Włosi "czołgają się" po barach mimo sądowego zakazu

ps, PAP
18.09.2010 , aktualizacja: 18.09.2010 18:45
A A A Drukuj
Mimo sądowego zakazu organizowania w Rzymie tzw. pub crawls, czyli nocnego "czołgania się" po barach i picia za jednorazową opłatą dowolnej ilości alkoholu, nadal jest to popularna rozrywka miejscowej młodzieży oraz cudzoziemców.

Fot. sxc.hu
Włoska prasa zwraca uwagę na to, że lekceważąc zakazy setki młodych ludzi umawiają się wieczorami na stacji metra przy Koloseum i z "przewodnikiem", po wniesieniu opłaty w wysokości 15-20 euro od osoby, ruszają na spacer po pubach i dyskotekach w Wiecznym Mieście. W każdym lokalu mogą wypić tyle alkoholu, ile chcą.

Miejsca i godziny nielegalnych spotkań ogłaszane są także w internecie. O tym, że zjawisko to ma charakter zorganizowany, świadczy między innymi to, że niektóre grupy jeżdżą od baru do baru wynajętymi autokarami.

Rozrywka popularna też wśród cudzoziemców

Grupy liczą nawet po 100 osób. Każdy uczestnik alkoholowej wycieczki dostaje identyfikator, aby trzymał się swojej grupy. To najczęściej bransoletka albo T-shirt agencji-organizatora. Chętnie z ofert tych korzystają młodzi cudzoziemcy i dlatego organizowane są też "grupy językowe".

W centrum włoskiej stolicy, zwłaszcza zaś w modnych dzielnicach lokali i rozrywek, takich jak Zatybrze i Testaccio, widuje się dziesiątki takich rozkrzyczanych wycieczek. Ich organizatorzy zawierają umowy z właścicielami lokali prowadząc do nich swych coraz bardziej nietrzeźwych klientów.

"Czołganie" kończy się bójkami i aktami wandalizmu

Rezultat tego "alkoholowego trekkingu", jak drwiąco nazywa to zjawisko "Corriere della Sera", jest jeden: wycieczkowicze upijają się niemal do nieprzytomności. Często takie wyprawy kończą się aktami chuligaństwa i wandalizmu oraz bójkami.

W tych dniach sąd administracyjny stołecznego regionu Lacjum podtrzymał zakaz organizowania pub crawls odrzucając odwołanie, złożone przez właściciela jednego z rzymskich pubów. Mimo to zakaz ten jest nadal powszechnie łamany.

Został zaś wprowadzony po serii incydentów we włoskiej stolicy oraz po śmierci jednego z uczestników "czołgania". 20-letni pijany Australijczyk zasnął na murku nad Tybrem i spadł do rzeki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (29)

  • wandering_star

    0

    autorowi gratuluję umiejętności tłumaczenia. pub crawl istnieje pod inna nazwą w Polsce - nightclubbing czyli łażenie od klubu do klubu.

  • szczam_na_pis

    0

    oooooooooooo gud ajdia:) trzeba w wawce to wprowadzic:)))) murowana full obsada na Kolskiej (izba wytrzezwien) + wykazanie sie raportami dla kraweznikow psich

  • znachory

    0

    o co ta wrzawa? wszak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...

  • andok777

    0

    Baaardzo ciekawy pomysł. Sam bym tak pokosztował trunków i miejsc. Ale co tu mają do tego obrońcy krzyża? guru133 przesadził, chyba pije denaturat.

  • srololot

    0

    co to za tematy o smakoszach od wieków to spożywano i tak bedzie do końca świata i jeden dzień

  • the_rapist

    0

    Paranoja jakas. Co konkretnie jest nielegalne? Picie alkoholu, picie alkoholu w kilkunastu miejscach w ciagu jednego wieczora, przemieszczanie sie pomiedzy barami w grupie? Ile osob musi liczyc grupa, zeby bylo to nielegalne? A moze nielegalne jest noszenie koszulek czy opasek na dloni? Moim zdaniem martwy przepis (co zreszta potwierdza zycie).

    Wzialem udzial w takiej imprezie podczas mojej wizyty w Paryzu. Fantastyczny pomysl dla kogos, kto nie zna miasta, a chce w ciagu jednej nocy wstapic do kilku knajp. No i poznac fajnych ludzi. A ze ktos czasem przedawkuje? Bo oczywiscie przed epoka "pub crawling" nikt sie nigdy nie upijal.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX