Śniadek przemawiał do pielgrzymów na Jasnej Górze. Przypomniał m.in., że podczas niedawnego rocznicowego zjazdu związku w Gdyni postanowiono wystąpić do Stolicy Apostolskiej o ustanowienie ks. Popiełuszki patronem Solidarności.
- Na uroczystym zjeździe w Gdyni nasz gość, premier polskiego rządu mówił o dwóch Solidarnościach. Jedną nazwał tą dzisiejszą, z którą on i wielu ludzi nie utożsamia się. Natomiast była ta pierwsza, nasza Solidarność prawdziwa, której nie ma. Potem dużo mówił o nienawiści. Prowokująco uczył nas na czym polega godność i szacunek do drugiego - mówił Śniadek.
"Pouczał nas..." Dodał, że jedyne czego premier życzył wówczas uczestnikom zjazdu, to "żebyśmy nie pogardzali i nie nienawidzili". - Gość, zaproszony na uroczystości, zakwestionował tożsamość jubilata - ocenił szef związku. - Pouczał nas, ale nie powiedział nic o swoich obowiązkach, o tym, jak będzie rozwiązywał polskie problemy - podkreślił dodając, że słowa premiera zabolały i zraniły ludzi Solidarności. - Solidarność, jeżeli umarła, to tylko w sercach tych, którzy tak twierdzą - oznajmił.
Śniadek zaznaczył przy tym, że choć wiele osób odeszło ze związku do polityki czy biznesu, nadal wielu członków jest w Solidarności od samego początku. - Ponoszą ofiary, nie oglądając się na korzyści. Dziękujmy im i okazujmy szacunek, zamiast obrażać - wezwał lider Solidarności dodając, że są także "inni, którzy realizują zupełnie inną wizję Polski".
- Dla nich Solidarność staje się przeszkodą, wyrzutem sumienia, który próbują zagłuszyć. Uśmiercanie Solidarności to uśmiercanie ideałów Sierpnia, to uśmiercanie marzeń Polaków o sprawiedliwej i solidarnej ojczyźnie. Nie przestaniemy marzyć o lepszej Polsce, nie zejdziemy z obranej drogi, nie złamiemy złożonej przysięgi - zadeklarował lider związku.
"Nie damy zamknąć sobie ust" Śniadek powiedział, że realnymi polskimi problemami są dziś wykorzystywani przez nieuczciwych pracodawców pracownicy, bezrobotni, powodzianie czy ludzie ubodzy. - Chcemy o tych problemach rozmawiać, chcemy je rozwiązywać, chcemy Polski dla wszystkich, nie tylko dla wybranych - nawoływał.
- Nie damy sobie zamknąć ust oskarżeniami o mieszanie się do polityki. Wygraliśmy wolność, bo byliśmy razem. Nie damy się skłócić, nie damy się podzielić, bo chcemy wygrać lepszą Polskę dla nas i dla naszych dzieci. Pod hasłem "zorganizowani mają lepiej" będziemy budować związek, powiększać naszą wspólnotę - zadeklarował lider Solidarności i w imieniu wszystkich zgromadzonych pielgrzymów poprosił o modlitwę za Polskę.