Graś o "królu dopalaczy": Jeśli otworzy sklep, zostanie zatrzymany

06.10.2010 08:34
Dopalacze

Dopalacze (Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta)

Jeśli łódzki "król dopalaczy" pojawi się w sklepie, zostanie zatrzymany przez policję - zapowiedział w Radiu RMF FM rzecznik rządu Paweł Graś. Polityk nie obawia się, że właściciele sklepów z dopalaczami masowo będą walczyć o odszkodowania za zamknięcie sklepów.
Łódzki "król dopalaczy" Dawid Bratko zapowiada, że już dzisiaj o godz. 9 otworzy swoje sklepy. - No to zobaczymy, zapraszamy do sklepu. Zostanie zatrzymany, ponieważ za złamanie zakazu handlu dopalaczami wystawionego przez Głównego Inspektora Sanitarnego grozi kara pozbawienia wolności do lat dwóch - wyjaśnia Graś.

Paweł Graś przyznał, że rząd liczy się z kontrofensywą branży dopalaczy. - Ale jesteśmy spokojni, żadnych pieniędzy na odszkodowania nie ma co odkładać - mówi.

Wczoraj rząd w ekspresowym tempie przyjął projekt ustawy mającej uniemożliwić handel dopalaczami. Ustawa powinna wejść w życie w ciągu 30 dni. Pojawiły się jednak głosy prawników, że ustawie trudno będzie przedrzeć się przez Trybunał Konstytucyjny. - Zobaczymy. Uważamy, że to jest dobra ustawa. Eliminuje nam zagrożenie (sprzedaży dopalaczy - red.) na co najmniej kilkanaście miesięcy - wyjaśnia Graś w RMF FM.

Zobacz także
  • Król dopalaczy DAwid Bratko (z lewej) podczas zatrzymania "Król dopalaczy" zatrzymany. Policja wnioskuje o areszt
  • Dopalacze Szpitale w całym kraju zbierają dane nt. zatruć dopalaczami. Od tygodnia
Komentarze (197)
Graś o "królu dopalaczy": Jeśli otworzy sklep, zostanie zatrzymany
Zaloguj się
  • 1234qwerty

    Oceniono 16 razy 10

    Rząd powinien działać na podstawie prawa a nie robić pokazówkę z czasów zamierzchłej komuny bo skończy się to zasądzeniem odszkodowąń i to płatnych z naszej kieszeni jak to już bywało i to nie raz. Też jestem wrogiem tego świństwa ale jak chcemy nie być dziwnym krajem to pierw prawo a póżniej jego skuteczna do bólu egzekucja. Było dużo czasu ale rządzący mieli to po prostu w dupie.

  • majtek.znajtek

    Oceniono 8 razy 8

    jak myślicie - kto na tej ustawie zyska? podpowiedź => dilerzy heroiny, kokainy, amfetaminy

  • asimek

    Oceniono 9 razy 7

    Zostanie zatrzymany, a następnie zwolniony, bo żadnego przestępstwa nie popełni.
    Jestem adwokatem i wiem czym jest decyzja. Jak dotąd to ani Bratko ani inni mu podobni decyzji nie dostali.
    Nie jest tu istotne, czy dopalacze powinny być zabronione czy nie. Ta dyskusja powinna się odbywać w Sejmie. Istotnym jest, że włada łamie świadomie prawo w imię wyższych celów.
    Kto definiuje te cele i wartości i gdzie są skodyfikowane tego nie wiadomo. Każdy, komu zależy na życiu w państwie prawa powinien przeciwko temu protestować. Powinien kierować się rozumem a nie emocjami (handlarze śmiercią, biedne dzieci itd).
    Bo dzisiaj dopalacze a jutro zainteresowanie rządu może wzbudzić coś innego.
    Ps. Pan Graś dzisiaj, że odszkodowań nie będzie. Za samo takie sformułowanie powinien wylecieć ze stołka (podobnie jak Kwiatkowski). O czymś takim jak sądy i zasada trójpodziału władzy obaj panowie nie słyszeli?

  • 25000zl

    Oceniono 12 razy 6

    czy to już PRL?
    rzecznik rządu zapowiada aresztowania . Gdzie my żyjemy na Białorusi?

  • flc99

    Oceniono 10 razy 6

    Niezależnie od tego ze dopalacze to totalny śmieć, nie może być jednak tak, ze dziś zamykamy sklepy, a jutro piszemy prawo na podstawie ktorego wczoraj zamkneliśmy owe sklepy. To kpina i bardzo groźny precedens. Bo powstaje pytanie, co po dopalaczach nie będzie podobało się rządowi. Jeśli "akcja" z dopalaczami sie uda, to metoda że dziś podejmujemy działanie, a jutro tworzymy na to paragraf, stanie sie w Polsce standardem.
    revelstein.blox.pl

  • mis-swinia

    Oceniono 12 razy 6

    W USA zabroniono kiedyś sprzedaży alkoholu. Efekt jest taki, że alkohol się pije a wyhodowana wówczas mafia działa do dziś, zajmuje się po prostu czymś innym: wymuszeniami, przemytem narkotykow i broni, przestępstwami gospodarczymi, hazardem etc.
    Szkoda, że uczymy na swoich błędach a nie na cudzych.
    Czy ten rząd jest naprawdę tak głupi, ze myśli że jak zabroni czegoś to ludzie nie będą tego robić?

  • scibor3

    Oceniono 8 razy 6

    " Polityk nie obawia się, że właściciele sklepów z dopalaczami masowo będą walczyć o odszkodowania za zamknięcie sklepów."

    Rozumiem, że się nie obawia. Nie on będzie płacił. A może jednak? Przyjmijmy ustawę jeszcze przed dopalaczową, że takie mędrki będą pokrywały odszkodowania z własnej kieszeni.

  • kontur_szafy

    Oceniono 5 razy 5

    Wątpliwości jest kilka:

    1. Jak to jest, że z pomocą dużych sił, również policji, od kilku dni
    intensywnie "walczy" się z handlarzami, zamyka się sklepy, i
    jednocześnie ogłasza się ubi et orbi, że równie intensywnie p o w s t a
    j e prawo andydopalaczowe. Bardzo podstawowe pytanie, którego jednak
    nikt nie zadał: to na jakiej zamyka się sklepy i walczy z dopalaczami,
    skoro prawo dopiero powstaje? A jeśli to co się robi policja (zamykanie
    i plombowanie sklepów), jest zgodne z prawem, to po co się tworzy nowe
    przepisy, skoro te już są i na ich podstawie walczy się z dopalaczami,
    twierdząc, że jest to zgodne z prawem?

    2. Rozumiem, że wszyscy świadomie i dobrowolnie kupują i zażywają te
    środki, nie słyszałem bowiem, żeby był przymus lub obowiązek zażywania
    takich środków, albo ktoś kogoś siłą do tego zmuszać. Rozumiem też, że
    jeśli ktoś to kupuje i zażywa, to wie, jak to działa, bo po to właśnie
    kupuje. Żaden handlarz nie sprzeda, jeśli nie będzie popytu. To po co z
    tym walczyć? Żyjemy w wolnym kraju i jeśli ktoś ma się ochotę odurzać i
    truć dowolnymi środkami, to dlaczego mu tego zabraniać? Tym bardziej, że
    jak najbardziej w legalnym obrocie są również takie środki (np. alkohol
    czy papierosy).

    Rozumiem, że jest taki argument, że zażywają dzieci i młodzież, którzy
    mają ograniczoną zdolność wyboru...Może i tak, ale dlaczego są oni tak
    wychowywani przez rodziców, rodzinę i szkołę, że chcą sięgać po takie
    środki. To rodzice odpowiadają za dziecko a nie Państwo.

    Ponadto oczywiście zdelegalizowanie tych środków nie jest równoznaczne z
    ich niedostępnością.

    Argument, że ludzie w dużej ilości się tym trują, też jest chybiony. Po
    pierwsze - jak pisałem powyżej, robi to n własną odpowiedzialność, po
    wtóre zaś, ludzie trują się różnymi rzeczami, i wcale z tego powodu nie
    trzeba ich zakazywać. Czy z tego powodu, że ludzie masowo trują się
    grzybami, mamy zakazywać ich zbierania, wstępu do lasu, i sprzedawania i
    kupowania grzybami??? Ja bym tego nie chciał....

  • si-si2

    Oceniono 7 razy 5

    Za ten wasz TEATR horrendalne odszkodowania zapłacą znów podatnicy.
    Ale , to was nie wzrusza ?
    PO WAS CHOĆBY I POTOP.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje