Skomentuj:
Komentarze (86)
-
Panie Marku. Niestety nie mogę zgodzic się z Pana tokiem rozumowania. Pracuje w supermarkecie na stanowisku z-cy kierownika sklepu. Mam skończony Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, obecnie jestem w trakcie studiów podyplomowych na SGH W Warszawie. Znam biegle język angielski i mam 4 letnie doświadczenie w handlu zagranicznym. Wg Pana należę do ludzi których boli myślenie i brak mi chęcie do samodokształcania a to wszystko na podstawie tego, że pracuję w supermarkecie. Szkoda, że nie wziął Pan pod uwagę, że niektórzy lubią taką pracę. Że praca ta daje duże możliwości rozwoju i awansu. Nie wiem dlaczego ale praca biurowa, gdzie wypełnia się tylko polecenia szefa jest lepiej postrzegana od pracy w sklepie. Jednak większośc ludzi zapomina o tym, że praca w sklepie nie polega tylko na pracy na kasie,sporzątaniu magazynu czy wycieraniu podłogi. Zapomina się o tym, że właśnie pracownicy supermarketu odziałowują na pospolitego klienta przez różne techniki negocjacyjne. Mam na myśli merchendising czy promocje. Samo ułożenie towaru każdemu wydaje się rzeczą blahą a jednak wszystko jest tak przemyślalne i zaplanowane aby klient kupił jak najwięcej.
Zmierzam do tego, iż nie powinno się szuflatkowac ludzi tylko dlatego, że wykonują taką a nie inną pracę. Osobiście swoją przyszłosc wiążę tylko z handlem bo tylko ona daje możliwośc dużego zarobku i samorealizacji poprzez ciągły rozwój i awans. -
Marek nie każdy musi być Einsteinem, ale każdy zasługuje na godne życie. Mówisz że pracownicy niechcą zostać minuty dłużej ale czy pracodawca z chęcią kopsnie od czasu do czasu dyszke więcej? Czy zawsze zapłacą nadgodziny? Jest kapitalizm niema pieniędzy za nic i niema niczego bez pieniędzy. Niby poco pracownicy mają charować jak woły w nieludzkich warunkach. Czyn społeczny? Im więcej będziesz charował i tak g**** będziesz z tego miał dorabiasz tylko typa który gdyby mógł to najlepiej nic by ci niedał. Moim zdaniem w polsce jest potrzebna rewolucja która zrówna ludzi. I czekam z niecierpliwością aż poprowadzi ją jakiś robol i nie kto inny przeciwko wyzyskowi i nierówności. A czasy do etgo są dobre arystokracja świetnie się bawi za nasze pieniądze nic dla nas za nie nierobią. Pozbawiają pracy nakładają wyższe podatki, wydłużają czas do emerytury jednocześnie je zmniejszając. A ludzie których dorabialiśmy tyle czasu zarabiają teraz więcej niż są w stanie wydać i więcej niż tego potrzebują. Czy cała reszta jest mniej godna życia i czy oni są lepsi? Niewiem czy tak myślą ale tak traktują. Jak faszyści tylko że teraz to się odbywa bardziej legalnie. Robisz za pieniądze za które się nieda wyżyć ale i tak pracujesz bo co innego zrobić. Niby są równe warunki dla wszystkich? Biedny człowiek i tak nigdy nie dorobi się wielkich pieniędzy chyba że w lotka wygra. Potem dziwią się że młodzi są zdeprawowani. Pewnie buntują się że ich kolega może sobie pozwolić na wszystko a oni czasem na bułkę nie mają. To co się dzieje w tym kraju zawdzięczamy rządzącym.
-
Do zigzaur
Thomas Alva Edison poświęcił się nauce... nie widzisz tej różnicy? Pokaż mi kasjera który Państwowej Akademii Nauk... Nie ma bo nie byłby kasjerem...
Nie odbieraj moich postów jako atak na kasjerów czy pracowników hipermarketów, bo to nie o to tu chodzi. Przeczytaj jeszcze raz to zrozumiesz. Nie klasyfikuje ludzi na tych co skończyli Harvard i na matołków z hipermarketu jak to ktoś tu zrobił, a jedynie oceniam grupę społeczną która pracuje w tym zawodzie.
Zazwyczaj są to ludzie których myślenie boli, tak samo jak wysiłek i poświęcenie czasu na samodoskonalenie. Tacy ludzie chcą żeby świat ich zaakceptował takich jakimi są - troche za duże wymagania - a to oni muszą zaakceptować to że nic poza pracą za kasą, układaniem towaru w magazynie, czy sprzątaniem nie są w stanie zrobić bez Pracy na sobą i Rozwojem swojej własnej osoby.
Nie mają ochoty na dokształcenie się, na darmowe kursy szkoleniowe z UE.
Dopóki nie zrozumieją że bez inwestycji w siebie nie osiąga się w życiu sukcesu dopóty będą pracować za kasą, z miotłą albo łopatą.
A że niektórych myślenie boli, prace traktują jako przykry obowiązek (przychodzą spóźnieni ale nie zostaną nawet minut dłużej niż muszą) i mają pretensje że muszą pracować to tak niestety będzie jak jest.
Im się należy wolna Sobota i Niedziela, należy się koniec pracy 15 - niby z jakiej racji? a gdzie i kiedy będą robić zakupy inni ludzie?
Ktoś tu sobie pozwolił na komentarz że gdyby nie kasjerzy nie mielibyśmy gdzie kupować... a pomyślałeś że gdyby nie klienci to kasjerzy nie mieliby gdzie pracować?
Ja szanuje ludzi i ich pracę... tylko nie lubię lenistwa i narzekania na wszystkich i wszystko dookoła nie zaczynając od siebie. Bo każdy kasjer ma szanse na inną pracę. Trzeba tylko chcieć...
Zrozumiałbym postulat i stanowisko osoby którą za ciężką kasę zarobioną przez składników -jakimi są kasjerzy- propaguje puste hasła nie do spełnienia gdyby nie były jak z reklamy Ery. Gdyby zamiast kolejne wolne dni które tylko pogarszają nasze pensje i sytuację gospodarczą kraju zażądał stawek godzinowych większych w sobotę o 50%, a niedziele i święta o 100%.
Jest różnica ? Co jest lepsze? Jeszcze mniejsza pensja przy zamkniętych sklepach w niedziele? Czy możliwość pracy za wyższe stawki?
Nie ma takich postulatów bo to jak Miłosz napisał "Polska to ciemnogród". Puste hasła które mają tylko pokazać że dyrektor Solidarności nie bierze 7000 zł za frajer... a tak na prawdę jeszcze parę miesięcy temu był takim samym kasjerem albo robotnikiem. -
zigzaur
Realia są takie, że za komuny zarabiało się średnio 20 dolarów a dziś minimalna płaca wynosi 400 dolarów. Owszem, to nie jest dużo ale 20-krotne zwiększenie minimalnych zarobków jeszcze nigdy w historii się nie zdarzyło
Ziguś, gdyby głupota umiała fruwać, mógłbyś służyć za balon meteorologiczny. -
Heheheh.... zawsze smieszy mnie pojecie "strajku wloskiego" i "skrupulatnej pracy" przy tym wykonywanej :-)
-
Do kwiecien45:
Za komuny były sklepy pełne dobrej jakości towarów i nazywały się Pewex. 20 dolarów znaczyło tam niewiele. Tyle co para jeansów.
Do bartuzii:
Nie rząd uchwala ustawy ale parlament. Rząd ma jedynie inicjatywę ustawodawczą ewentualnie może wydawać rozporządzenia wykonawcze.
Do nicram112:
Ja chciałem kupić piwo, na jakie miałem ochotę. Prawo było po mojej stronie. Skoro kierowniczka nie ma głowy do ewidencjonowania towarów, to niech się pogimnastykuje fizycznie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




