Łódź: nie ma tygodnia bez zatruć dopalaczami

Anna Sapieha, Łódź
30.09.2010 , aktualizacja: 30.09.2010 13:52
A A A Drukuj
W samej Łodzi na oddział toksykologii codziennie trafiają trzy, cztery osoby. - Mamy coraz więcej pacjentów, którzy przyjmują dopalacze nałogowo - alarmuje docent Anna Krakowiak, kierownik łódzkiej toksykologii.

18-letni Emil i 19-letni Rafał z Poddębic przebywają na oddziale po raz pierwszy. Wzięli buszek i voodoo. Palili na dworze, zgarnęła ich policja, a następnie pogotowie ratunkowe.

Emil:Wypaliłem to wszystko i byłem w swoim świecie. Nie słyszałem ani ludzi, ani siebie, tylko głosy tych, którzy zmarli. Biorę od miesiąca, okazyjnie. Podobno żyje się dwa razy. Mama z tatą są po rozwodzie i się mną nie interesują. Chciałbym pójść na odwyk, ale na razie kierują mnie do psychiatryka. Dlaczego biorę? Jak się traci całą rodzinę to tak jest. Rodzeństwo się ode mnie odwróciło, ojciec pije, to wolę iść na tamten świat.

Rafał: Masakra, najpierw miałem dreszcze. Potem czułem, jakbym odchodził z tego świata, ludziom na ulicach białka wychodziły z oczu. Ćpam od paru miesięcy. Dlaczego? Wpadłem w takie towarzystwo. Oni palili - też zacząłem. Ale wyjdę z tego. Mój opiekun prawny w ogóle się mną nie interesuje, rodzice nie żyją, ciotka się mnie pozbyła. Raz chciałem skakać z wiaduktu, ale kumpel mnie uratował. Jakie chciałbym mieć życie? Mieć dziesięć milionów złotych i willę, wtedy bym nie ćpał.

Anna Sapieha: Codziennie słyszymy o zatruciach dopalaczami, w Łodzi mamy szczególną sytuację...

Docent Anna Krakowiak, kierownik Oddziału Toksykologii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi: - Tak, mamy najwięcej sklepów z dopalaczami, dlatego skala tego zjawiska ma prawo być większa niż w innych miastach. Do czerwca przyjmowaliśmy pojedyncze przypadki, od początku lipca ta liczba drastycznie wzrosła. W lipcu mieliśmy 19 pacjentów po dopalaczach, w sierpniu 37, a od początku września przyjęliśmy już 71. Codziennie trafia tu kilka osób po dopalaczach. Najczęściej są to osoby pełnoletnie do 50 roku życia. Dziesięć procent z nich nie skończyło 18 lat.

Co się zmieniło na przestrzeni tych miesięcy?

- Mamy coraz więcej pacjentów, którzy zaczynają być uzależnieni od dopalaczy. W zeszłych latach trafiały tu osoby, które przyjmowały je po raz pierwszy, w tej chwili wzrasta odsetek pacjentów, którzy przyjmują je systematycznie. Są to najczęściej pełnoletni, którzy są po konsultacjach psychiatrycznych i wymagają już przymusowego leczenia ze względu na zaburzenia psychotyczne, depresję. Jest grupa pacjentów, która do nas stale wraca. Rekordzista, 29-latek, był u nas już sześć razy.

Które specyfiki tak uzależniają?

- Pacjenci, którzy do nas powracają najczęściej są po gumi jagodach i kokolino. Ale to mogą być też np. voodoo czy speed. Każda z tych substancji prędzej czy później może prowadzić do uzależnienia.

Z jakimi objawami trafiają pacjenci, jak wygląda leczenie?

- Zawsze nam się wydawało, że to muszą być objawy typu pobudzenie, agresja, podwyższone ciśnienie, kołatanie serca, i tak jest najczęściej, ale muszę przyznać, że jest grupa dopalaczy np. voodoo, po których dolegliwości są inne. Pacjenci, którzy je zażyli zachowują się zupełnie inaczej, są spowolnieni, mają problem z porozumiewaniem się, mają drżenia mięśniowe. Dolegliwości ustępują dopiero po kilku, kilkunastu godzinach. Z reguły pacjenci przebywają tu do 2 dni. Jeżeli po tym czasie rozwiną się u pacjenta zaburzenia psychiczne: niepokój, pobudzenie, halucynacje, a my z punktu widzenia toksykologicznego nie jesteśmy już w stanie nic zrobić, odsyłamy go na oddział psychiatryczny.

Jak rozpoznajecie, że pacjent na pewno jest po dopalaczach?

- Głównie w oparciu o wywiad od pacjenta i rodziny oraz obraz kliniczny. Staramy się w oparciu o diagnostykę laboratoryjną wyeliminować zatrucie substancjami, które mogą wywoływać podobne objawy. Każdy pacjent ma rutynowe zlecane oznaczania w moczu takich substancji jak: amfetamin, marihuana, acodin, atropina, skopolamina. Jeżeli te substancje nie potwierdzają się nam w badaniach toksykologicznych, a mamy wywiad, przyjmujemy, że czynnikiem odpowiedzialnym za te objawy są składniki zawarte w dopalaczach.

Chorzy są agresywni?

- W poniedziałek pogotowie ratunkowe przywiozło dwóch młodych, agresywnych ludzi. Jeden z nich, już uzależniony, biegał po torowisku, chciał rzucić się pod tramwaj. Drugi, trafił do nas po raz kolejny, groził personelowi medycznemu pobiciem. Byliśmy zmuszeni wezwać ochroniarzy.

To musi być dla was spore obciążenie psychiczne?

- Jesteśmy zmęczeni. Pacjenci po dopalaczach wymagają od nas ogromnego wysiłku fizycznego i psychicznego, praca nas wypala. Za każdym razem kiedy na izbę przyjęć przyjeżdża pacjent po dopalaczach zapala mi się czerwona lampka, staję na baczność. Każdy dyżur od tych kilku miesięcy jest dla mnie o wiele bardziej stresujący niż rok czy dwa lata temu. Wcześniej trafiali tu głównie ludzie zatruci lekami i alkoholem, ale nie zdarzało się tylu agresywnych pacjentów. Każdorazowy skok ciśnienia, drgawki u pacjenta, jeszcze bardziej nas mobilizują, aby cały czas przy nim czuwać. Cały czas mamy przed oczami śmierć 29-latka. Żadnego objawu u pacjenta nie bagatelizujemy, bo w każdej chwili stan lekki może zmienić się w stan krytyczny.

Co będzie dalej z Emilem i Rafałem? Ci młodzi ludzie potrzebują chyba pomocy psychologicznej?

- Jeden z nich będzie przekazany na leczenie psychiatryczne. Mam nadzieję, że tam zostanie skierowany do poradni zdrowia psychicznego i zacznie się leczyć. Drugi też mówi, że jest bezradny i, że chciałby dostać jakąś pomoc. Dajemy młodym ludziom namiary na ośrodki terapii uzależnień, ale decyzja należy do nich. Często jest tak, że po trafieniu na oddział psychiatryczny, w momencie kiedy poprawi się ich stan, przerywają terapię i wychodzą ze szpitala na żądanie. Często wracają znów do nas. Problem tkwi też gdzieś indziej. To często brak motywacji i chęci do życia. Takim ludziom potrzebna jest pomoc psychologiczna, ale niestety wszystkiego nie da się załatwić w ciągu tych dwóch dni pobytu na toksykologii.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • 4s0nic

    0

    z jakich biednych????? wszyscy cpaja to juz nie jest odskocznia od problemow jak to bylo kiedys sie zapalilo jedynke w 6 osob i kazdy usmiechniety chodzil i bylo wesolo a teraz :
    Cpac by nie myslec wogule tak sie ludzie oglupiaja ze jeest to nie do pomyslenia sam kolekcjonowalem to scierwo i wiem cos na ten temat.. najpierw wejdzie w tych ludzi a potm mowcie dlaczego na domyslach pozniej budujecie cos co i tka upadnie licza sie fakty !!! a sa one takie ze pomimo ze dopalaczy niema to jest duzo wiecej a sila jaka dysponuja nawet nie jest porownywalna do tych co sprzedawali !! na ironie losu rzad polski sam sie nabawil teraz wiekszosci narkotykow na ulicy bo w wiekszosci to dopalacze a kto nimi handluje????? malolaty po 14 -17 lat a nawet mlodsi ;/ az zal na to patrzec co z milej zajawki czyli od czasu do czasu relaxu przy blancie polski rzad Swoją upartoscią doprowadzil ze ludzie zapomnieli czym jest relax przy blancie ...............pffffffffffffffffff az szkoda pisac ale musze a wiec zapomnieli i z gowniarskiej zajawki zrobili z siebie typ "zula cpuna",,,, tak ich nazwalem bo zule w wiekszosci pija to co ma procenty a czym to jest ich nie interesuje wiec tak jest z "dopkami" jak palili "trawke" to kazdy wie ze wchłania THC czyli srodek ktory poczesci w sladowych ilosciach produkuje Mózg człowieka, a przy dopalacz slyszalem o trutce na szczury pochodne metaamfetaminy ,mmdma czyli "piguł" a nawet opiaty czyli ciezkie narkotyki wiec BLAGAM Nasz RZad Ludzie moze te słowa zginą w necie ale naprawde ja widze jedyne wyjscie z tego bagna ktorre sie wpakowalismy - LEGALIZACJA marihuany chociarz tej co zawiera tylko THC bo sa odminy ktore CBD CBG wnikliwi znajda :) ale ogolnie te skladniki sa pochodzenia naturalnego i niema co tu wiele tlumaczyc czlowiek nie bedzie lepszy od stworcy wiec ludzie bierzcie sie za trawe {ale nie palcie} chodzi mi o to by rozjasnic zacpane mozgi małolatów czystym relaxem. mieszkalem pol roku w holandii i powiem wam tamtejsi geje z pobliskego pubu sa madrzejsi od naszych politykow bez obrazy dla Donalda T.swoj chlop powiedzial prawde a oni go wysmiali banda zalosnych wiesniakow to ze nasz rzad sie zatrzymal w czasie i nie widzi postepu ewolucyjnego to nasza wina bo za malo pokazujemy jako panstwo jak chcemy zyc i realizowac Nasza polityke :) GANJA POWER

  • fidelxxx

    0

    Właściciel poda państwo polskie do Trybunału w Strassburgu za próby zamknięcia legalnie działającego interesu. I wygra grube miliony, które wszyscy będą musieli spłacać. Dopóki dopalacze nie są zdelegalizowane, to państwo nie powinno się wtrącać.
    I bardzo mnie śmieszy sytuacja ze sklepem z dopalaczami w nie-pamiętam-jakim-polskim-mieście, które pokazano w Faktach w TVN. Lokal na sklep został wynajęty od PKS. Wynajmujący ustawił pod drzwiami kontener na śmieci i mówił przed kamerą, że w najbliższym czasie umieści w nim coś śmierdzącego, na przykład kilkaset kilo zepsutego mięsa. Idiota nie wiedział komu wynajmował lokal, a zobaczywszy nagonkę w TV przestraszył się nielicho i teraz próbuje wykurzyć najemcę, z którym związany jest umową.

  • prezio2

    0

    Już nawet nikt nie czyta waszych poje-banych artykułów tylko od razu was jeb-ią przygłupy jedne.

  • prezio2

    Oceniono 1 raz 1

    "Łódź: nie ma tygodnia bez zatruć dopalaczami"

    Nie ma dnia bez zatrucia alkoholem, więc na h-uj się męczycie pedały.

  • pregierz

    Oceniono 1 raz 1

    Kuźwa ale krucjata ! Co drugie wypociny to dopalacze.
    Wóde chlać ku... mać !!

  • ihateidiots

    Oceniono 1 raz 1

    Czy te wypowiedzi mają być dowodem na to, że tylko dzieci z rozbitych i bez pieniędzy rodzin biorą narkotyki? Wiadomo przecież, że tak nie jest więc o co chodzi w tych artykułach, których ostatnio jest natłok? To, że wódkę dzieciaki mogą kupić w co drugim osiedlowym spożywczaku jakoś niespecjalnie media interesuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX