Przeprowadzka Tuska na Wiejską. "Kolejny PR-owy zabieg premiera"

zsz
27.09.2010 , aktualizacja: 27.09.2010 14:30
A A A Drukuj
Donald Tusk w Sejmie Fot. Sławomir Kamiński / AG Donald Tusk w Sejmie
Donald Tusk planuje od najbliższego posiedzenia Sejmu do końca roku urzędować w gabinecie sejmowym na Wiejskiej, a nie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. - To jest po prostu informacja, która nie podniesie w żaden sposób notowań premiera czy PO - uważa Tomasz Łysakowski, ekspert ds. marketingu politycznego.
W połowie przyszłego tygodnia premier Donald Tusk przeprowadza się do jednego z gabinetów sejmowych po to, by pilnować prac nad 40 rządowymi projektami ustaw, które trafiły do Sejmu. - Pomijając posiedzenia Rady Ministrów codziennie będę w Sejmie, także będziecie mogli monitorować moje działania na rzecz pracy nad pakietem ustaw. To jest dla mnie naprawdę śmiertelnie poważne zadanie. Do Gwiazdki zdążymy z większością projektów - mówił w sobotę dziennikarzom premier. Później sprecyzował, że na Wiejskiej będzie pojawiał się tylko w czasie posiedzeń Sejmu (czyli kilka razy w miesiącu).

- Polacy już się przyzwyczaili do PR-owskich zabiegów premiera - ocenia Tomasz Łysakowski, ekspert ds. wizerunku politycznego. - W tym momencie przeprowadzka premiera do Sejmu to jest po prostu informacja, która nie podniesie w żaden sposób notowań premiera czy PO, chyba że jakieś niesamowite ustawy będą wychodzić z Sejmu pod wpływem tego, że premier się tam znajdzie - uważa ekspert.

Przenosiny premiera na Wiejską związane są z tzw. jesienną ofensywą legislacyjną PO, którą Donald Tusk zapowiedział jeszcze na wakacjach. Do końca listopada Platforma chce uchwalić rekordową liczbę ponad 40 ustaw z pięciu pakietów ustaw dotyczących konsolidacji finansów publicznych, deregulacji, zdrowia, spraw społeczno-cywilizacyjnych oraz powodzi. Najgłośniejsze ustawy to m.in. ustawa o podwyżce podatku VAT, ustawa żłobkowa (ułatwiająca zakładanie i prowadzenie żłobków), ustawa powodziowa i reforma zdrowotna zawetowana wcześniej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego (zakładającą procedurę fakultatywnego przekształcenia samodzielnego zakładu opieki zdrowotnej w spółkę kapitałową).

Tomasz Łysakowski zwraca uwagę, że do opinii publicznej przedarło się hasło opozycji i niektórych mediów, że "rząd nic nie robi". Wyborcy uwierzyli jednak, że rząd zacznie reformować państwo, gdy prezydentem zostanie Bronisław Komorowski. Teraz premier musi udowodnić, że jego rząd coś robi, stąd decyzja, by częściej pojawiać się w Sejmie. - Ten zabieg nie będzie źle odebrany, choć to zależy też od tego, jakie konkretnie ustawy przejdą - podkreśla Łysakowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (42)

  • spoko-spoko

    Oceniono 1 raz -1

    Lysakowski jest expertem od PR i tak na to patrzy po piarowsku a nie merytorycznie.
    Zdaje sie ze wszyscy chcieli wreszcie prawdziwego dzialani, prac nad ustawami, a teraz gdy to sie zaczyna dziac, przynajmniej czynione sa pierwsze przygotowania to pan expert mowi ze po PR-owsku to slaba zagrywka. Zdaje sie ze nie o zagrywki mialo isc, zapomnial pan?

  • gamon0

    Oceniono 2 razy 0

    "Don Tusk Show"...

    ale jasny lud PO to kupi

    :)

  • kwiecien45

    Oceniono 2 razy 2

    A Waldek Pawlak w imię miłości do ojczyzny "jeździł" jako premier poldkiem i dopiero za rogatkami Warszawy przesiadał się do normalnego auta.
    :)
    Ale teraz to on na serio dojeżdża do roboty z Żyradowa elektrycznym podmiejszczakiem.

  • kwiecien45

    Oceniono 2 razy 2

    Na ławce na końcu peronu na Centralnym będzie w pełni więź z ludem.
    Może być też stolik w jakimś barze mlecznym co przetrwał.

  • qazokm

    Oceniono 4 razy 2

    Donek, to już od razu załóż Schetynie obrożę elektroniczną, nie udawaj, że idziesz do Sejmu pilnować ustaw.

  • carlo1966

    Oceniono 4 razy 0

    Fajnie by było , żeby jak w sporcie klub może sobie wynająć trenera z zagranicy, to My Naród moglibyśmy sobie wnajmować premiera. Gość byłby dobrze opłacany, jak wtopa - to nagana albo rozwiązanie kontraktu a jak ok- jedziemy dalej. Sorry za tę głupawkę, ale ja juz straciłem jakąkolwiek nadzieję, że w Polsce jest jakikolwiek polityk, który ma nie narąbane w głowie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX