Nowa metoda ratująca życie. Lekarze wszczepili sztuczną zastawkę do... sztucznej zastawki

Daria Klimza-Stępień
13.09.2010 , aktualizacja: 13.09.2010 17:18
A A A Drukuj
Operacja zastawek mitralnych Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta Operacja zastawek mitralnych
Lekarze - specjaliści z Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach - nową metodą ratują życie. Wszczepili sztuczną zastawkę do sztucznej zastawki. - Czuję się jak aniołek, gdybym miał skrzydła mógłbym latać - powiedział pierwszy w Polsce pacjent, któremu do implantowanej zastawki biologicznej lekarze wszczepili drugi implant i w ten sposób uratowali mu życie.
Lekarze z Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu nową metodą ratują życie. - Czuję się jak aniołek, gdybym miał skrzydła mógłbym latać - powiedział reporterce TOK FM - Tadeusz Rajczykowski, pierwszy w Polsce pacjent, któremu do implantowanej zastawki biologicznej lekarze wszczepili drugi implant. W ten sposób uratowali mężczyźnie życie. Lekarze z tego ośrodka od ponad roku implantują zastawki metodą małoinwazyjną, dochodząc do miejsca awarii przez tętnicę udową. Do tej pory wszczepiali je zawsze do zniszczonych własnych zastawek pacjenta. W przypadku Tadeusza Rajczykowskiego kolejna operacja nie wchodziła w grę.

Pan Tadeusz tuż przy sercu miał wymieniony fragment aorty na sztuczną, a w niej wszczepioną biologiczną protezę, która uległa doszczętnemu zniszczeniu na skutek zapalenia. - Po wspólnym konsylium kardiologów, kardiochirurgów i anestezjologów zdecydowaliśmy się podjąć próbę implantacji przez tętnicę udową sztucznej zastawki aortalnej. Czyli do jednej sztucznej włożyliśmy drugą. I udało się. Chory miał na szczęście implantowaną biologiczną zastawkę bez części mechanicznej, która poddała się całkowicie. Nowa funkcjonuje doskonale, a po starej nie zostało już prawie śladu. Chory jest na sali i wreszcie bez duszności - tłumaczy dr Grzegorz Smolka, kierownik Oddziału Ostrych Zespołów Wieńcowych.



- Trafiłem tu po licznych perturbacjach, które trwają już osiem lat. Przeszedłem wiele operacji. Lekarze dali mi życie i radość, że jeszcze mam przed oczami ten świat i rodzinę - cieszy się pacjent. Nie zdawał sobie sprawy, że jest pierwszym w Polsce pacjentem, który przejdzie taki zabieg. - Nie domagałem się technicznych informacji. Nie jestem medykiem tylko inżynierem. Nie wiedziałem, że to pierwsza operacja. Ale wiedziałem, że nie jest to rutynowa operacja. A czy pierwsza czy dziesiąta... Dla mnie najważniejsza, bo pierwsza, która pozwoliła mi dalej żyć - powiedział Tadeusz Rajczykowski.

- To są zabiegi, które trzeba wykonywać od ręki. Jesteśmy przygotowani, żeby przyjąć każdą liczbę pacjentów. Brakuje jedynie pełnej refundacji - mówi Andrzej Ochała, szef Zakładu Kardiologii Inwazyjnej. Koszt wszczepienia zastawki tą metodą to około 100 tysięcy złotych. NFZ refunduje około 80 tysięcy. Resztę musi dołożyć szpital.

W Górnośląskim Centrum Medycznym na wszczepienie zastawki trzeba czekać ponad rok.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • wyznawca.mysli.wiekszej.polowy

    Oceniono 1 raz 1

    :)

  • easy-joncio

    Oceniono 2 razy 0

    A dlaczego operacja wszczepienia zastawek nie jest w pełni refundowana? Przecież należy do zabiegów ratujących życie? Dlaczego dziennikarze nie pytają o to polityków, tylko w koło Macieju, o krzyżach, miesięcznicach i innych bzdetach.

  • wroclawianin5045

    Oceniono 2 razy 0

    ile to ludzi dluzej bedzie ogladac OBYWATELA.k prawnika?

  • owca_baran

    Oceniono 3 razy 3

    To wiadomość !!!

  • funny5

    Oceniono 3 razy 3

    Brawo!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX