IPN zajmie się sprawą pobicia Krzywonos. "Mam to w nosie"

jagor, PAP
24.09.2010 , aktualizacja: 24.09.2010 22:31
A A A Drukuj
Gdański pion śledczy IPN zajmie się sprawą pobicia przed prawie 30 laty Henryki Krzywonos. Po pobiciu przez milicję bądź SB, do którego doszło na początku lat 80., działaczka opozycji straciła dziecko.
Henryka Krzywonos
Fot. Piotr Wójcik / Agencja Gazeta
Henryka Krzywonos
Z prośbą o zbadanie sprawy pobicia Krzywonos zwróciła się do gdańskiego pionu śledczego IPN Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Dyrektor Komisji Dariusz Gabrel powiedział, że postępowanie sprawdzające w tej sprawie zostało wszczęte z urzędu po doniesieniach medialnych. - Miał miejsce fakt medialny: pani Krzywonos powiedziała, że utraciła dziecko w wyniku pobicia i to jest weryfikowane - powiedział Gabrel.

Szef pionu śledczego gdańskiego IPN Maciej Schulz powiedział, że podlegli mu śledczy mają trzy miesiące na przeprowadzenie czynności w ramach postępowania sprawdzającego. W jego trakcie zapadnie decyzja, czy zostanie wszczęte śledztwo w tej sprawie.

Krzywonos: Mam to w nosie

Sama Krzywonos, która dowiedziała się o postępowaniu od Polskiej Agencji Prasowej, ma dużo obiekcji. - Nie mam zaufania do IPN. (_) To, co się w IPN dzieje, to się w głowie nie mieści. (_) Dla mnie mogą grzebać, szukać, robić cuda, ja mam to w nosie" - powiedziała dodając, że w tej chwili uważa, iż "IPN należy do PiS".

Zapytana o to, czy mimo braku zaufania do IPN pomoże śledczym z Instytutu w ustaleniu sprawców pobicia, Krzywonos powiedziała, że musi przemyśleć sprawę i naradzić z mężem.

W rozmowie z PAP Krzywonos nie pamiętała, w którym dokładnie roku doszło do pobicia. - W 1983 albo w 1984 - powiedziała. Dodała, że nie zna nazwisk ludzi, którzy ją pobili. - Ja nawet nie pamiętam specjalnie ich twarzy - powiedziała Krzywonos dodając, że nie byli to młodzi ludzie.

"Nie jestem mściwa. Ci, którzy to zrobili są już starzy"

Na pytanie, czy chciałaby, aby sprawcy jej pobicia zostali ukarani, Krzywonos powiedziała, że w tej chwili nie zależy jej na tym, by kogokolwiek karać. - Nie jestem mściwa. Czasy się zmieniły. Ci ludzie, którzy to zrobili, pewnikiem są już starzy - powiedziała.

Henryka Krzywonos w czasach PRL była działaczką opozycji. 15 sierpnia 1980 roku zatrzymując tramwaj, którym kierowała, najprawdopodobniej rozpoczęła strajk pracowników gdańskiej komunikacji miejskiej. W tym czasie Krzywonos weszła też do prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, a 31 sierpnia 1980 roku złożyła podpis pod Porozumieniami Sierpniowymi.

W stanie wojennym Krzywonos starała się pomagać internowanym. Ją samą także dotknęły represje, straciła pracę, nie mogła znaleźć nowej. W 1986 roku przeszła operację nowotworu. Po poznaniu swojego drugiego męża, Krzysztofa Strycharskiego, małżeństwo zdecydowało się adoptować dziecko, a później zaopiekowało się osieroconym synem sąsiadki. Wkrótce do rodziny dołączyła siódemka rodzeństwa, a za nimi - kolejna trójka dzieci.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (64)

  • baxa

    Oceniono 2 razy -2

    to chamica prostaczka!!!!Sienkiewiczowski krzywonos to zdrajca ,rabuś,i morderca!!!mówi wam to cos!!!

  • cynik24091

    Oceniono 2 razy 0

    Znając tych czekistów z IPN możemy się spodziewać, że była agentką SB, a do tego sama się pobiła, bo jej tak nakazano. Cóż się nie zrobi dla Jarka K.

  • emilly_davisson

    Oceniono 3 razy 1

    Niech zgadnę - wyniki śledztwa IPN dobitnie ukażą, że było zupełnie inaczej: że to Pani Krzywonos była milicjantem, który pobił dziecko. A potem IPN upubliczni te wyniki wydając kolejną encyklopedię, w której Pani Krzywonos będzie figurowała jako agent bezpieki zamieszany w śmierć dziecka. A wszystko to za nasze pieniądze. Kilka lat po dojściu do władzy PO.

  • niko-6

    Oceniono 2 razy 0

    1gregorius - Jarosław też nikomu nie ufa. A poza wszystkim jest jeszcze rozsądek i normalne myślenie uwzględniające gojenie się ran. Masochiści lubią rozgrzebywanie ran aby ból był ciągle świeży...

  • 1gregorius

    Oceniono 5 razy -3

    jakoś kompletnie nie ufam tej kobiecie

  • artur737

    Oceniono 8 razy 4

    I ma racje, ze nie chce ich dochodzen.

    Moze sie zdarzyc, ze IPN przypadkowo "wykryje" ze pani Krzywonos od 1976 wspolpracowala ze sluzbami bezpieczenstwa.

    IPN jest skompromitowana organizacja PISowska

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX