"Złamano umowę" czy "zmniejszono napięcie"? - KOMENTARZE POLITYKÓW O PRZENIESIENIU KRZYŻA >>> - To dobra decyzja i myślę, że przez wielu Polaków i warszawiaków oczekiwana, gdyż krzyż i to miejsce stało się pretekstem, by tworzyć konflikt. Lepiej późno niż wcale - powiedział Tusk. Podkreślił, że był poinformowany o działaniach w sprawie krzyża przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Tusk wyraził nadzieję, że przeniesienie krzyża jest krokiem we właściwą stronę. - Lepiej później niż wcale. (...) Cieszę się, tym bardziej, że wszyscy jesteśmy w to tak od serca zaangażowani, żeby ten krzyż jako pamięć żałoby, upamiętnienia ofiar katastrofy, opieka nad rodzinami, żeby to wszystko było wspólne i możliwie mało polityczne - mówił Tusk.
Pytany, jak ocenia fakt, że krzyż został przeniesiony do kaplicy prezydenckiej "pod osłoną nocy" (przeniesienie nastąpiło o godz. 8), Tusk powiedział: "Wydaje się, że gdyby ogłoszono na konferencji prasowej, że np. o godz. 14.30 wzywa się lud Warszawy, żeby był świadkiem tego, jak przeprowadza się tę operację, to może media byłyby zadowolone, natomiast chyba nie byłoby to racjonalne. Nam potrzeba w tej kwestii spokoju i elementarnego porządku, a nie kolejnego widowiska".
"Nie można robić ciągłej jatki" - Uważam, inaczej niż niektórzy, którzy cieszą się z tej awantury, że widowiska wokół krzyża, (...) że tych elementów widowiska, było już i tak o wiele, wiele za dużo - dodał premier. Jak podkreślił, Polacy muszą mieć poczucie wewnętrznej godności, że nie można robić ze wszystkiego takiej ciągłej "jatki politycznej". - Mam nadzieję, że to przyniesie dobre skutki - zaznaczył szef rządu.
Krzyż był orężem w walce politycznej prezesa
PiS Jarosława Kaczyńskiego? - Ludzie w Polsce sami dobrze odpowiadają na to pytanie, kto wojuje mieczem, kto wojuje krzyżem, a kto stara się używać argumentów. Z całą pewnością dużo lepiej byłoby, gdyby takie symbole jak krzyż nie były używane tak czy inaczej w walce politycznej - odpowiedział premier.
Tusk przyznał, że zdaje sobie sprawę, że na pewno znajdą się jacyś ludzie, którzy wokół kwestii krzyża będą chcieli "robić emocje", osoby ze złą wolą. - Ale jakoś to wytrzymamy (...) krok po kroku ta sprawa powinna być uporządkowana. I mam też nadzieję na szybkie decyzje dotyczące nie tylko losów krzyża, ale też lokalizacji monumentu, a być może także jakiegoś innego dzieła publicznego - zaznaczył.
- Pamiętam, kiedyś
Jan Paweł II, kiedy dowiadywał się, że kolejny pomnik albo kolejna ulica jest jego imienia, to powiedział: "może wreszcie zbudujecie szpital, szkołę, hospicjum mojego imienia, to będzie dużo lepszy pomnik". Może warto by się też nad tym zastanowić, może to byłoby najlepsze upamiętnienie ofiar Smoleńska, gdybyśmy zrobili coś bardzo dobrego, ku ich pamięci, ale też dla dobra ludzi żyjących. Jeśli będzie dobra wola, to wszystko będzie do rozwiązania - powiedział Tusk.
Szef rządu podkreślił, że sprawa krzyża to nie jakaś wojna czy rewolucja, czy totalny bałagan. - Jest jedno miejsce i trochę ludzi, którzy przesadzają. Przeczekamy - zaznaczył.
Krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego został przeniesiony dzisiaj rano do prezydenckiej kaplicy. Docelowym miejscem dla krzyża jest
kościół św. Anny - tak, jak wynika to z umowy między prezydencką kancelarią, harcerzami i stroną kościelną - poinformował szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski.
Nie ma już krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: