Katowicka prokuratura okręgowa ma już opinię biegłych z Politechniki Śląskiej w sprawie katastrofy w kopalni Wujek-Śląsk. Ten kluczowy dowód śledczy otrzymali w przeddzień pierwszej rocznicy tragedii.
Biegli z Politechniki Śląskiej odpowiadają w dokumencie na kilkadziesiąt pytań, które zadali prokuratorzy. Chodzi m.in. o warunki geologiczno-górnicze oraz przestrzeganie zasad bhp w rejonie katastrofy.
Prowadzący śledztwo powinni zapoznać się z dokumentem liczącym ponad 100 stron do końca przyszłego tygodnia. Śledczy czekają jeszcze na protokół z kontroli NIK dotyczący sytuacji ekonomicznej w kopalni oraz jej wpływu na sposób i tempo wydobycia. Jednak dokument ma być gotowy dopiero pod koniec roku.
Dopiero wtedy śledczy wskażą ewentualne osoby odpowiedzialne za zaniedbania. - Na razie śledztwo jest prowadzone "w sprawie" a nie przeciwko - mówi rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek.
Prokuratorzy przesłuchali do tej pory ponad 350 świadków, zabezpieczyli dokumentację prowadzonych prac, zbadali również prawie 300 dowodów rzeczowych.
18 września ubiegłego roku, 1050 m pod ziemią, w kopalni Wujek-Śląsk doszło do zapalenia i wybuchu metanu. Zginęło 20 górników, ponad 30 zostało rannych.