Pełnomocnik Kościoła przed Komisją Majątkową aresztowany na 3 miesiące

prot, Daria Klimza-Stępień
22.09.2010 , aktualizacja: 22.09.2010 15:29
A A A Drukuj
Ziemia w Białołęce przekazana poznańskim elżbietankom Fot. Jerzy Gumowski / AG Ziemia w Białołęce przekazana poznańskim elżbietankom
Sąd zdecydował o aresztowaniu Marka P. - pełnomocnika Kościoła przed Komisją Majątkową. Jest podejrzany o korupcję i oszustwa.
Na 3 miesiące do aresztu trafił Marek P, pełnomocnik Kościoła przed Komisją Majątkową MSWiA. Prokuratura stawia mu cztery zarzuty: trzech oszustw na łączną sumę ok. 10 mln zł oraz jeden zarzut korupcyjny. O tymczasowe aresztowanie wnioskowali śledczy, wskazując na obawę ucieczki i matactwa oraz grożącą mu wysoką karę do 12 lat więzienia. Ten trzeci argument zaważył na decyzji sądu.

- Sąd uznał, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów i wymierzenie mu wysokiej kary jest realne - powiedział dziennikarzom prokurator Radosław Woźniak.

Marek P. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w niedzielę. - Chodzi tu o korupcję osoby pełniącej funkcję publiczną. Trzy pozostałe zarzuty dotyczą oszustwa i tutaj szkodę liczymy na około 10 milionów złotych - powiedział TOK FM prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, która prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy odzyskiwaniu kościelnej ziemi.

Z uwagi na dobro śledztwa Szułczyński nie zdradził zbyt wiele. Wiadomo, że wśród przesłuchiwanych były osoby duchowne. - To mogę potwierdzić, ale o kogo chodzi, to oczywiście nie - oświadczył. Z pewnością będą kolejne zarzuty. Do tej pory w tym śledztwie usłyszało je pięć osób. Jedną z nich jest rzeczoznawca. - Sporządzał operaty szacunkowe na zlecenie osób ubiegających się o zwrot majątku. Odbiegały one od rzeczywistej wartości tych nieruchomości na poważne kwoty - mówi Szułczyński. Na przykład P. ziemię wartą prawie 35 mln zł., którą Komisja przekazała później Towarzystwu Pomocy dla Bezdomnych im. Brata Alberta, wycenił na 7 mln zł.

Organ, od decyzji którego nie ma odwołania

- To śledztwo trwa bardzo długo, ponad dwa lata - komentował całą sprawę w TOK FM Wojciech Czuchnowski. - CBA podkreśla, że to śledztwo własne biura, więc można podejrzewać, że prześwietlili cały szereg spraw, które Marek P. pilotował, a było ich chyba nawet grubo ponad 100 - dodał.

- Komisja Majątkowa to jedna z pięciu organów w Polsce, od orzeczeń których nie ma odwołania - tłumaczył z kolei dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW. - Jeżeli Trybunał Konstytucyjny nie może od kilku lat rozpatrzyć sprawy, która już laikowi na pierwszy rzut oka rysuje się jako jednoznaczna jako bezprawie, to zakrawa na legitymizowanie przez TK bezprawia - zaznaczył.

Marek P., oficer SB, przez kilkanaście lat zajmował się odzyskiwaniem utraconego majątku Kościoła. O pomoc miały się do niego zwracać parafie z całego kraju. Były oficer SB podobno cieszył się w tym środowisku renomą: był skuteczny i potrafił sprawić, że członkowie Komisji Majątkowej akceptowali niską wycenę przekazywanych gruntów. Marek P. pośredniczył potem w sprzedaży tych terenów za odpowiednio wyższą cenę.

Dzięki staraniom Marka P. m.in. Kraków musiał przekazać zakonowi cystersów siedem działek w centrum miasta wartych 24 mln zł. Warszawa straciła jeszcze więcej: siostry elżbietanki dostały 47 hektarów na Białołęce. Ziemie warte 240 mln złotych wyceniono tam na 31 mln złotych.

Śledztwo dotyczące decyzji Komisji Majątkowej prowadzi także warszawska prokuratura.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (70)

  • bugmenot2

    Oceniono 1 raz -1

    Komentarze typowe dla motłochu. Zero przemyśleń tylko lecą z biegiem jaki im wyznaczą politycy. Cała ta sprawa śmierdzi. Po pierwsze kto osadza byłego agenta SB (oficera na dodatek!) na takim stanowisku, jak nie inni agenci stojący wyżej? Poza tym w związku z ostatnim atakiem na KK przez SLD może to być kolejna sprawa podstawiona demo*********** ludowi. Nie twierdzę, że KK jest zawsze bez winy, ale atak po jednej tylko wzmiance na jakiś temat jest po prostu durną rzeczą. A do tych socjalistów co tu rzucali propozycję nacjonalizacji mienia to mam kontrofertę: "Zabierzmy wszystkie ziemie należące do "wszystkich" prywatnych właścicieli - nie będzie problemu. A państwo się wzbogaci". Tylko patrzeć jak w przeciągu roku socjalistyczna III RP padnie.

  • dyrdy.mal

    Oceniono 1 raz 1

    ale sie czepiacie - "kosciol" zarobi sporo, ale te pieniazki przeciez parafian sa! zbuduja duchowni stadiony, hale sportowe, szkoly, moze w drogi parafialne zainwestuja - wszystko dla dobra parafian przeciez! moze nawet ceny za "swiete sakramenty" beda mniejsze...?! nic tylko czekac (z tym ze predzej spodziewalbym sie spotkac Chrystusa na ziemi...)

  • mcguirre

    Oceniono 1 raz 1

    muminka 1277 masz rację. Pozostaje pytanie czy trzeba było go ratyfikować. Co do podatków to też racja i też trzeba było to wtedy zrobić. Podobnie jak opodatkowanie wiernych na rzecz kościoła (takiego czy innego) tak jak to jest w innych krajach, rozdzielenie kościoła od Państwa, pozostawienie religii w kościele a nie w szkole itp.

  • muminka1277

    Oceniono 2 razy 2

    powinni placic podatki i rozliczac sie jak kazda inna instytujcja bo niczym innym nie sa tylko i wylacznie instytucja

  • muminka1277

    Oceniono 1 raz 1

    @jagro.beauty & @mcguirre
    Konkordat zostal podpisany nie przez SLD a za rzadow Solidarnosci. To dokument ratyfikacyjny zostal podpisany pare lat pozniej

    "Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską – konkordat podpisany 28 lipca 1993 w siedzibie Rady Ministrów przez arcybiskupa Józefa Kowalczyka, ówczesnego Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, i Krzysztofa Skubiszewskiego, ówczesnego Ministra Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej w rządzie Hanny Suchockiej.

    Ustawa o wyrażeniu zgody na ratyfikację konkordatu została uchwalona dopiero przez Sejm III kadencji w dniu 8 stycznia 1998 r. Dokument ratyfikacyjny został podpisany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego 23 lutego 1998[1]. Tego samego dnia konkordat ratyfikował również papież Jan Paweł II. Wymiana dokumentów ratyfikacyjnych nastąpiła 25 marca. Konkordat wszedł w życie miesiąc później, 25 kwietnia 1998 r."

  • reginalada

    Oceniono 2 razy 2

    Nalezy bezwzglednie odebrac wszystko co nieuczciwie osiagnal kosciol. Sami nawoluja do uczciwego zycia, jednoczesnie dajac przyklady zachlanstwa, niemoralnego prowadzenia sie, zaklamania. Te cechy to cechy kleru. My zwykli grzesznicy nie mamy nic do powiedzenia gdy potrzebujemy zalatwic co w kosciele. Wprowadzone prawo oplat corocznych mplacu cmentarnego uwazam za bezprawie. Moi rodzice zmarli juz dosc dawno, ale dwa lata temu siostra powiadomila mnie, ze ksiadz na ambonie oglosil. Kto mnie oplaci dalszych lat groby beda znaczone czerwona farba. Widac ta taktyka zostala zastosowana obecnie w Ossowie. Na jakiej podstawie kosciol pobiera taki haracz od nas. Rozumie ze nalezy sie oplata za wywoz smieci, ale za pomniki ktore sa zadbane, to wyjatkowo podle. Dochodzi jeszcze jedna sprawa ja chcialam oplaccic grup rpdzicow to musialam sie opowiedziec komu zlecamprawa wlasnosci,nie umialam tego zrozumiec o co chodzi. Ksieza stworzyli podzial w rodzenstwie, bo kazdy uwaza ze jego prawo jest po jego stronie. Grobowiec moich rodzicow jest na cztery trumny, dzieci mieli siedmioro wiec jak podzielic komu przysluguje prawo zapomnieli pozostawic testamentu bo wtedy nie byl wymagany. Ja poniewaz To jest praprzebywam za granica i jestem najstarsza zrzeklam sie , ale w ten sposob sklocilam rodzenstwo nieswiadomie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX