.
Na uroczystości przybyła też około 20-osobowa grupa młodzieży ze Smoleńska, a także 10 przedstawicieli miejscowej Polonii.
Po uroczystościach przy wraku, rodziny przeszły 2,5 km po płycie lotniska - do miejsca, gdzie samolot uderzył w ziemię. Odbyło się tam nabożeństwo ekumeniczne poprzedzone przemówieniami.
"10 kwietnia nasze serca rozbiły się na tysiące kawałków" - 10 kwietnia w tym miejscu upadł na ziemię samolot prezydencki z naszymi rodzinami na pokładzie. Rozbił się na tysiące kawałków. W tym samym momencie na tysiące kawałków rozbiło się nasze życie i na tysiące kawałków rozbiły się nasze serca -
mówiła na miejscu katastrofy Ewa Komorowska. Wdowa zaapelowała: - Karmmy się miłością.
Po niej głos zabrały Swietłana Miedwiediewa i Anna Komorowska. - Łączy nas wspólny ból, wspólny żal i wspólna pamięć o tej tragedii, która wydarzyła się na tej ziemi, pół roku temu -
powiedziała Miedwiediewa. Jak podkreśliła podczas niedzielnych uroczystości na miejscu tragedii, "nas wszystkich, prezydenta Rosji, cały naród rosyjski, mnie osobiście do głębi serca, dotknęła ta straszna tragedia".
- W tym szczególnym miejscu nawet nie próbuję ukryć ogromnego wzruszenia -
powiedziała Pierwsza Dama Anna Komorowska, która podziękowała za zaproszenie do pielgrzymki i za to, że może jej patronować.
Po przemówieniach odczytane zostały nazwiska ofiar i doprawiono nabożeństwo. Na koniec złożono kwiaty i zapalono znicze.
Po tej części uroczystości rozmawiały Anna Komorowska i Swietłana Miedwiediewa w jednym ze smoleńskich hotel. Następnie bliscy ofiar pojechały na Cmentarz Katyński. Tam wspólnie modlili się pod przewodnictwem kapelana Rodzin Katyńskich ks. Janusza Bąka. Potem pierwsze damy złożyły wieńce na Polskim Cmentarzu Wojennym, po czym nastąpiło symboliczne uderzenie w Dzwon Pamięci przez przedstawiciela rodzin.
Smoleńsk - 10 kwietnia, godzina 8.41 10 kwietnia o 8.41 czasu środkowoeuropejskiego samolot Tu-154 rozbił się w pobliżu lotniska Siewiernyj. W katastrofie zginęła para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy, ostatni prezydent RP na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, 14. parlamentarzystów, dowódcy głównych sił zbrojnych, osoby sprawujące wysokie funkcje w państwie, duchowni, przedstawiciele Rodzin Katyńskich oraz załoga i funkcjonariusze BOR.
Dwa śledztwa Dotychczas nieznana jest przyczyna katastrofy. Z ustaleń wynika, że samolot podchodząc do lądowania we mgle zahaczył lewym skrzydłem o drzewo, które ściął, następnie wykonał obrót i rozbił się w odległości od 350. do 500. metrów od pasa startowego. W sprawie katastrofy smoleńskiej toczą się dwa odrębne śledztwa, w Polsce i Rosji, a współpraca odbywa się zgodnie z międzynarodowymi normami.
Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy - MAK sukcesywnie przekazuje Polsce kolejne tomy akt w sprawie katastrofy.
Nasi prokuratorzy pracują nad czterema głównymi wątkami dotyczącymi przyczyn katastrofy, są to: usterki techniczne samolotu, zachowanie i działanie załogi Tu-154, zła organizacja i zabezpieczenie lotu oraz działanie osób trzecich.
Na miejsce katastrofy na przełomie września i października pojechali polscy archeolodzy i geodeci z misją pilotażową. Właściwe prace archeologów potrwają dwa tygodnie i prawdopodobnie rozpoczną się 13 października. Kilka dni temu (6.10) Rosjanie przykryli brezentem wrak Tu-154 leżący na płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. O zabezpieczenie wraku strona polska zwróciła się do Rosjan w jednym z wniosków prawnych.
Największa tragedia w dziejach Sił Powietrznych Rzeczpospolitej Katastrofa pod Smoleńskiem była drugą pod względem liczby ofiar katastrofą w historii lotnictwa polskiego i największą pod względem liczby ofiar katastrofą w dziejach Sił Powietrznych Rzeczpospolitej. Tego samego dnia (10 kwietnia) w kraju ogłoszono żałobę narodową, która trwała do 18 kwietnia.
Natychmiast po katastrofie prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powołał specjalną rządową komisję do spraw zbadania przyczyn katastrofy na czele z premierem Władimirem Putinem. W rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem Miedwiediew zapewnił, że śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy będzie prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich. Rozpoczął je Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej Rosji. Postępowanie rozpoczęła również wspólna komisja rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego - MAK i rosyjskiego ministerstwa obrony.
Również 10 kwietnia 2010 roku w związku z katastrofą samolotu wojskowego śledztwo wszczął prokurator z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Katastrofę zaczęła też badać Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, powołana przez ministerstwo obrony narodowej. Podstawą współpracy polskiej prokuratury wojskowej z prokuraturą rosyjską jest Europejska Konwencja o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 roku.