Pozew fotografa przeciwko wydawcy książki Zyzaka

ps, PAP
16.09.2010 , aktualizacja: 16.09.2010 16:03
A A A Drukuj
Wycofania 10 zdjęć, zamieszczonych w książce Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie, domaga się od wydawcy autor zdjęć Józef Drogoń. Jego zdaniem, zdjęcia zostały zamieszczone w książce bezprawnie, ponieważ on udzielił zgody tylko na wykorzystanie ich w pracy magisterskiej.
Paweł Zyzak i jego książka
Fot.Stanisław Rozpędzik / AG
Paweł Zyzak i jego książka
- Pozew w tej sprawie został w czwartek złożony w Sądzie Okręgowym w Krakowie - powiedział reprezentujący Drogonia mec. Ryszard Rydiger.

Fotograf chce zniszczenia nakładu książki

Fotograf domaga się od spółki Arcana zaprzestania zamieszczania i rozpowszechniania zdjęć jego autorstwa w książce "Lech Wałęsa. Idea i Historia", zniszczenia pozostałego nakładu i zamieszczenia przeprosin w prasie za bezprawne wykorzystanie fotografii.

Jak podnosi, udzielił Pawłowi Zyzakowi pozwolenia jedynie na wykorzystanie zdjęć w jego pracy magisterskiej. Nie udzielał natomiast zgody na wykorzystanie fotografii w innych publikacjach w celach handlowych. Nikt też o pozwolenie na takie wykorzystanie zdjęć się do niego nie zgłaszał.

"Nie zgadzam się na wykorzystanie zdjęć w celach marketingowych"

- Robiłem wiele zdjęć, mam ogromne archiwum, które udostępniam historykom, dziennikarzom, jeżeli o to poproszą. Oczywiście bezpłatnie, bo robiłem je dla historii. Dlatego nie zgadzam się na wykorzystanie ich w celach marketingowych, ani na takie traktowanie - powiedział dziś Józef Drogoń.

Pozew zawiera jednocześnie wniosek o zabezpieczenie powództwa poprzez zakaz sprzedaż pozostałego nakładu książki.

Jak podkreślił Drogoń, mimo zgłaszanych zastrzeżeń wydawca nie odpowiedział na list adwokata. Jak dowiedziała się PAP w spółce Arcana, jest ona zainteresowana ugodowym zakończeniem sprawy i prowadziła rozmowy z autorem zdjęć. Informacji tych nie potwierdził Józef Drogoń.

Mnożą się pozwy przeciwko wydawcy książki Zyzaka

Nie jest to pierwszy pozew przeciwko wydawcy książki Pawła Zyzaka. Pierwszy złożył mec. Ryszard Rydiger, podnosząc, że książka narusza jego dobra osobiste, jakimi są jego pamięć i szacunek dla Lecha Wałęsy. Sąd prawomocnie oddalił ten pozew, uznając, że dobra osobiste adwokata nie zostały naruszone.

Kolejny pozew złożyła córka Lecha Wałęsy Anna Domińska, podnosząc, że publikacja narusza jej uczucia, wyrażające się szacunkiem i miłością do ojca oraz jej poczucie godności osobistej; że rozpowszechnia inwektywy i oszczerstwa dotyczące Wałęsy, wnosząc w ten sposób do sfery publicznej kłamliwe informacje na jego temat.

Sąd pierwszej instancji częściowo uznał jej powództwo. Stwierdził, że do naruszenia dóbr Anny Domińskiej doszło poprzez wpisy w kalendarium książki dat o zarejestrowaniu i wyrejestrowaniu Lecha Wałęsy, jako TW SB - wbrew wyrokowi sądu lustracyjnego, o którym nie napisano w książce. Jednak sąd apelacyjny powództwo oddalił, uznając, iż nie wykazano naruszenia dóbr osobistych, ponieważ Domińska nie stanęła przed sądem i nie przedstawiła swoich racji.

Obecnie reprezentujący Annę Domińską mec. Ryszard Rydiger przygotowuje kasację.

Wydana przez spółkę Arcana książka "Lech Wałęsa. Idea i historia" jest oparta na obronionej w czerwcu 2008 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim pracy magisterskiej Zyzaka. Jej promotorem był dr Andrzej Nowak - redaktor naczelny krakowskiego miesięcznika "Arcana". Publikacja wzbudziła wiele kontrowersji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (61)

  • miken1200

    Oceniono 1 raz -1

    Do mocz-nick: "żeby któryś z was choć w 1/10 tak się wysilił przy pisaniu pracy magisterskiej jak ten opluwany Zyzak (700 stron tekstu !!!)"

    Ja się napracowałem w 1/5 (140 stron). Pasuje Ci?

  • susilo_bambang

    0

    Trzeba zbadać kropielnicę, doi której, jak twierdzi ob Zyzak - sikał młody Lech Wałęsa. Trzeba sprawdzić badaniami antropologicznymi i balistycznymi czy oddawanie moczu było możliwe, oraz czy są ślady DNA w kropielnicy.

  • 4krzych1

    Oceniono 1 raz -1

    Nie chce się wierzyć, że Wydawnictwo Arcana "poskapiło" ca 100 zł tantiem za te zdjęcia...
    Natomiast wydaje się prawdopodobnym, że tym nieujawnionym adwokatem fotografa je "prawnik na godziny" ten sam, co ciemiężoną córkę TW Bolka reprezentował...

  • jedrek490

    Oceniono 1 raz -1

    Dobra osobiste naruszył sam Wałęsa współpracując z SB. Fakty historyczne mogą kogoś boleć, ale adresat jest zły. Niech maja pretensje do Wałęsy i jego apologetów, którzy zrobili znacznej części społeczeństwa wodę z mózgu.

  • drmuras

    Oceniono 1 raz -1

    A nie można zdjęć zakleić? To proste. Po co od razu na przemiał.

  • landaverde

    Oceniono 5 razy 1

    Gdyby Lech Bolesław Wałęsa zdecydował się w końcu stanąć po stronie prawdy, opowiedzieć wszystko jak było, jak szedł na współpracę nie tylko w latach 70-tych, ale także później, to być może by się odkupił w oczach tych, których zdradził i zniszczył, i w oczach Narodu. Szkoda, że nadal kombinuje i idzie w zaparte, pozostanie "Bolkiem" już chyba do końca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX