Rostowski w TOK FM: Nie chcę się zajmować reformami bolesnymi i niekoniecznymi

psm
22.09.2010 , aktualizacja: 22.09.2010 09:47
A A A Drukuj
- Są reformy bolesne i są reformy radosne. Nie chcę się angażować w reformy bolesne i niekonieczne, jak na przykład podwyższanie wieku emerytalnego - mówił w Poranku Radia TOK FM minister finansów Jacek Rostowski
Jacek Rostowski
fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Jacek Rostowski
- Zapowiadał pan, że będzie likwidacja becikowego i ograniczanie części ulg rodzinnych? - pytała Janina Paradowska Jacka Rostowskiego. - Nie, nic takiego nie powiedziałem. Pytanie brzmiało: "Czy becikowe jest skuteczne jako mechanizm zachęcenia do zwiększenia dzietności". Powiedziałem, że nie jest. Myślę, że trzeba będzie z czasem stworzyć system, który by naprawdę działał - przyznał minister finansów. - Jeżeli mamy mieć system ulg prorodzinnych, to one powinny być prorodzinne i działać. Wiemy z badań, że sposób na to, żeby ulga była skuteczna, wymaga tego, żeby pomoc była skoncentrowana na rodzinach, które mają troje i więcej dzieci. Ale to nie jest coś "na jutro", tylko wymaga szczegółowego opracowania - mówił Rostowski. - To też nie znaczy, że nie powinno się pomagać w jakiejś mierze każdej rodzinie kiedy rodzi się jej dziecko - dodał.

Zdaniem ministra finansów mamy problem demograficzny, ale z powodu ograniczonych środków rząd musi skupić się na rozwiązywaniu, które mamy, a nie tych, które możemy mieć. - Wiemy wszyscy, że są reformy konieczne i niekonieczne. Są reformy bolesne i są reformy radosne. Nie chcę się angażować w reformy bolesne i niekonieczne, jak na przykład podwyższanie wieku emerytalnego - stwierdził Rostowski. - Wprowadziliśmy system, który bardzo silnie zachęca ludzi do dłuższej pracy. Każdy dodatkowy rok, który przepracuje osoba mająca czy to 60 lat w przypadku kobiety, czy 65 w przypadku mężczyzn daje w nowym systemie o 10 proc. wyższą emeryturę. W związku z tym nie ma potrzeby podwyższania wieku emerytalnego. System już będzie działał, aby ludzi zachęcać do dłuższej pracy - podkreślił minister.

"Reguła wydatkowa już działa". Chociaż jeszcze jej nie ma

- Jest projekt ustawy o regule wydatkowej i jest on w konsultacji, chyba od trzech miesięcy - mówił Jacek Rostowski. - To bardzo skomplikowana materia, pomimo iż będzie to krótka część nowelizacji ustawy o wydatkach publicznych. Nowelizacja powinna być przyjęta za dwa tygodnie przez Radę Ministrów, a potem pójdzie do Sejmu. To jest dość dobry przykład: była dyskutowana na etapie idei, a teraz jest prawie gotowa do przyjęcia przez Radę Ministrów - stwierdził. - Regułę wydatkową stosujemy już z olbrzymią nadwyżką, tzn. reguła pozwalałaby nam zwiększać wydatki elastyczne o 3,5 proc. rocznie, a tak naprawdę zwiększamy te wydatki o 1,1 lub 1,2 proc. rocznie. Przeciętnie. Mimo, że reguła formalnie nie obowiązywała.



Minister finansów potwierdził, że deficyt sektora finansów publicznych w tym roku przekroczy 100 mld zł. - To było wiadomo od początku roku. Nie ma w tym nic odkrywczego - stwierdził.



Zadłużenia w samorządach. "Może trzeba będzie wprowadzić ramy prawne"

Co się dzieje z długami samorządów? - pytała prowadząca Poranek TOK FM. - Mamy problem - przyznał Rostowski. - Problem, bo odpowiadamy wobec Komisji Europejskiej za całość długu sektora finansów publicznych. I wchodzi w to dług samorządów. Te w poprzednim i w tym roku zaczęły się bardzo zadłużać. Dopóki nie przekroczą relacji długu do swoich dochodów na poziomie 60 proc., to nie ma specjalnie na to instrumentów - tłumaczył. I dodał: - Myślę, że musimy do samorządów zaapelować. Jeżeli nie będą skuteczne, to nie możemy pozwolić na to, żeby stracić wszystkie środki unijne. Bo jeżeli będziemy w uporczywy sposób nie spełniali naszych zobowiązań wobec UE, jeśli chodzi o zejście z deficytem z roku na rok, to może się i tak zdarzyć.



Co może zrobić rząd? - Jeżeli uświadomienie nie będzie starczało, to będziemy musieli przejść do tworzenia ram prawnych, żeby tak się nie działo. Nie możemy mieć sytuacji, w której samorządy wytworzą kwoty, które uniemożliwią nam spełnienie naszych zobowiązań wobec Unii. Gdyby tak miało być, to groziłoby nam utrata wszystkich środków unijnych. Musimy za wszelką cenę uniknąć tej sytuacji - podkreślił ponownie Rostowski.

A możemy już powiedzieć na czym będziemy oszczędzać w budżecie? - dopytywała Janina Paradowska. - My oszczędzamy na wszystkim - przyznał minister.

Minister finansów we władzach PO? "Nieźle byłoby..."



Chce pan kandydować czy nie do władz PO? Do zarządu krajowego partii? - spytała ministra finansów Janina Paradowska. - To nie jest szczyt mojej ambicji, ale z drugiej strony myślę, że nieźle byłoby, żeby w zarządzie była główna osoba zajmująca się polityką gospodarczą. Ale to nie jest kierunek mojej ambicji - podsumował Jacek Rostowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • antoniojerzy

    0

    To nie jest minister, tylko pajac i blazen. Czy osoba piastujaca takie stanowisko powinna biegac za kandydatem na prezydenta, z teczka weksli bez popkrycia i je podpisywac in blanco. Przeciez to sie nie nadaje nawet do kabaretu, to jest dno. Czy ktokolwiek moglby sobie wyobrazc, ze prof.Kollodko lub inny minister finansow biega za Kwasniewskim, Kaczynskim lub Walesa i tak sie zachowuje ??. Jest to chyba pytanie retoryczne.

  • elterrible

    Oceniono 1 raz 1

    BRAVO panie OSZOŁOMIE rostowski po co reformy jak można podwyższyć podatki,sprywatyzować pare zakładów i jakos to będzie do kolejnych wyborów.

    KU))RWA aż dziw bieże kiedy spojży się na poparcie PO,gdzie ci ludzie oczy mają?

  • leeloo2002

    Oceniono 1 raz 1

    >Nie chcę się angażować w reformy bolesne i niekonieczne, jak na przykład podwyższanie wieku emerytalnego

    jasne, prościej jest wysłać 6 latki do szkół (rodzice nie mają tu nic do powiedzenia). Trafią wcześniej na rynek pracy. A ZUS i tak się załamie i wszyscy myslący ludzie to wiedzą

  • sacerdos740

    Oceniono 1 raz 1

    Głosowałem na PO i miałem nadzieję że choć dwie bolesne reformy przeprowadzą. A to co spotykam i słyszę co za bzdury wygłasza Pan Rostowski to aż wstyd komentować a co dopiero polemizować. Owszem tak jak Lepper nie zaszkodzi nikomu, ale też jedna wielka Strata Czasu!!!!! A kto nie idzie do przodu ten się cofa!!!!!!
    Pani Rostowski jest Pan beznadziejnym dnem!!!!!!!!!!!

  • gabkamski

    Oceniono 3 razy -3

    Kłamca, blagier i przydupas Tuska! Zrobi wszystko żeby Wódz był zadowolony!!!

  • kuma1

    Oceniono 1 raz -1

    Słuchałem prof.Rybińskiego ale oprócz straszenia Tuskiem i Gierkiem nie wniósł niczego odkrywczego.Słuchacz zapamięta raczej okulary Balcerowicza i irytację ministra.Z tym że jeżeli te bajki mówił do fachowca to rozumiem ministra.Panu prof.polecam samowar jest bezpieczny .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX