Tajemniczy głos z wieży. Kontrolerzy dostali polecenie, by zezwolić na lądowanie tupolewa?

zsz
23.09.2010 , aktualizacja: 23.09.2010 08:36
A A A Drukuj
Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem Fot. Mikhail Metzel ASSOCIATED PRESS Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem
PRZEGLĄD PRASY. Z nagrań rozmów z wieży kontrolnej wynika, że kontrolerzy ruchu na wieży w Smoleńsku konsultowali się z Moskwą - pisze dziennik "Polska The Times". Akredytowany przy MAK Edmund Klich wystąpił do Rosjan o ujawnienie tożsamości rozmówców kontrolerów.
Według informacji gazety, kontrolerzy ruchu z lotniska Smoleńsk-Siewiernyj od początku byli przeciwni lądowaniu polskiej delegacji i mieli zamiar skierować samolot TU-154M na lotnisko zapasowe. Edmund Klich w rozmowie z "Polską" przyznaje, że z nagrań rozmów z wieży kontrolnej ruchu wynika, że kontrolerzy kilkakrotnie kontaktowali się telefonicznie z "ośrodkiem nadrzędnym". Być może wówczas zapadła decyzja o wyrażeniu zgody na lądowanie samolotu z polską delegacją pomimo fatalnej pogody - sugeruje gazeta.

Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych przyznał jednak, że trudno ustalić kim konkretnie są rozmówcy kontrolerów, ponieważ posługują się oni kryptonimami. - Chciałem ustalić nie tylko tożsamość, lecz także funkcję tych osób i ich rolę w całym procesie podejmowania decyzji. Nie dostałem odpowiedzi. Powtórzę: liczę, że Rosjanie pokażą to wszystko w raporcie - powiedział Edmund Klich.

Zdaniem Krzysztofa Zalewskiego, eksperta i publicysty miesięcznika "Lotnictwo", kryptonim może wskazywać, że kontrolerzy kontaktowali się z nadzorem ruchu lotniczego, jakimś wewnętrznym kanałem MSZ lub komórką służb specjalnych. - Same telefony, biorąc pod uwagę rangę wizyty, nie są niczym nadzwyczajnym. Liczy się treść rozmów - wyjaśnia.

Lot cywilny czy wojskowy?

Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przekazał we wtorek Polakom ostatnią partię dokumentów dotyczących katastrofy smoleńskiej. Płk Edmund Klich mówi w wywiadzie dla "Polski", że z Moskwy i tak wyjeżdża z niedosytem. Zdaniem Klicha, głównym problemem, który pojawił się w trakcie współpracy, jest kwalifikacja lotu. Rosjanie uznali, że lot z 10 kwietnia operował jako cywilny. Natomiast strona polska uważa, że ostatnia część lotu powinna być zakwalifikowana jako operacja wojskowa.

- Jeżeli przyjmiemy, że był to lot cywilny - jak chcą Rosjanie - to w takim przypadku całość odpowiedzialności spada na pilotów. To oni podejmują decyzję o lądowaniu, a wieża jest zobowiązana dostarczyć komplet informacji. W przypadku lotów wojskowych - w zależności od obowiązujących procedur - których, przypomnę, cały czas nie posiadamy, odpowiedzialność kontrolera ruchu zwiększa się - wyjaśnia Klich.

Więcej informacji w dzisiejszym wydaniu dziennika "Polska The Times"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (286)

  • szechteraron

    Oceniono 2 razy 0

    Ci czwartoligowi politycy z POśledniejszego kraju Unii pewnie by mogli żyć, ale problem nie był w tym, że z Kaczyńskim do końca roku Ruscy by się jakoś "przemęczyli" i z ligą tych polityków. Chodziło o to, by kraj zostawić pod rządami "fachowców" którzy znają się przede wszystkim na tym jak sobie zrobić dobrze i są w stanie POdporządkować kraj komukolwiek, Ruskim, Szwabom, tak CIA też. Kompletnymi dyletantami ich tu nawać nie mogę nie jestem od pisania komplementów, nawet Niesioł swój rozum ma, problem polega na tym, że nawet ludzie najbardziej inteligentni nie zawsze wykorzystują tą swoją cechę we właściwych celach, czasami nawet i "głupszy" polityk możebyć bardziej prospołeczny. Niestety, pod rządami wnuczków żołnierza Wehrmachtu i czekisty z armii Tuchaczewskiego Polska jest szmatą, jak to powiedział Sienkiewicz ustami swojego Janusza Radziwiłła z "Potopu" - kawałem czerwonego sukna.

  • hurdy-gurdy-x

    0

    igor_53
    nie rozśmieszaj mnie tym ruskim sejfem i pieczęciami. Uważasz wszystkich za idiotów?
    To dlaczego Polacy nie mogli sami skopiować zapisu zaraz po odnalezieniu skrzynek? PRZY TAKIEJ PROCEDURZE NIE UFAŁ BYM NIKOMU, NIEZALEŻNIE OD KRAJU GDZIE TO SiE DZIEJE.

    Kabina dziwnym trafem wyparowała, wśród widocznych szczątek nie widać nic z jej poszycia. Cały czas czekam na informację, czy polscy eksperci badali miejsce upadku bezpośrednio po katastrofie, przed usunięciem wraku. NIGDZIE TEGO JASNO NIE POTWIERDZONO. Jak wytłumaczysz mi te ruskie metody demolowania wraku, cięcia przewodów i tłuczenia szyb, a potem wielomiesięczne narażenie na warunki atmosferyczne inaczej niż zacieranie śladów.

    PS - na końcu wpisu wylazła ci jednak słoma z butów.

  • r0b0l

    0

    mnie ostatnio policjant zezwolił na przejazd przez uszkodzone ruchliwe rogatki kolejowe.
    Jak mi sie uda to moja sprawa, jak nie to przyjedzie ekipa i posprząta. A on sobie popatrzy

    Nie bylo przymusu, nie ryzykowałem. A mogło sie udać i zaoszczędziłbym godzinę

  • katolikus

    Oceniono 1 raz 1

    Tajemniczy głos z wieży. Kontrolerzy dostali polecenie, by zezwolić na lądowanie tupolewa?
    zsz
    2010-09-23, ostatnia aktualizacja 2010-09-23 08:36
    Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem
    Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem
    Fot. Mikhail Metzel ASSOCIATED PRESS
    PRZEGLĄD PRASY. Z nagrań rozmów z wieży kontrolnej wynika, że kontrolerzy ruchu na wieży w Smoleńsku konsultowali się z Moskwą - pisze dziennik "Polska The Times". Akredytowany przy MAK Edmund Klich wystąpił do Rosjan o ujawnienie tożsamości rozmówców kontrolerów.

  • zgryz3

    0

    W śledztwie wyjaśnia się wszystko, co jest możliwe do wyjaśnienia, a informacja o zezwoleniu to dla PiS-u miód. Tymczasem zezwolenie na lądowanie nie jest poleceniem lądowania. Ostateczną decyzję podejmuje pilot, ale choćby mnie pokrajali na kawałki, nie uwierzę, że w tak ekstremalnych warunkach jakikolwiek pilot na świecie, z tyloma pasażerami na pokładzie, podjąłby samodzielną decyzję o lądowaniu. Zwłaszcza że nie była to ratunkowa ekspedycja ratująca komuś życie, ale banalna propagandowa wycieczka.

  • jacekcom

    0

    winni są znani od początku : 1 jarek k. 2. ś.p. lech .k jak sie ma komplex boga to niestety wszysko możliwe , przedsmak tego był w gruzji , a naród dalej nie potrafi połaczyć faktów , a są logiczne aż do bólu !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX